Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga: Miał być hit, wyszedł kit

I liga: Miał być hit, wyszedł kit

fot. archiwum

Pojedynek pomiędzy liderem oraz wiceliderem tabeli zwykło się określać jako hit kolejki. Niestety, nie tym razem. Po fatalnym występie zespół Orła będzie chciał bardzo szybko zapomnieć o tym, co działo się po jego stronie siatki w pojedynku z drużyną Farta Kielce.

Po sobotniej porażce Orła z niżej notowanym zespołem Morza, wielu uznało, że był to wypadek przy pracy, który na specyficznej hali w Szczecinie mógł się przydarzyć każdemu. Orzeł zachował pozycję wicelidera i w światku mówiono, że pojedynek z liderującym tabeli Fartem będzie prawdziwym hitem siódmej kolejki I ligi mężczyzn. Na hali w Międzyrzeczu pojawił się nawet z kamerą trener Jokera Piła, aby zgromadzić trochę materiału o przeciwnikach. Niestety dla siebie i dla widowiska Roland Dembończyk nie będzie miał po tym meczu czego analizować. Gospodarze zagrali mocno poniżej swoich możliwości a kibice obejrzeli chyba najgorszy mecz swoich ulubieńców w pierwszej lidze.

Ustalając skład na pojedynek z Fartem Kielce trener Andrzej Stanulewicz postanowił zagrać "va banque" jeśli chodzi o pozycję libero. Do tej pory grywali na niej na zmianę Patryk Kabziński i Konrad Grześkowiak. Tym razem pierwszy z nich usiadł na ławce rezerwowych a drugi oglądał mecz swoich kolegów z trybun. Koszulkę libero przywdział, powracający do zdrowia po poważnej kontuzji, Daniel Mróz. Jak się później okazało to posunięcie nie przyniosło spodziewanego efektu w postaci stabilnego przyjęcia.

Już pierwszy set zwiastował, że to spotkanie nie będzie wyglądało jak pojedynek zespołów w czubie tabeli, a raczej lidera z outsiderem. Fart bardzo dobrze organizował swoją grę w bloku i obronie, co przez długi czas uniemożliwiało gospodarzom zdobycie punktu po ataku. Boisko po stronie Orła szybko opuścił Dominik Żmuda, a trener był zmuszony szybko wykorzystać obie przysługujące mu przerwy, bo jego zawodnicy przegrywali 4:13. Szansę do gry po raz pierwszy dostał nowy nabytek Orła Rafał Kordaś, ale wykonał tylko dwie zakończone błędem akcje i opuścił plac gry przy stanie 12:21. Po stronie gości bezlitośnie punktowali Maciej Krzywiecki i Sławomir Jungiewicz, nie dając Orłom szans nawet na zbliżenie się do dobrego wyniku.



Drugi set zaczął się zdecydowanie równiej. Orzeł, głównie za sprawą wprowadzonego w pierwszym secie na boisko Michała Jakubczaka, wypracował nawet trzypunktową przewagę (8:5). Jednak nie potrafił jej utrzymać i kilka akcji później był już remis. Gra gospodarzy wyglądała już jednak dużo lepiej, bo widać było w ich poczynaniach to czego zabrakło w pierwszej partii – chęci do gry. Niezmiennie skuteczny był Jakubczak wspierany raz po raz przez Jarosława Stancelewskiego i Krzysztofa Hajbowicza. Orzeł znów wysforował się na prowadzenie 16:12. Wydawało się, że gospodarze są w stanie wygrać tego seta i zmazać plamę jaką dali w pierwszej odsłonie, jednak w ich grę wkradło się kilka błędów i Fart ponownie doprowadził do wyrównania. Od stanu 20:20 ekipy grały punkt za punkt. Orzeł obronił dwie piłki setowe, ale przy trzeciej na blok nadział się Rafał Matusiak i drugi set także padł łupem podopiecznych Dariusza Daszkiewicza.

Przegrana w zaciętym drugim secie wyraźnie podcięła Orłom skrzydła i znów odebrała im pazur, który udało im się kilka minut wcześniej pokazać. Błędy Orła sypały się jak z rozwiązanego worka, a z trybun co chwila dało się słyszeć okrzyki niezadowolenia. Gospodarze wyglądali jak zamroczony mocnym ciosem bokser, który nie umie podnieść gardy, przeciwnik go okłada, a sędzia nie przerywa walki. Choć wydawało się to nie możliwe, trzeci set był jeszcze gorszy od pierwszego. Fart bowiem zdobył gro punktów po błędach Orła, a nie po swojej ambitnej walce jak to miało miejsce w pierwszej partii.

Fart po tym zwycięstwie utrzymał rzecz jasna pozycję lidera, Orzeł natomiast spadł aż o trzy pozycje. Pauza, która wypada międzyrzeczanom w najbliższej kolejce z pewnością „zepchnie" ich jeszcze bardziej w dół tabeli. Miejscowym kibicom pozostaje mieć nadzieje, że ta przerwa pozwoli Orłom wrócić do lepszej dyspozycji i że przyćmią blamaż z Fartem dobrymi występami w kolejnych kolejkach. Nie będzie to jednak łatwe bo na następny pojedynek Orzeł wybiera się do Piły.

Orzeł Międzyrzecz – Fart Kielce 0:3
(15:25, 25:27, 15:25)

Składy zespołów:

Orzeł: Fijałek, Świerżewski, Matusiak, Żmuda, Stancelewski, Hajbowicz (kapitan), Mróz (libero) oraz Jakubczak i Kordyś
Fart: Jungiewicz, Zniszczoł, Makaryk, Kozłowski(kapitan), Sopko, Krzywiecki, Swaczyna (libero) oraz Zarankiewicz, Sukochev, Staszewski i Bielicki

Zobacz także:

Tabela i wyniki 7. kolejki I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved