Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Delecta nie dała rady bełchatowskiej Skrze

PlusLiga: Delecta nie dała rady bełchatowskiej Skrze

fot. archiwum

Siatkarze Skry wprawdzie przetrzebieni kontuzjami i chorobami, jednak wciąż  są skuteczni. W Bydgoszczy pokonali lidera PlusLigi Delectę Bydgoszcz, i już tracą do niej tylko jeden punkt, mając dwa mecze zaległe. MVP meczu został wybrany Bartosz Kurek.

Blisko 7000 kibiców przybyło do bydgoskiej hali Łuczniczka, aby na własne oczy zobaczyć zmagania miejscowego zespołu z obrońcą mistrzowskiego tytułu. Popyt na bilety był tak wielki, że działacze zdecydowali dostawić dodatkowe trybuny, co zdarzyło się po raz pierwszy na meczu Delecty.

W pierwszym secie już na samym początku można było zauważyć, iż bezapelacyjnie liderem w ataku bydgoskiej drużyny jest Piotr Gruszka. Po drugiej stronie siatki Maciej Dobrowolski prowadził znacznie bardziej kombinacyjną grę i to przyniosło korzyści – Skra już na samym początku prowadziła 6:2. Oprócz gry w ataku, obecni mistrzowie Polski brylowali również w bloku. Bartosz Kurek w pojedynkę zatrzymał Dawida Konarskiego, a w kolejnej akcji zasłonił mu na tyle dobrze kierunki, że ten zaatakował w aut i sprawił, że na pierwszą przerwę techniczną bełchatowianie schodzili już z sześciopunktową przewagą. Młody atakujący Delecty, zastępujący w pierwszym składzie chorego Grzegorza Szymańskiego, miał znaczne kłopoty z przebiciem się przez blok i przy stanie 6-13 został zmieniony przez Grzegorza Kokocińskiego. Chwilę po tym jak Skra zdobyła kolejny punkt trener Wspaniały poprosił o czas dla swojego zespołu. Mimo chwilowego przebudzenia gospodarzy w chwili gdy zagrywali kolejno Martin Sopko i Michał Cerven, Delecta nie była w stanie zniwelować przewagi gości. Nawet zameldowanie się na parkiecie Piotra Lipińskiego przy stanie 13:18 nie zmieniło obrazu gry bydgoszczan, którzy ostatecznie ulegli bardzo konsekwentnie grającej Skrze 18:25.

Gdy Delecta weszła na parkiet, aby rozpocząć drugą odsłonę, widać było, że trener Wspaniały poczynił dość znaczne roszady w składzie. Na ataku zamiast Kokocińskiego, czy Konarskiego pojawił się Piotr Gruszka, natomiast parę przyjmujących stanowili Sopko i Stanisław Pieczonka. Ten drugi od początku seta zaczął prezentować się dobrze w ataku. Chociaż wydawało się, że tym razem siatkarze z grodu nad Brdą dotrzymają kroku podopiecznym trenera Nawrockiego, to na pierwszej przerwie technicznej mistrzowie Polski mieli trzypunktową przewagę. Po powrocie na parkiet zawodnicy trenera Wspaniałego mieli jeszcze większe problemy. Szkoleniowiec gospodarzy wezwał ich do siebie przy stanie 11:6 dla Skry. Tym razem przerw w grze pomogła bydgoszczanom, gdyż zdołali doprowadzić do stanu 13:14 i nie pozwolili przeciwnikom odskoczyć na więcej niż dwa punkty, aby w końcu wyrównać przy stanie 18:18 blokując Bartosza Kurka. Graczom Delecty zabrakło jednak konsekwencji, po asie serwisowym Wlazłego i ataku z krótkiej Plińskiego było już 21-18 dla mistrzów Polski. Waldemar Wspaniały zdecydował się na wykorzystanie drugiej przerwy, lecz raczej nie pomogła ona gospodarzom, gdyż kolejny punkt zdobyli dopiero przy stanie 23:19 po krótkiej w dziewiąty metr Jurkiewicza. Szkoleniowiec gospodarzy zdecydował się na odważną zmianę – na parkiecie zameldował się Piotr Lipiński. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, gdyż leworęczny rozgrywający bydgoskiej drużyny już w pierwszej swojej akcji zablokował Bartosza Kurka. Chociaż w następnej akcji Stanisław Pieczonka nie był w stanie skończyć bardzo niewygodnej piłki i było już 24:20, to zwycięstwo Skry do końca seta nie było pewne. Kiedy Lipiński kiwnął z drugiej piłki, a Gruszka wygrał z potrójnym blokiem bełchatowian, Skra prowadziła tylko 24:22 i po raz pierwszy można było wyczuć nerwową atmosferę w szeregach gości. Trener Nawrocki poprosił o czas, a po powrocie na parkiet już w pierwszej akcji podwójny blok przełamał w ataku siatkarski McGyver z Bełchatowa – Stephane Antiga.



Ponieważ zwycięskiego składu się nie zmienia, bełchatowianie chwilę przed rozpoczęciem trzeciej odsłony pojawili się w niezmienionej szóstce meczowej, natomiast w szeregach Delecty nastąpiła jedna zmiana względem wyjściowego ustawienia z seta drugiego – na parkiecie pozostał Piotr Lipiński. Przez całe spotkanie Mariusz Wlazły udowadniał, iż wraca do optymalnej formy. Po raz kolejny potwierdził to potężnym atakiem zdobywając punkt na 5:3. W kolejnej akcji blok na Stanisławie Pieczonce wyprowadził gości na trzypunktową przewagę, która utrzymali do pierwszej przerwy technicznej. Kibicie w hali mogli odczuć swego rodzaju deja vu, kiedy mistrzowie Polski po raz kolejny doprowadzili do stanu 11:6, a Waldemar Wspaniały znów poprosił o czas. Niestety tym razem po czasie zawodnicy z grodu nad Brdą nie przełamali się, nawet po wejściu na parkiet Pawła Woickiego. Na drugiej przerwie technicznej przegrywali już 16:10, a szkoleniowiec gospodarzy zastąpił Stanisława Pieczonkę Wojciechem Serafinem. Sześciopunktowa przewaga Skry utrzymywała się przez dłuższy czas, kiedy Bartosz Kurek zaatakował skutecznie z drugiej linii było już 19:13, chwilę później Gruszka uporał się z blokiem, a po długiej wymianie wygranej przez gospodarzy prowadzenie bełchatowian stopniało do czterech punktów, jednak nadal były to "aż" cztery punkty. Na dodatek zaraz po zdobyciu dwóch punktów z rzędu Martin Sopko zepsuł serwis, a później goście wykorzystali dwie piłki przechodzące. Kiedy podopieczni trenera Wspaniałego nie zdołali wyprowadzić kontry, przeciwnicy prowadzili już 23:15. Chwilę wytchnienia dał zepsuty serwis Marcina Możdżonka, jednak skuteczny atak Wlazłego w następnej akcji dał graczom Jacka Nawrockiego pierwszą piłkę meczową. Chociaż bydgoszczanom udało się obronić i doprowadzić do rezultatu 17:24, to w kolejnej akcji kapitan Skry atakując nie okazał litości i zakończył spotkanie.

Mecz, który zgromadził tak wielką ilość kibiców nie był raczej hitem tej kolejki PlusLigi. Być może w zeszłym sezonie taki wynik nikogo by nie zaskoczył, lecz teraz kiedy oczekiwania względem bydgoskiej drużyny wzrosły wprost proporcjonalnie do wzmocnień składu, widzowie mogą czuć się odrobinę zawiedzeni poziomem dzisiejszego widowiska.

Delecta Bydgoszcz – Skra Bełchatów 0:3
(18:25, 22:25, 17:25)

Składy zespołów:

Delecta: Gruszka (13), Jurkiewicz (4), Konarski, Woicki (1), Cerven (9), Sopko (9), Dębiec (libero) oraz Pieczonka (3), Lipiński (2), Serafin (1) i Kokociński (1)

Skra: Dobrowolski, Wlazły (17), Pliński (8), Kurek (14), Antiga (3), Możdżonek (7) i Gacek (libero)

Zobacz również:

Wyniki 7. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved