Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > PWM: Pewne zwycięstwo Canarinhos

PWM: Pewne zwycięstwo Canarinhos

fot. archiwum

Czwarty dzień zmagań w Pucharze Wielkich Mistrzów rozpoczął się od spotkania zespołów narodowych Egiptu i Brazylii.  Canarinhos bez  problemów pokonali Egipcjan 3:0. Również Kubańczycy rozprawili się z Japonią nie tracąc nawet seta.

Brazylijczycy nie zagrali dzisiaj na swoim najwyższym poziomie, jednak wystarczyło to na pokonanie Egipcjan i poprawienie swojego bilansu w japońskim turnieju do czterech zwycięstw i zero porażek. Egipcjanie natomiast nadal pozostają bez wygranej na koncie.

Canarinhos zaczęli spotkanie od zbombardowania rywala szybkimi i celnymi zagrywkami, dodatkowo Egipcjanie mieli problemy ze skutecznością w ataku. W rezultacie siatkarze z Kraju Kawy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Po tak dobrym początku zaczęli jednak mylić się w ataku, przez co przeciwnik nie tracił do nich dystansu, zwłaszcza że skutecznymi zbiciami popisywał się Ahmed Salah. Nawet zazwyczaj bardzo skuteczny brazylijski blok, nie mógł go powstrzymać i dzięki temu na drugiej przerwie technicznej mistrzowie Afryki tracili jedynie trzy punkty do rywala (16:13). W dalszej części seta dzięki bardzo dobrym obronom i blokowi, zwłaszcza Moneima na Gibie, oraz niesamowitym atakom Salaha (8 punktów w tej części meczu w tym elemencie) Egipcjanie trzykrotnie dochodzili rywala tylko na jeden punkt. Jednak w kluczowych momentach nie potrafili utrzymać dobrego poziomu gry i przez proste błędy przegrali pierwszego seta (21:25).

Na początku drugiej partii Bernardinho zdjął z boiska Vissotto, który zdecydowanie był dziś daleki od swojego normalnego poziomu gry, w przeciwieństwie do Giby, który każdą piłkę, której dotknął, zamieniał w punkt. Głównie dzięki jego dobrej dyspozycji Brazylia prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 8:7. W kolejnej akcji Abdel Latif popisał się asem serwisowym, a Salah kontynuował ostrzeliwanie brazylijskiego bloku. Canarinhos grali dosyć przeciętnie, ale i tak wystarczyło to na prowadzenie 16:13 na drugiej przerwie technicznej. Przy stanie 21:18 egipski szkoleniowiec poprosił o czas, ale zdaje się, że ta przerwa zupełnie nie pomogła jego podopiecznym, gdyż stracili skuteczność w ataku, oddając zbyt dużo punktów po błędach w tym elemencie. Brazyliczycy też dali rywalowi dużo takich punktowych „prezentów" i przy stanie 24:22 to ich trener musiał prosić o czas. Po przerwie Rodrigao zakończył tę partię, wygraną 25:22 przez Brazylię.



Na początku trzeciej odsłony meczu nastąpiła zmiana libero w egipskiej drużynie i za Wael Alaydy wszedł Mohamed Meawad. Po asie serwisowym Abdela Latifa Egipcjanie wyszli na prowadzenie 6:1. Po punktowej zagrywce Salifa, na pierwszej przerwie technicznej mistrzowie Afryki utrzymali swoją przewagę nad rywalem (8:6). Dwa skuteczne bloki Murilo na Salahu dały remis (9:9), a następnie kolejne punkty zdobywał Theo. Ahmed Youssef, który popisał się blokując jedną ręką Murilo, trzymał atak Egipcjan, którzy na drugiej przerwie technicznej tracili tylko punkt do rywala. Jednak w końcówce seta Brazylijczycy dokończyli dzieła i po atomowym zbiciu Lucasa, wygrali tę partię 25:22 i całe spotkanie 3:0.

Egipt – Brazylia 0:3
(21:25, 22:25, 22:25)

Składy zespołów:

Egipt: Ahmed Abdalla (2), Abdelhay Ahmed (18), Ahmed Abdel Latif (8), Youssef Saleh (1), Atia Rashad (1), Badawy Mohamed (4), Alaydy Wael (libero) oraz Afifi Ahmed (4), Elshikh Ahmed (3) i Moawad Mohamed (libero)

Brazylia: Bruno (3), Vissotto (2), Giba (15), Murilo (6), Rodrigo (6), Lucas (8), Sergio (libero) oraz Theo (6), Paulo (2) i Yared

 


Już przed rozpoczęciem spotkania pomiędzy Kubą a Japonią było wiadomo, że gospodarze mają medal w kieszeni, gdyż porażki wcześniej doznała reprezentacja Iranu. Z bilansem trzech zwycięstw i zero przegranych, Japończycy mogli być pewnie przynajmniej brązowego medalu – ich pierwszego krążka w rozgrywkach pod egidą FIVB od 32lat, kiedy to w 1977 roku zdobyli srebro w Pucharze Świata.

Kuba rozpoczęła spotkanie z wysokiego C, kiedy to Roberlandy Simon zaserwował cztery asy pod rząd (7:3). Goście prowadzili 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. Wraz z rozwojem wydarzeń na boisku, Simon pokazał także swoje nieprzeciętne umiejętności w bloku, o czym najboleśniej przekonał się Yoshihiko Matsumoto. Do tego wysoce skuteczna gra w ataku Joandry Leala dała siatkarzom z Karaibów siedem „oczek" przewagi na drugiej przerwie technicznej. Japończycy musieli nieźle się napracować, by móc umieścić piłkę w polu przeciwnika. Daisuke Usami dał gospodarzom cień nadziei blokując Wilfredo Leona, ale i tak musieli się oni uciec do wzięcia czasu przy stanie 21:12. Efektowne zbicie Simona dało Kubańczykom pierwszą piłkę setową (24:17). Ten sam zawodnik zakończył seta atakiem (25:19).

W drugim secie Fukuzawie udało się parę razy przedrzeć przez kubańską ścianę, dodatkowo Tomimatsu dołożył swoje skuteczne zbicie, ale nadal to Kuba prowadziła 8:6 na pierwszej przerwie technicznej. Następnie Leon zaserwował asa, Michael Sanchez wbił parę siatkarskich „gwoździ", po czym przyłączył się do ostrzału na zagrywce. Na lewym skrzydle uwijał się Leal, który niemiłosiernie obijał japoński blok. W takiej sytuacji Kubańczycy nie potrzebowali darmowych punktów od rywali, ale i tak dostali, bo ci pomylili się parę razy na zagrywce, co spowodowało, że na drugiej przerwie technicznej górą byli podopieczni trenera Orlando Samuelsa (16:12). Dobre przyjęcie i atak gości dały im zwycięstwo w drugiej partii 25:20.

Na początku trzeciej części meczu Tomimatsu zaserwował asa, ale skuteczne ataki Sancheza spowodowały, że Kubańczycy prowadzili 8:7. W dalszej części seta gospodarze dali swoim kibicom wiele radości, gdyż dzielnie stawiali opór karaibskiej nawałnicy. W rezultacie na drugiej przerwie technicznej obydwie drużyny dzieliły tylko dwa punkty. Później jednak rozegrali się Leal oraz Sanchez i przy stanie 20:16 Tatsuya Ueta zmuszony był wziąć czas. Po ataku Leala z drugiej linii na 21:17 było już wiadomo, że koniec meczu jest blisko. Kuba wygrała tego seta 25:22.

 

Japonia – Kuba 0:3
(19:25, 20:25, 22:25)

Składy zespołów:

Japonia: Usami (1), Matsumoto (2), Shimizu (6), Fukuzawa (13), Tomimatsu (7), Ishijima (8), Tanabe (libero) oraz Matsuta (2), Furuta, Yasunaga

Kuba: Leon (8), Leal Hidalgo (8), Camejo (8), Sanchez (12), Simon (16), Hierrezuelo (3), Gutierrez (libero) oraz Bell (1), Dominico, Diaz, Hernandez

 

Zobacz także:

Wyniki i tabela Pucharu Wielkich Mistrzów

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved