Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka amatorska > Podsumowanie 1. kolejki Mrągowskiej Ligi Siatkówki

Podsumowanie 1. kolejki Mrągowskiej Ligi Siatkówki

fot. archiwum

W pierwszej kolejce zespół Belfrów, dzięki dwóm zwycięstwom wyszedł na prowadzenie w tabeli Mrągowskiej Ligi Siatkówki. Derby pomiędzy dwoma zespołami z LO wygrali młodsi zawodnicy, którzy dwa spotkania tego wieczoru zakończyli w tie-breaku.

Pierwsze inauguracyjne spotkanie Mrągowskiej Ligi Siatkówki w kategorii OPEN to derbowe spotkanie dwóch zespołów z Liceum Ogólnokształcącego w Mrągowie. Mecz zaczął się od wielu błędów własnych, zarówno po jednej jak i drugiej stronie siatki. W drużynie LO 2 źle funkcjonowała komunikacja w zespole. Druga drużyna kilka razy w pierwszej partii uzyskiwała prowadzenie, głównie dzięki dobrym atakom Piotra Furmanka i Adama Gwiazdy. W pierwszej odsłonie tego spotkania to zawodnicy LO 1 musieli uznać wyższość swoich starszych kolegów.

W drugim secie pierwsza drużyna mrągowskiego „Ogólniaka" dodatkowo się zmobilizowała i popełnili minimalną ilość błędów własnych. Ich rywale nie byli już tak skuteczni, jak w pierwszej partii i zaczęli popełniać masę błędów, co odzwierciedlił końcowy wynik seta 25:14.

W tie-breaku obie drużyny grały punkt za punkt i dopiero pod koniec trzeciej odsłony LO 1 odskoczyło na trzy punkty. Przy piłce setowej, siatka okazała się zbyt wielką przeszkodą do pokonania dla drużyny LO 2. W derbowym meczu obie drużyny podzielili się punktami



LO 1 – LO 2 2:1
(19:25, 25:14, 15:11)


 

W kolejnym spotkaniu zawodnicy LO 1 podejmowali siatkarzy z Zespołu Szkół nr 2. Zawodnicy „SNu" już na początku spotkania wyszli na prowadzenie 4:0, dzięki dobrej zagrywce Marka Olkowskiego. Przy tej przewadze szkoleniowiec LO, Cezary Samborski zdecydował się na pierwszą przerwę dla swojego zespołu. Po tej przerwie przewaga została zniwelowana do zera (6:6) i gra ciągnęła się punkt za punkt, do czasu gdy przy stanie 15:14 siatkarze Liceum Ogólnokształcącego odskoczyli na 5-6 punktową przewagę, którą pod koniec seta powiększyli nawet do ośmiu punktów i ostatecznie to oni cieszyli się z wygranej w pierwszym secie.

W drugiej partii podopieczni Witolda Flisiaka ponownie skorzystali ze swojej mocnej broni, jaką była zagrywka. Damian Dzimidowicz i Marek Olkowski przysporzyli duży kłopot przyjmującym zespołu LO. Mocnym atutem zawodników Zespołu Szkół nr 2 była także gra środkiem, z której zdobyli nie małą ilość punktów w dzisiejszym spotkaniu. W szeregach Liceum brakowało dokładnego przyjęcia, co skutecznie uniemożliwiało dobre rozegranie i skończenie ataku. Zawodnicy ZS nr 2 wypracowali sobie pięciopunktową przewagę, którą utrzymali do końca drugiej partii, doprowadzając tym samym do tie-breaka.

W tie-breaku to zwycięzcy pierwszego seta kontrolowali przebieg gry. Z przewagą czteropunktową grali pewnie, aż do czasu wejścia na zagrywkę Dzimidowicza. Mocną i kierunkową zagrywką zawodnik ZS nr 2 odrzucił od siatki swoich przeciwników doprowadzając do wyniku 13:11. Wtedy Cezary Samborski poprosił o czas dla swojej drużyny. Siatkarze z Mrongowiusza byli już pewni wygranej w tym spotkaniu. Pewność ta okazała się zgubna, gdy po czasie "Ogólniak" odrobił straty, a nawet wyszedł na jednopunktowe prowadzenie i to oni mieli pierwszą piłkę meczową. Mecz zakończył Patryk Kulita skutecznym blokiem na środku.

LO 1 – ZS nr 2 2:1
(25:17, 20:25, 15:13)


W trzecim spotkaniu sobotniego popołudnia drugi zespół LO rywalizował o ligowe punkty z Zespołem Szkół nr 2. Oba sety były bardzo wyrównane, a gra toczyła się punkt za punkt. W obu partiach dopiero pod koniec LO 2 wyszło na prowadzenie, które dowiozło do końca obu odsłon. Dwa sety skończyły się takim samym rezultatem punktowym 25:20.

 

ZS nr 2 – LO 2 0:2
(20:25, 20:25)


 

Przed tym spotkaniem nikt nie przewidziałby końcowego rezultatu. Teoretycznie większe szanse dawano drużynie Amatorów, głównie dzięki temu, że pokazali się w poprzedniej edycji Superligi z dobrej strony. Żołnierska to nowy zespół w tegorocznej edycji Ligi Miejskiej, nie wiadomo było, jaki prezentują poziom. Górą okazali się jednak Amatorzy po ciekawym pojedynku.

W pierwszym secie Żołnierska dała się całkowicie zdominować grze drużyny przeciwnej. Set zakończył się takim, a nie innym rezultatem głównie dlatego, że popełnili bardzo dużo błędów w odbiorze zagrywki. Amatorzy pierwszą partię pewnie wygrali do 6.

W drugim secie, podobnie jak w poprzednim, Amatorzy wypracowali sobie dwu, trzypunktową przewagę, niesieni jak zawsze dopingiem swoich wiernych kibiców. Możliwe, że na ich postawę wpłynął fakt zakupu nowych koszulek dla drużyny, które prezentowały się znakomicie. Przewaga Amatorów utrzymywała się aż do stanu 14:14. Wtedy to Żołnierska odskoczyła nawet na dwa punkty, jednak stan gry szybko się wyrównał na 17:17. Trwała zacięta walka, jednak na koniec seta to Amatorzy musieli wybronić 2 piłki setowe, bo zrobiło się 22:24 dla Żołnierskiej. Po heroicznej bitwie w każdej akcji, braku komunikacji w najważniejszych piłkach seta, Żołnierska uległa ostatecznie do 25 i w całym spotkaniu 2:0.

Amatorzy – Żołnierska 2:0
(25:6, 27:25)


W tym spotkaniu wynik był sprawą oczywistą. Belfry dominowały w obu setach, w pierwszym osiągając przewagę 19:1 (!), głównie dzięki znakomitym serwom Pawła Romaniuka. Ostatecznie zwyciężyli do 5. Drugi set przebiegał podobnie. Dominacja w przyjęciu, zagrywce i obronie po stronie Belfów oraz błędy własne Żołnierskiej sprawiły, to że cały set był pod kontrolą przedstawicieli oświaty, o czym świadczą przewagi 11:1, 17:2, 22:4 i ostateczne zwycięstwo do 6.

 

Belfry – Żołnierska 2:0
(25:5, 25:6)


 

Obie drużyny spotkały się już w poprzedniej edycji Superligi. Belfy (wtedy Nauczyciele) wygrali 2:0. I tym razem mieli chęć na powtórzenie wyników. Jednak to spotkanie udowodniło im, że siatkówka to nieprzewidywalny sport, a po drugie – Amatorzy zrobili zdecydowane postępy w stosunku do poprzednich rozgrywek.

Pierwszy set nie zapowiadał katastrofy. Belfry, w nowych niebiesko-białych strojach, od początku dyktowali warunki gry. Wypracowali sobie przewagę 4:5 punktów i utrzymywali ją, a efektem był wynik 10:5. Tragedia nastąpiła od momentu, kiedy w jednym ustawieniu stracili siedem punktów z rzędu (10:12), byli nieporadni w przyjęciu oraz ataku. Potrafili jednak doprowadzić do stanu 18:18, wcześniej nawet prowadząc. Jednak wtedy również nastąpił przestój w ich grze. Zrobiło się 23:18 dla Amatorów, a przewagi nie oddali do końca seta, wygrywając seta 25:20.

Druga partia zapowiadała niespodziankę. Mnożyły się błędy własne Belfrów, co odzwierciedlają wyniki 4:8, 10:15 dla Amatorów, którzy grali jak natchnieni. Przeważali w bloku, kończyli ważne kontry. Wtedy to, kapitan drużyny Belfrów wziął czas, po którym zdecydowanie odmieniła się ich gra. Odrodzeni, doprowadzili w końcu do stanu 23:19 i pewnie wygrali do 20.

W tie-breaku, trzecim tego dnia w kategorii OPEN, nie było emocji. Belfry od początku kontrolowali przebieg spotkania. Jedynym trudnym momentem był kolejny przestój w ich grze, gdy ze stanu 9:1 zrobiło się 12:8, jednak potrafili w decydujących momentach skoncentrować się i wygrać do 9.

Belfy – Amatorzy 2:1
(20:25, 25:20, 15:9)

W tym spotkaniu zagraliśmy nie tak, jak chcieliśmy. Liczyliśmy na szybkie 2:0 i to nas zgubiło. Przestoje w naszej grze, a czasami brak szczęścia zdecydowały o takim, a nie innym wyniku. Amatorzy zaskoczyli nas swoją postawą w tym meczu, kibice to siódmy zawodnik ich drużyny, dlatego tak trudno się przeciwko nim gra – powiedział po meczu zawodnik zespołu Belfrów, Paweł Romaniuk.

* Autorzy: Damian Skrzęta / Piotr Szmigiel (www.sport.mragowo.pl)
** Rozmawiał Piotr Szmigiel

źródło: inf. własna, sport.mragowo.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka amatorska

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved