Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jacek Sowa: Wierzę w ten zespół

Jacek Sowa: Wierzę w ten zespół

fot. archiwum

Przed tygodniem doszło do zmiany na ławce trenerskiej w zespole „Energetyków" z Jaworzna. Wiktora Kreboka zastąpił jego asystent, Jacek Sowa. - Wierzę w ten zespół. Gdyby było inaczej, nie zgodziłbym się na objęcie tej posady - mówi nowy szkoleniowiec.

Nie można było sobie wyobrazić lepszego debituu przed własną publicznością. Zwycięstwo za trzy punkty i to nie z byle kim, bo BBTS-em Bielsko-Biała.

Jacek Sowa:Wszyscy wiedzą, że BBTS Bielsko-Biała jest dobrym zespołem, będącym na 4. miejscu w tabeli, dlatego cieszymy się z punktów wywalczonych przed własną publicznością. Było to ciężkie spotkanie. W dwóch pierwszych partiach odskakiwaliśmy na kilka oczek, jednak niedyspozycja chwili sprawiała, że wypracowana przez nas przewaga była trwoniona. Takie przestoje mnie martwią, musimy się wspólnie zastanowić co jest tego przyczyną i ją wyeliminować.

Czy nie można było zagrać tak, jak z Bielskiem w Gdańsku? Albo pokusić się przyjemniej o punkt?



W Gdańsku uciekł nam jeden punkcik, jeśli nie więcej… Przegraliśmy to spotkanie 1:3, ale poza pierwszym, wyraźnie przegranym setem, w którym Trefl odrzucił nas zagrywką, prowadziliśmy zaciętą walkę. W trzeciej partii [1:1 w setach – przyp. red.] prowadziliśmy 19:17. Mając piłkę na kontrze popełniliśmy głupi błąd. Pociągnął on całą serię kolejnych, niepotrzebnych błędów, a w konsekwencji sprawił, że pechowo przegraliśmy tego seta, mimo że był on do wygrania. Być może wywieźlibyśmy trzy punkty… Niestety stało się inaczej.

Nie ma co ukrywać, atmosfera przed tygodniem nie była najlepsza. Jak jest teraz?

Atmosfera jest dobra, gdy są zwycięstwa. Ta zasada dotyczy każdego zespołu. Jeśli przytrafia się porażka za porażką, to nie ma się z czego cieszyć, a co za tym idzie „siada" również atmosfera. Szuka się różnych przyczyn swojej niedyspozycji. Jeżeli tylko przyjdą zwycięstwa „dobra chemia" przychodzi sama.

A jak ze zdrowiem w zespole? Niedawno w klubie był „szpital".

Mam tę przyjemność, że akurat wszyscy kontuzjowani zawodnicy wrócili do zespołu. Pracuję z piętnastoma zdrowymi siatkarzami z czego bardzo się cieszę, gdyż jest z czego wybierać. Takiego komfortu na pewno nie miał trener Krebok, który zmagał się z plagą kontuzji z zespole.

Skoro jesteśmy przy Wiktorze Kreboku… Żegnając się z klubem mówił, że zespół stać na miejsce w czołówce, jakie jest pana zdanie?

Zgodziłem się zostać pierwszym szkoleniowcem, gdyż wierzę w ten zespół. Gdyby było inaczej i ta drużyna nie umiała grać, walczyć, to z pewnością nie podjąłbym się tego zadania. Sądzę, że po zwycięstwie z Bielskiem chłopcy uwierzą w swoje umiejętności… Niebagatelne umiejętności, bo oni naprawdę potrafią grać. Sądzę, że będzie jeszcze lepiej i powalczymy o lepsze miejsce w tabeli.

Mecz z BBTS-em był przełomowy?

Tego bym sobie życzył. Zobaczymy jak będzie za tydzień. Jedziemy na trudny teren do Świdnika, do Avii, która również zaczyna się odbudowywać. Wygrała w Gorzowie, także w tym meczu łatwo nie będzie, ale niemniej jedziemy tam po punkty.

Za tydzień Avia, a następnie seria spotkań z zespołami z dolnej części tabeli. Będzie okazja przesunąć się do góry.

W meczach z teoretycznie słabszymi zespołami bywa różnie. Liga jest tak wyrównana, że każdy z każdym może wygrać, niezależnie od tego czy gra się u siebie czy na wyjeździe. Czasami dyspozycja dnia jednego, dwóch zawodników potrafi przechylić szalę zwycięstwa. W tej chwili nie można nikogo lekceważyć. Spotkania, które do końca rundy gramy u siebie, czyli z Nysą i Gorzowem chcemy wygrać, a w meczach wyjazdowych będziemy walczyli o punkty.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved