Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka amatorska > Podsumowanie 2. kolejki Mrągowskiej Ligi Siatkówki

Podsumowanie 2. kolejki Mrągowskiej Ligi Siatkówki

fot. archiwum

W zakończonej 2. kolejce Mrągowskiej Lidze Siatkówki zespół IDG-Tools odniósł dwa zwycięstwa, wysuwając się na pierwsze miejsce w tabeli. Szlagier kolejki pomiędzy zespołami Lajceps i Pegaz Piecki rozstrzygnięte zostały dopiero w tie-breaku.

W pierwszym tego dnia meczu w kategorii OPEN naprzeciwko siebie stanęły dwie debiutujące ekipy. FUNNY Volley podejmowało zespół IDG-Tools. Obie drużyny od początku spotkania były bardzo zmobilizowane i widać było wielkie zaangażowanie. IDG-Tools do połowy seta utrzymywali dwupunktową przewagę, a w pewnym momencie wyszli na prowadzenie 17:13. Wtedy to jednak ich przeciwnicy doprowadzili do wyrównania, zdobywając 4 punkty z rzędu. Kontynuują swoją dobrą grę FUNNY Volley mieli nawet dwie piłki setowe (24:22), jednak nie potrafili wykorzystać żadnej z nich i to IDG-Tools wygrali pierwszą partię 26:24.

Podbudowani zwycięstwem w pierwszym secie, zespół IDG-Tools już na początku drugiej partii wypracował sobie przewagę, kolejno 6:1, 12:3, 19:8 nie oddał jej do końca seta, wygrywając go 25:18 i cały mecz 2:0.

FUNNY Volley – IDG-Tools 0:2
(24:26, 18:25)


W spotkaniu ZSZ z FUNNY Volley, mimo słabej postawy w mistrzostwach Powiatu i braku pierwszego rozgrywającego Krzystofa Mendryka, faworytem był Zespół Szkół Zawodowych.

Już pierwsze akcje spotkania zapowiadały katastrofę. FUNNY Volley odskoczyli na 5:0, a następnie 11:3. Mimo wykorzystania w tym fragmencie seta dwóch czasów na żądanie, obraz gry ZSZ się nie zmienił. Błędy w przyjęciu, a w konsekwencji złe rozegranie i nieskończone ataki doprowadziły do przegrania przez nich pierwszej odsłony tego spotkania 15:25.

Drugi set zaczął się niespodziewanie od przewagi wicemistrzów powiatu. Drugą partię zaczęli od prowadzenia 5:1. Czas wzięty przez drużynę przeciwną i następny przy stanie 13:6 nic nie zmienił w sposobie gry przeciwników ZSZ. W szeregach zespołu FUNNY Volley zapanowała niepewność, która rodziła kolejne błędy. Widoczny był u nich także brak komunikacji. "Zawodówka" złapała drugi oddech po pierwszym secie i pewnie wygrała drugą partię 25:18.

O wszystkim miał zadecydować tie-break. Od początku trzeciego seta, ani jedna, ani druga drużyna nie potrafiła uzyskać wyraźnej przewagi. Dopiero pod koniec seta podopieczni Tomasza Szewczaka uzyskali czteropunktową przewagę (12:8). Wydawało się, że siatkarze ZSZ wygraną mają w kieszeni, jednak zespół FUNNY Volley poderwał się do walki. Ten zryw pozwolił doprowadzić do wyrównania (13:13). Dwie kolejne akcje padły łupem siatkarzy z "Zawodówki" i tym samym przypieczętowali oni swoje zwycięstwo. Obie ekipy podzieliły się punktami.



FUNNY Volley – ZSZ 1:2
(25:15, 18:25, 13:15)


Obie ekipy wygrały swoje poprzednie mecze z FUNNY Volley, więc trudno było wskazać faworyta. Pierwszy set lepiej zaczęli zawodnicy IDG-Tools wychodząc na prowadzenie 7:4. Wtedy trener ZSZ, Tomasz Szewczak wziął pierwszy czas dla swojej drużyny. Nie pomogło to jednak jego podopiecznym, ponieważ nadal przegrywali czterema punktami. Wtedy na zagrywkę wszedł Daniel Reckwald, który doprowadził do remisu (11:11). W dalszej części seta gra była bardzo wyrównana. ZSZ wyszedł nawet na prowadzenie 21:18. Konsekwentnie grając punkt za punkt mieli trzy piłki setowe (24:21), jednak żadnej z nich nie potrafili wykorzystać. W decydującej fazie seta zawodnik "Zawodówki" popełnił błąd w ataku, następnie został zablokowany i to IDG-Tools po emocjonującej końcówce cieszyło się z wygranej w pierwszej odsłonie meczu 28:26.

W drugim secie zawodnicy ZSZ pozwolili odskoczyć rywalom. Najpierw na siedem punktów (4:11),a potem aż na dziesięć (9:19). Potrafili zniwelować tę przewagę do sześciu oczek (15:21), a w tym dwa punkty dzięki rywalom, którzy za dyskusję z sędzią i opóźnianie gry otrzymali dwie żółte kartki. Zespół IDG-Tools pewny swojej wygranej w meczu dał jeszcze nadzieję przeciwnikom na osiągnięcie dobrego rezultatu, roztrwaniając swoją przewagę (23:21). Jednak ostatnie słowo należało do nich. Po ciekawym meczu wygrali pewnie ze słabo tego dnia dysponowaną "Zawodówką.
Zagraliśmy dzisiaj słabe spotkania. W naszej grze widać brak zgrania, który jest spowodowany wieloma czynnikami, m.in. nie mamy dużo czasu żeby ze sobą pograć, na treningi przychodzi po sześć , siedem osób, a efekty tego widać na boisku. Również w kluczowych momentach nie umiemy opanować stresu, "spinamy się" i potrafimy bezsensownie stracić kilka punktów z rzędu. – podsumował oba mecze zawodnik Zespołu Szkół Zawodowych, Konrad Więcek.

IDG-Tools – ZSZ 2:0
(28:26, 25:22)


Zespół z Piecek już od początku pierwszej partii wykorzystywał swoje największe atuty w postaci mocnego i skutecznego ataku oraz odrzucającej zagrywki. Zespół HTM po niedokładnym przyjęciu utrudnił swojemu rozgrywającemu dobrą wystawę piłki. W efekcie tego ciężko im było skończyć atak. Młoda drużyna z Piecek zdobywała punkt za punktem i wyszli nawet na ośmiopunktowe prowadzenie. Pod koniec pierwszej odsłony przewagę powiększyli jeszcze o dwa oczka i w ostateczności to oni cieszyli się ze zwycięstwa w tym secie.

Druga partia była bardziej wyrównana. Pegaz Piecki po pewnie wygranej pierwszej odsłonie meczu trochę zlekceważyli przeciwnika, który grał z nimi punkt za punkt. Znacznie poprawiło się przyjęcie HTM, a Marcin Końpa i jego koledzy zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Pod koniec partii Pegaz miał tylko dwa punkty przewagi, lecz zdołali utrzymać ją do końca spotkania. Po pierwszym swoim meczu Pegaz Piecki zanotował na swoim koncie komplet punktów.

HTM-Materiały Ścierne – Pegaz Piecki 0:2
(15:25, 23:25)


Zespół Lajceps od początki spotkania agresywnym blokiem zdobywał coraz więcej punktów. Szwankowała komunikacja w zespole HTM, której skutkiem była utrata trzech punktów z rzędu i to Lajceps prowadził już 8:5. W kolejnych akcjach popełnili oni błędy w atakach ze skrzydła i środka, co skutkowało remisem 9:9. Następnie kapitan Lajcepsu, Andrzej Mantej mocnym i skutecznym atakiem zdobył punkt dla swojej drużyny. Lajcepsi użyli swojej najlepszej broni, szczelnego i punktowego bloku, który pozwolił im wyjść na trzypunktowe prowadzenie. Rozgrywający zespołu uruchamiał także atak ze środka, który przyniósł jego ekipie kilka zdobyczy punktowych. Znajdujący się  na fali Lajceps kończył wszystkie ataki ze skrzydła i pewnie wygrał pierwszą partię, nie oddając rywalom nawet piętnastu punktów.

W drugiej odsłonie tego spotkania Lajceps wypracował sobie czteropunktową przewagę, którą utrzymywali do wyniku 9:13. Następnie zawodnicy ci popsuli dwa ataki i przewaga została zniwelowana zaledwie do dwóch oczek. Pod koniec partii udało im się odzyskać tą przewagę, a nawet ją powiększyć. Pięć punktów przewagi nad rywalem pozwoliło im wygrać drugiego seta, a więc cały mecz 2:0.

HTM-Materiały Ścierne  – LAJCEPS 0:2
(14:25, 19:25)


Spotkanie zapowiadane jako szlagier kolejki było równie emocjonujące dla kibiców jak i samych zawodników. Od początku pierwszego seta gra toczyła się punkt za punkt i żadna z ekip nie mogła odskoczyć na więcej niż dwa punkty, do czasu gdy zawodnik z zespołu Lajceps zaliczył dwa asy serwisowe. Ich rywale błędy popełniali nie tylko w przyjęciu, ale przede wszystkim w ataku. Przy wyniku 11:7 zawodnik Pegaza, Krzysztof Samsel nie skończył dwóch ataków i przewaga Lajcepsa wzrosła do sześciu punktów. Lajcepsi punktowali głównie środkiem, gdzie kończyli niemal każdą piłkę. Pod koniec partii Lajceps wygrywał już 24:22 i to oni mieli dwie piłki setowe. Zawodnicy z Piecek zdołali jednak doprowadzić do remisu. Ostatecznie to jednak siatkarze Pegaza zdobyli dwa oczka więcej niż ich rywale i pierwszego seta wygrali 28:26.

W drugiej partii Lajcepsi wypracowali sobie, aż siedem punktów przewagi. Po kilku błędach własnych i skutecznych atakach rywali została ona zniwelowana (15:15). Zespół Lajceps nie pozwolił swoim rywalom wyjść na prowadzenie i zmobilizowani, wypracowali pięciopunktową przewagę, którą "dowieźli" do końca partii.

W tie-breaku Lajceps utrzymywał wypracowane wcześniej trzy oczka przewagi nad rywalem, który swoje zdenerwowanie pokazał wdając się w dyskusje z arbitrem. Zaowocowało to żółtym kartonikiem dla Krzysztofa Musika i w konsekwencji tego przegraną akcją. Zawodnicy Pegaza czteropunktowe prowadzenie zniwelowali do jednego punktu (11:12) i późniejsza gra punkt za punkt pozwoliła Lajcepsom na odniesienie zwycięstwa w tym pojedynku.

Lajceps – Pegaz Piecki 2:1
(26:28, 25:20, 15:13)

*Autorami tekstu są: Piotr Szmigiel i Damian Skrzęta.

źródło: inf. własna, sport.mragowo.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka amatorska

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved