Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ł. Kadziewicz: Przyjechałem, żeby grać w najsilniejszej lidze świata

Ł. Kadziewicz: Przyjechałem, żeby grać w najsilniejszej lidze świata

fot. archiwum

Polski środkowy po nieudanych dwóch sezonach w mediolańskim Sparklingu oraz w Treflu Gdańsk wyjechał szukać szczęścia do Rosji. Miejscowym dziennikarzom udało się namówić „Kadzia" na rozmowę, którą w całości prezentujemy.

Jeden z liderów reprezentacji Polski ostatnich lat, Łukasz Kadziewicz, rozgrywa pierwszy sezon w barwach Lokomotivu Biełgorod, a już stał się ważnym ogniwem zespołu. Jednym z powodów jest zapewne fakt, że w tym młodym składzie, obok Tarasa Hteya i Stanisława Dineykina, należy do klubowej „starszyzny". Ważne jest jednak także, że Łukasz to człowiek bardzo kontaktowy i sprawnie włada językiem rosyjskim.

Łukasz, uczyłeś się rosyjskiego w szkole?

– Nie, chodziłem do szkoły w takim czasie, gdy wszyscy uczyli się już angielskiego lub niemieckiego. Gdy w wieku dwudziestu czterech lat po raz pierwszy przyjechałem do Rosji, trafiłem do Gazpromu Surgut. Tam grał Polak, Robert Prygiel, który świetnie mówił po rosyjsku. Ja także się nauczyłem, nawet nie wiem, jak.



Tym niemniej mówisz w naszym języku zupełnie swobodnie…

– Nie, nie, wiem, że popełniam dużo błędów. Na szczęście podstawy znam na tyle, że koledzy i trenerzy mnie rozumieją.

Jak zaczęła się Twoja siatkarska kariera?

– Urodziłem się w małej miejscowości niedaleko Olsztyna, tam skończyłem szkołę średnią i wyjechałem na studia do Olsztyna. W tym mieście zacząłem grać w miejscowym zespole. A zaczynałem w szkole, jak wszyscy, w wieku około 12-13 lat.

Już w dzieciństwie byłeś taki wysoki?

– Tak, w wieku 17-18 lat miałem już dwa metry wzrostu.

Co się z tobą działo po Olsztynie?

– Po wyjeździe z Olsztyna grałem przez rok w Surgucie, potem wróciłem do Polski i dwa lata spędziłem w Jastrzębskim Węglu, gdzie gra teraz Paweł Abramov. Później na rok wyjechałem do Włoch, tam grałem w drużynie z Mediolanu. Znowu wróciłem do Polski, do Trefla Gdańsk. No i teraz znowu jestem w Rosji, w Biełgorodzie.

Jak wygląda twoja sytuacja w reprezentacji Polski?

– Zdobyłem srebrny medal MŚ 2006, to mój największy sukces. Dwukrotnie brałem udział w Igrzyskach Olimpijskich – W Atenach i Pekinie. Przez ostatnie pięć lat, w czasie gdy polską reprezentację trenował Raul Lozano, byłem podstawowym zawodnikiem na wszystkich imprezach. Po igrzyskach nastąpiła jednak zmiana trenera, miejsce Lozano zajął Daniel Castellani. Powiedział mi: „Podobasz mi się, ale przygotowuję drużynę na kolejną olimpiadę i muszę przyjrzeć się młodszym zawodnikom." Tak wyszło, że nie znalazłem się w kadrze na Mistrzostwa Europy 2009.

W Polsce siatkówka jest chyba popularna?

– Jest bardzo popularna. Mecze ogląda wielu kibiców, wszystkie duże imprezy pokazuje telewizja. Myślę, że w tej chwili to w Polsce jest sport numer jeden. Nie piłka nożna, ale właśnie siatkówka.

Wielu Polaków gra w ligach zagranicznych?

– Teraz już nie. Poziom polskiej ligi podniósł się, trafiają do niej coraz większe pieniądze, są tłumy kibiców. Tylko kilka osób gra we Włoszech, w Rosji, w Grecji…

Podoba ci się w Biełgorodzie?

– Tak, bardzo mi się podoba. Mam dobrze wyposażone mieszkanie, klub działa sprawnie, są tu naprawdę życzliwi ludzie, trenerzy, gracze.

Przyjaźnisz się z kimś w zespole?

– Ze wszystkimi żyję dobrze, podobają mi się stosunki w drużynie. Tu grają młodzi chłopcy, którzy według mnie, mają szansę stać się wielkimi mistrzami. Muserskiy, Ilinych, Krasikov, Htey – to nadzieja rosyjskiej siatkówki.

Spotykacie się też poza salą ćwiczeń?

– Tak, często chodzimy coś zjeść na mieście, do pizzerii lub restauracji. Wszyscy mieszkamy niedaleko siebie. Ale na odpoczynek nie ma za wiele czasu, trenujemy dwa razy dziennie i potem marzymy tylko o powrocie do domu.

Twoja rodzina została w Polsce?

– Została tam moja córka, która ma 3 lata i 7 miesięcy.

A jak ci się podobają biełgorodzkie dziewczyny?

– Nie oglądam się tutaj za spódniczkami. Mam dziewczynę w Polsce, ma na imię Barbara, odwiedza mnie tutaj. Pracuje w firmie telekomunikacyjnej. Co będzie dalej, zobaczymy. To taka praca, że dziś jestem tu, a jutro mogę być w zupełnie innym mieście. Zobaczymy…

Masz kontrakt na jeden rok?

– Tak, na rok. I na razie nie chcę myśleć, co dalej. Teraz skupiam się na kolejnym meczu, z Uralem Ufa. Zagramy z Ufą, będę myślał o kolejnym meczu…

Tym niemniej, rozumiem, że wszystko Ci się tu podoba?

– Nie mogę powiedzieć, że czuję się tu jak w domu, ale prawie jak w domu… Może nie rozumiem wszystkiego, ale sporo, mam wokół dobre warunki, fajnych ludzi, znakomitych trenerów, jak Szypulin, Panienko, Zajcev. Można powiedzieć, że świetnie trafiłem…

Polski i rosyjski sposób myślenia, mentalność są podobne?

– Myślę, że tak. Świat stał się teraz globalną wioską, tylko język jest ciut ciut inny…

Często bywasz w Polsce?

– Ostatnio byłem u córki na trzy dni jakieś dwa tygodnie temu.

Rodzina zaaprobowała Twoją decyzję, aby grać w Rosji?

– Tak, wszyscy rozumieją, że jestem siatkarzem i teraz gram tutaj. Mówią mi, że tu jest wysoki poziom, więc mogę dzięki temu podnieść swój poziom grania.

Twoim zdaniem poziom rosyjskiej siatkówki klubowej jest wysoki?

– Grałem we Włoszech, w Rosji i nie chciałbym mówić, gdzie jest wyższy, a gdzie niższy poziom. To są dwie bardzo silne ligi i poziom w obu tych ligach jest naprawdę wysoki.

A kto jest faworytem Superligi?

– Nie mam pojęcia. Nie lubię o tym mówić. My teraz mamy mecz z Ufą, później będziemy myśleć o kolejnych przeciwnikach. Nie można przewidzieć, co będzie się działo za dwa, trzy miesiące.

Jakie zatem zadania postawił przed Wami klub?

– Zadania? Wygrywać wszystkie mecze, jak u wszystkich.

Jaka była Twoja główna motywacja, żeby grać właśnie tutaj, o mistrzostwo Rosji?

– Chciałem w każdym meczu grać na jednym boisku z silnymi zawodnikami. I tymi w swojej drużynie, i przeciw tym z Kazania, z Moskwy, z Jekaterinburga… tu nie ma słabych przeciwników. Mam dwadzieścia dziewięć lat, nie jestem młody, ale i nie stary. W Rosji jest wysoki poziom siatkówki, a ja sam chcę grać na jak najwyższym poziomie.

* Wywiad tłumaczyła Katarzyna Walczok (Strefa Siatkówki)

źródło: belogorievolley.ru, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved