Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jolanta Dolecka: Będziemy się odwoływać

Jolanta Dolecka: Będziemy się odwoływać

fot. archiwum

Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej podjęła decyzję w sprawie weryfikacji rezultatu spotkania pomiędzy Delectą Bydgoszcz, a AZS Politechniką Warszawską, utrzymując wynik meczu. Warszawianie nie dają za wygraną odwołując się do Sądu Odwoławczego.

Całe zamieszanie dotyczy meczu 5. kolejki PlusLigi, w którym bydgoszczanie podejmowali drużynę Neckermanna AZS Politechniki Warszawskiej. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem ekipy Waldemara Wspaniałego 3:1, ale w trakcie meczu, na boisku pojawił się nieuprawniony do gry Dawid Konarski. W tych okolicznościach stołeczni powołując się na regulamin rozgrywek, złożyli wniosek do PLPS, w którym domagają się walkowera.

Zarząd Centrali wydał wczoraj decyzję, w której postanowił odrzucił wniosek „Inżynierów" i pozytywnie zweryfikować spotkanie pomiędzy Delectą, a Politechniką. – W mojej ocenie ta decyzja jest niezgodna z Regulaminem Profesjonalnego Współzawodnictwa w Piłce Siatkowej Mężczyzn. Dlatego na pewno będziemy się od niej odwoływać – mówi prezes AZS Politechniki Warszawskiej, Jolanta Dolecka. Dzisiaj spotykamy się z prawnikami, aby dokładnie zapoznać się ze sprawą – dodaje.

Warszawiacy mają świadomość, że przy tego typu rozstrzygnięciach zawsze jedna z drużyn będzie pokrzywdzona. – To zrozumiałe, ale regulamin mówi jasno, że mecz zostanie zweryfikowany jako walkower, jeśli drużyna miała w nim zawodnika nieuprawnionego – twierdzi Dolecka. Sprawa nie jest taka prosta, bo w regulaminie na próżno szukać wykładni pojęcia „zawodnik nieuprawniony". W takim wypadku interpretacja przepisów należy do władz PlusLigi, które stwierdziły, że uprawnienie do gry jest jednoznaczne z uprawnieniem zawodnika do udziału w rozgrywkach i zawodach profesjonalnych – przeprowadzane przed rozpoczęciem sezonu lub w przypadku zmiany barw klubowych, również w trakcie sezonu.

W oparciu o tę interpretację PLPS stwierdziła, że Dawid Konarski jest zawodnikiem uprawnionym do gry, a za jego obecność się na boisku nie można zweryfikować wyniku meczu walkowerem na korzyść Politechniki. – Z uzasadnienia decyzji wynika, że skoro w Politechnice mamy czternastu zawodników, którzy mają wykupione licencje, to możemy ich wpuścić na boisko. Niech gra, który chce – grzmi Jolanta Dolecka.Skoro ten przepis został w taki sposób zinterpretowany, to w takim razie po co sporządzać z meczu protokół? Po co przed rozpoczęciem spotkania podpisuje go trener? Po co komisarz, sędzia sekretarz? Nie lepiej to pominąć? – pyta prezes Politechniki.



Władze ligi uznały, że zamieszanie w drugim secie jest winą sędziów. Ale nam nie chodzi o to, czy była to wina sędziów, czy też jej nie było. Domagamy się tylko czystej interpretacji przepisów – twierdzi Jolanta Dolecka. – Chcemy, aby były one jasno i wyraźnie doprecyzowane – dodaje.

Wczoraj do siedziby klubu decyzja PLPS wpłynęła faxem, dzisiaj władze klubu spodziewają się, że trafi do nich oryginał, gdyż od tego momentu mają siedem dni, aby złożyć odwołanie do Sądu Odwoławczego przy Polskim Związku Piłki Siatkowej. – Nie będziemy tracić czasu, złożymy je bardzo szybko – mówi prezes Dolecka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved