Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Przegrana Grześków w Lubinie

II liga M: Przegrana Grześków w Lubinie

fot. archiwum

Siatkarze Cuprum Mundo Lubin pokonali przed własną publicznością drużynę Grześki Hellena Kalisz 3:1. Gospodarze przypłacili to zwycięstwo stratą... zęba libero lubińskiej drużyny - Marcina Kozara. Mimo tej porażki kaliszanie nadal zajmują pozycję wicelidera.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli przyjezdnych, bowiem po skutecznych atakach na środkowego Grześków – Michała Lipy, kaliszanie prowadzili 4:2. Podopiecznym Piotra Szarejki udało się odrobić niewielkie straty i był remis (5:5). Następnie na parkiecie toczyła się wyrównana walka obu ekip. Rozgrywający kaliskiej ekipy dzięki bardzo dobremu przyjęciu mógł swobodnie rozgrywać piłki. Przy stanie 9:9 beniaminek z Kalisza popisał się bardzo efektowną akcją, bowiem Łukasz Murdzia zbiegł między rozgrywającym i środkowym i efektownie zakończył akcję. Następnie as serwisowy wykonał Haładus i kaliscy siatkarze wygrywali 11:9. Gospodarze jednak zniwelowali skromną przewagę gości i na parkiecie znów toczyła się wymiana punkt za punkt. Po skutecznym ataku z szóstej strefy Zbigniewa Żurka zawodnicy Cuprum wygrywali 19:18 i o czas poprosił trener przyjezdnych – Marian Durlej. Błąd dotknięcia siatki i atak w aut, spowodowały, że o czas tym razem poprosił szkoleniowiec Cuprum (20:19). Następnie kaliszanie dzięki mocnemu zbiciu Marcina Janczaka i asie serwisowym Krzysztofa Porady mieli dwupunktową przewagę 23:21. Trener z Lubina dokonał zmiany w swojej drużynie i na placu boju pojawił się rozgrywający Robert Kiwior. Manewr ten na niewiele się zdał, bowiem siatkarze z grodu nad Prosną utrzymali swoją przewagę i wygrali pierwszą odsłonę (25:23).

Drugi akt miał już znacznie inny przebieg, bowiem, po skutecznym ataku Damiana Dykasa, gospodarze prowadzili 5:3. Następnie w szeregi „miedziowych" wkradło się wiele błędów, co natychmiast wykorzystali kaliszanie, bowiem po ataku ze środka Marcina Janczaka, goście wygrywali 7:5. Niestety zespół z Kalisza nie potrafił podtrzymać swojej dobrej pasji, ponieważ popełniali wręcz szkolne błędy (8:8). Przy stanie 9:9 zmiany dokonał w swoim zespole Piotr Szarejko i na boisku pojawił się Robert Kiwior, który zmienił Jerzego Zwierko. Goście w dalszej części tego seta już nie byli tak skuteczni jak dotychczas, nie potrafili skończyć piłki w ataku, co natychmiast wykorzystali zawodnicy "miedziowych", którzy wyszli na prowadznie 14:11. Taki wynik nie zadowolił trenera Durleja, który postanowił poprosić o czas. Przerwa na niewiele się zdała, bowiem zawodnicy beniaminka z Kalisza wciąż nie kończyli piłek w ataku, a do tego atakowali w taśmę, więc Marian Durlej poprosił o drugi czas przy stanie 18:14. W dalszej części tej partii, zawodnicy Cuprum utrzymywali swoją przewagę, grali bardzo dobrze w ataku oraz bloku. Drugi set zakończył się udanym blokiem na Piotrze Mazurku (25:18).

Trzecia odsłona rozpoczęła się niemal tak samo jak druga, bowiem już na samym początku "miedziowi", dzięki skutecznym atakom oraz błędom w kaliskiej ekipie prowadzili 5:3. Następnie podopieczni Piotra Szarejki nieco zwiększyli swoje prowadzenie (7:4). O czas poprosił szkoleniowiec z grodu nad Prosną. Po wznowieniu gry siatkarze Grześków widocznie wzięli do siebie rady swojego trenera, bowiem częściowo zmniejszyli straty (7:6). W tym momencie kaliski zespół stanął, gospodarze nie mieli problemów, aby podbić ataki kaliszan i sami wyprowadzali kontry (11:6). Ten wynik z pewnością nie zadowolił trenera Grześków, który poprosił o czas. Gdy obie ekipy powróciły na parkiet, gra kaliskiej drużyny uległa poprawie. Atakujący Grześków skutecznie oszukiwali blokujących Lubina. Do tego siatkarze Cuprum sami wyciągali rękę do kaliszan, bowiem popełniali szkolne błędy (12:11). Następnie w szeregi beniaminka z Kalisza wkradło się wiele nerwów, co natychmiast przełożyło się na wynik (14:11). Szkoleniowiec kaliskich Grześków postanowił dokonać zmiany i na boisku pojawił się Piotr Mazurek za Krzysztofa Poradę. Ta zmiana na niewiele się zdała, bowiem kaliszanie w dalszym ciągu nie mogli skończyć ataków, natomiast w ataku lubińskiej ekipy „błyszczał" Damian Dykas 19:16. Trener Grześków w celu wzmocnienia przyjęcia desygnował do gry Artura Przybyła, który zmienił Marcina Melnerowicza. Zmiana ta niewiele pomogła kaliszanom, więc szkoleniowiec z Kalisza zmienił rozgrywającego, na placu boku boju pojawił się Paweł Misiak za Piotra Haładusa. Zmiany, których dokonywał trener z Kalisza nic nie wnosiły do gry jego zespołu i trzeci akt zakończył się wynikiem (25:17).



Czwarta i jak się później okazało ostatnia partia to znów dominacja "miedziowych". Co prawda na początku zawodnicy Grześków prowadzili 3:2, ale później inicjatywę przejęli siatkarze Cuprum (7:5). Następnie na parkiecie obserwowaliśmy zaciętą wymianę punkt za punkt, żadna z drużyn nie poddawała się bez walki, co bardzo podobało się lubińskiej publiczności. Taki obraz gry utrzymywał się do stanu 12:12. Od tego momentu gra beniaminka z Kalisza uległa znacznemu pogorszeniu, zawodnicy nie mogli skończyć ataku, bowiem w polu doskonale bronił libero Cuprum – Marcin Kozar. Przy stanie (15:12) dla "miedziowych", o czas poprosił szkoleniowiec gości. Przerwa w zasadzie nic nie wniosła do gry kaliszan, bowiem kaliski beniaminek odrobił częściowo straty (17:15), ale później pogubił się. Marian Durlej widząc to, co dzieje się na parkiecie dokonał zmiany rozgrywających i na boisku pojawił się Paweł Misiak (20:16). W dalszej części tej partii lubińscy siatkarze grali bardzo pewnie i spokojnie, natomiast zespół z Kalisza miał poważny problem, aby skończyć atak. Ostatni punkt dla swojej drużyny zdobył Damian Dykas, który skutecznie zaatakował z prawego skrzydła 25:20.

Zawodnicy Cuprum Lubin zagrali w meczu z Grześkami Kalisz bardzo dobrze w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Na specjalne słowa uznania zasługuje libero Cuprum – Marcin Kozar, który podczas meczu stracił ząb. Po mocnym ataku kaliskiej drużyny, piłka wracała na drugą stronę siatki, ale w aut. Za tą piłką postanowił pobiec Kozar, ale nie zauważył sznurka, który dzieli słupek sędziowski i siatkę. Libero Lubina nie podbił tej piłki, ale i tak zasługuje za ogromne słowa uznania, bowiem stracił zęba i mimo tego w dalszym ciągu bardzo dobrze spisywał się do końca meczu.

Cuprum Mundo Lubin – Grześki Hellena Kalisz 3:1
(23:25 25:18 25:17 25:20)

Składy zespołów:
Grześki:
Lipa, Janczak, Haładus, Murdzia, Melnerowicz, Porada, Wroniecki (libero) oraz Misiak, Mazurek i Przybył.
Cuprum:
Kostecki, Oczkowski, Sosiński, Żurek, Zwierko, Dykas, Kozar (libero) oraz Pietrzak i Kiwior.

Po meczu powiedzieli:

Marcin Oczkowski (środkowy Cuprum): – Uważam, że drużyna z Kalisza jest silnym zespołem. Chcieliśmy się zrewanżować za porażkę w Opatówku. Nasz zespół był bardzo zmobilizowany, byliśmy przygotowani taktycznie do tego spotkania. W pierwszym secie tylko gra nam się trochę nie układała, słabo zagraliśmy zagrywką. Zespół z Kalisza nie miał problemów, aby przyjąć nasze serwisy, przez to grali na siatce widowiskowe akcje. W pozostałych partiach zagraliśmy konsekwentnie zagrywką, nie mieliśmy problemów z dobrym przyjęciem i udało nam się pokonać Grześki Kalisz.

Piotr Szarejko (trener Cuprum): – Kaliski zespół to rewelacja drugoligowych rozgrywek. Do tego meczu podeszliśmy bardzo skoncentrowani i pokonaliśmy gości. W poprzednich meczach też mogliśmy zwyciężyć, ale zabrakło nam szczęścia. Wyciągnęliśmy wnioski z porażki w Opatówku, ustawiłem naszą drużynę pod względem taktycznym i udało się wygrać.

Jerzy Zwierko (rozgrywający Cuprum): – Uważam, że w tym meczu zagraliśmy bardzo dobrze, wykonywaliśmy założenia taktyczne na to spotkanie. Udało nam się częściowo zatrzymać Łukasza Murdzię i później już mieliśmy łatwiej i wygraliśmy.

Zobacz również:

Wyniki 11. kolejki oraz tabela 1 gr. II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved