Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Neroj: Obyśmy poszli za ciosem

Bartłomiej Neroj: Obyśmy poszli za ciosem

fot. archiwum

Zwycięstwo AZS Politechniki Warszawskiej nad Jadarem Radom to pierwsza wygrana „Inżynierów" w tym sezonie PlusLigi. Nic więc dziwnego, że stołeczni zawodnicy nie kryli po meczu zadowolenia. Triumf nad ekipą z Radomia wyraźnie dodał im skrzydeł.

Janusz Gałązka:Dzisiaj bardzo ważne było nasze podejście do spotkania, całkiem inne podejście, inna postawa zawodników. Na treningach wszystko nam wychodziło, ale do tej pory nie mogliśmy przełożyć tego na mecz. Dziś nam się to udało. Odnieśliśmy ważne zwycięstwo. Musimy walczyć o utrzymanie tej dobrej passy.

Karol Kłos:Było to bardzo wyrównane spotkanie. Zmieniliśmy trochę swoją grę, treningi. Moim zdaniem ta gra wygląda dużo lepiej, każdy za każdym stoi murem. Na pewno o naszym zwycięstwie zadecydowały dwa punkty w tie-breaku. Sędziowie dziś nie pomagali, ale udało się. Nareszcie! Nareszcie po siedmiu spotkaniach wygrywamy i to bardzo cieszy. Myślę też, że doda nam skrzydeł. Miejmy nadzieję, że teraz pójdziemy za ciosem. Każde następne spotkanie będzie trudne, bo tu nie ma słabych przeciwników, tak jak można to było zobaczyć z Radomiem. Był to bardzo ciężki mecz, ale udało się i z tego bardzo się cieszymy.

Bartłomiej Neroj:Wyszliśmy bardzo mocno skoncentrowani, z chęcią zwycięstwa. Te sześć wcześniejszych porażek trochę nas zdenerwowało. Postawiliśmy więc w tym meczu na bardzo agresywna grę i myślę, że to nam się udało. Na pewno szkoda trzeciego seta, w którym wysoko już prowadziliśmy, pojawił się przestój i przegraliśmy tę partię. Musimy to wyeliminować. Widać jednak, że nasza gra jest lepsza i oby tak było dalej. Jak przed każdym meczem spodziewaliśmy się, że będzie to ciężkie spotkanie. PlusLiga jest bardzo mocna, każdy zespół jest bardzo silny, więc na każdy mecz wychodzimy z równie wielką wolą walki. Dziś też zarówno my chcieliśmy wygrać jak i przeciwnik. Cieszy to, że podnieśliśmy się po dwóch przegranych setach i wygraliśmy ten mecz. W poprzednich meczach po przegranych partiach podłamywaliśmy się, nie potrafiliśmy podjąć rękawicy. Teraz się udało i mam nadzieję, że wszystko zmierza ku lepszemu. Obyśmy poszli za ciosem i w kolejnych meczach grali tak samo agresywnie. To pozwoli nam zdobywać kolejne punkty.



Robert Prygiel (kapitan Jadaru Radom): – Gratuluję Politechnice zwycięstwa. Robiliśmy co mogliśmy, aby przeszkodzić rywalom w jego odniesieniu, bardzo chcieliśmy okazać się lepsi. Fakt, że w składzie zabrakło Radka Rybaka, a Karol Kłos dopiero co wrócił z Pucharu Wielkich Mistrzów kompletnie nam nie pomógł. Teoretycznie mieliśmy łatwiej, a i tak nie udało się. Politechnika grała po prostu dobrze. Mieliśmy jednak swoje szanse. Prowadziliśmy przecież 2-1 w setach. Jesteśmy rozczarowani, ale może okazać się, że ten jeden punkt wywalczony w Warszawie może być dla nas bardzo ważny.

Radosław Rybak: Bardzo się cieszę z dzisiejszego zwycięstwa. Myślę, że pomoże nam ono przełamać się. A gra… nie była najlepsza. Pomogło nam natomiast szczęście. Mecz był nerwowy, gra toczyła się na przewagi, poziom był wyrównany, a to my wygraliśmy. Mimo że z powodu kontuzji palca nie mogłem być nawet w meczowej dwunastce, jestem zadowolony z postawy kolegów. Drużyna wytrzymała psychicznie i grała do końca, nawet wtedy, kiedy nie szło.

Jan Such (trener Jadaru Radom): – Nie wyszedł nam ten mecz. Mogę żałować, że nie zagraliśmy w nim jak ostatnio z trzecim europejskim zespołem Iskrą Odincowo czy Delectą Bydgoszcz. Pokonał nas rywal, ale i nerwy. Zrobiliśmy aż dwadzieścia jeden błędów na zagrywce, zagrywając jedynie dwa asy. Dla porównania rywal popełnił czternaście błędów, popisując się aż jedenastoma asami. Dlaczego aż tyloma? Mieliśmy tragiczne przyjęcie. Libero w całym meczu oddał w tym elemencie sześć punktów przeciwnikowi, w tym dwa w tie-breaku. To główna przyczyna naszej porażki, w pozostałych elementach graliśmy w miarę równo. Nie będziemy jednak panikować. Uważam, że mimo porażki to my jesteśmy w korzystniejszej sytuacji niż Politechnika. W rundzie rewanżowej wszystkie trzy zespoły, z którymi walczymy o utrzymanie: własnie Warszawę, ale też Olsztyn i Wieluń mamy u siebie. Musimy zagrać wtedy bardzo odważnie. Jak będziemy się bać, mogą pojawić się kłopoty.

Radosław Panas (trener AZS Politechniki Warszawskiej): – Potrzebowaliśmy tego pierwszego zwycięstwa jak sucha ziemia deszczu. Wiedziałem, że chłopcy potrafią grać, że są ambitni i waleczni, ale brakuje im sportowego szczęścia. Dziś szczęście nieco się uśmiechnęło, co w połączeniu z rzuceniem na szalę wszystkich umiejętności dało dobry rezultat. Trzy tygodnie ciężkiej pracy dało efekt. Przełamaliśmy się, powolutku wracamy do gry. Co prawda mamy teraz mecze z mistrzem i wicemistrzem Polski, ale punkty można zdobywać na każdym. Będziemy chcieli dobrze się zaprezentować. Mamy teraz większe pole manewru: Paweł Maciejewicz udowodnił, że spokojnie radzi sobie na prawym skrzydle, na rozegraniu jest Kuba Bednaruk, który już dziś wyzwolił w Bartku Neroju dodatkową chęć do gry i walki. Rywalizacja rośnie również na przyjęciu. Dobrą zmianę dał dziś Kuba Radomski i udowodnił, że mogę na niego stawiać w przyszłości. Tylko się cieszyć.

źródło: azspw.com, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved