Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Ostatni dzień Pucharu Wielkich Mistrzyń

Ostatni dzień Pucharu Wielkich Mistrzyń

fot. archiwum

Od wygranej Brazylijek z Tajlandią rozpoczął się ostatni dzień Pucharu Wielkich Mistrzyń. W drugim spotkaniu Dominikana łatwo rozprawiła się z Koreą Płd. W ostatnim meczu Włoszki pokonały 3:1 Japonię i przypieczętowały swoje zwycięstwo w turnieju.

Zgodnie z przewidywaniami Brazylijki pokonały reprezentację Tajlandii, jednak początek meczu wcale nie wskazywał na to, że zwycięstwo przyjdzie tak łatwo. Już w pierwszym secie w szeregach podopiecznych Ze Roberto dało się zauważyć nerwowość. Proste błędy i nieskuteczna zagrywka (7:4) sprawiły, że rywalki z Azji wyczuły szanse na wygraną w tej partii. Jednak obraz ogry zmienił się o 180 stopni, bo kolejne cztery punkty zdobyły mistrzynie olimpijskie, schodząc na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:7. Po wznowieniu „Kanarki" nie zamierzały odpuszczać, punktując z zimną krwią rywalki (16:11). Kiedy wydawało się, że set zmierza ku końcowi, z dalekiej podróży wróciły siatkarki Kiattipong Radchatagriengkai doprowadzając do stanu 20:19 dla Brazylii. Wtedy sprawy we własne ręce wzięła najskuteczniejsza zawodniczka spotkania, Sheilla, kończąc piłkę na setbola (24:22), którego wykorzystała Carol Gattaz .

Druga partia to koncertowa gra zespołu z Ameryki Południowej, który otworzył tą odsłonę meczu od wyniku 6:0. Tajki dwoiły się i troiły, aby nawiązać równą walkę ze Sheillą i spółką. Nie pomagały nawet świetne momenty gry Thinkaow, Hyaphi czy kapitan zespołu Tajlandii, Wilavan Apinyapong. Brazylijki szły po zwycięstwo w tym secie niczym rozpędzony walec drogowy prowadząc na drugiej przerwie technicznej sześcioma punktami (16:10). Azjatki próbowały jeszcze walczyć odrabiając kilka punktów (23:20), jednak ponownie znać o sobie dała Sheilla, najpierw blokując Kanthong (24:20), a następnie kończąc piłkę ze skrzydła (25:20).

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. To pod dyktando podopiecznych Ze Roberto prowadzona była gra (10:4). Kiedy Tajki próbowały zbliżyć się do „Canarinhos" (12:8), Takagui natychmiast kierowała piłki do najpewniejszego punkty drużyny Brazylii – Sheilli (16:10). Z Azjatek w tym momencie zeszło powietrze co skrupulatnie wykorzystała mistrzyń olimpijskich prowadząc w pewnym momencie różnicą dziesięciu punktów. W końcówce seta dwa bloki postawiła Takagui (24:17), a mecz skutecznym atakiem zakończyłą Sheilla.



Brazylia – Tajlandia 3:0
(25:22, 25:20, 25:18)

Składy zespołów:

Brazylia: Takagui (3), Pequeno (7), Gattas (12), Menezes (11), Steinbrecher (6), Sheilla (17), de Oliveira (libero) oraz Lins, Silva A. (1), Silva J. (1) i Brait (libero)

Tajlandia: Thinkaow (6), Sittirak (8), Apinyapong (10), Hyapha (4), Tomkom, Kanthong (13), Buakaew (libero) oraz Kaensing (3), Sukmak, Luangtonglang (3) i Chaisrki (libero)


Dominikanki podbudowane sobotnim zwycięstwem z Japonią bardzo dobrze rozpoczęły niedzielne spotkanie z Koreankami, które miało zdecydować o ich brązowym medalu w Pucharze Wielkich Mistrzyń. O ile na pierwszej przerwie technicznej siatkarki z Ameryki Środkowej miały zaledwie jeden punkt przewagi, to później ich dominacja nie podlegała dyskusji. Dzięki skutecznej grze Cabral de la Cruz prowadził już 22:14, a całego seta wygrały do 17. Koreanki w drugim secie próbowały nawiązać walkę, ale na dobrze dysponowane siatkarki Dominikany to nie wystarczyło. Kontrolowały one przebieg gry utrzymując kilkupunktową przewagę. W końcówce drugiej partii przyspieszyły i wygrały do 18.

Dopiero trzecia partia miała bardziej wyrównany przebieg – na pierwsza przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem schodziły Koreanki. Utrzymały tą przewagę do drugiej przerwy technicznej, ale potem znów swój rytm gry odnalazły Dominikanki, które dogoniły rywalki i objęły prowadzenie. Zwycięstwo do 22 dało siatkarkom Dominikany triumf w ostatnim meczu oraz brązowe medale Pucharu Wielkich Mistrzyń. – Mieliśmy kilka ciężkich spotkań na tym turnieju, a to buduje doświadczenie mojego zespołu – przyznał na konferencji prasowej Marcos Kwiek, trener Dominikany. – Dużo się tu nauczyliśmy i wiemy po tym turnieju, nad czym jeszcze musimy pracować. Bardzo poprawiliśmy swą grę obronną, chociaż mamy jeszcze bardzo młody zespół. Bardzo dobrze też graliśmy zagrywką, ale również w tym elemencie można jeszcze coś poprawić.

Korea Płd. – Dominikana 0:3
(17:25, 18:25, 22:25)

Składy zespołów:

Korea Płd.: Kim Sa-Nee (4), Yoon Hye-Suk (1), Kim Yeon-Koung (12), Hwang Youn-Joo (13), Yang Hyo-Jin (4), Kim Se-Young (6), Kim Hae-Ran (libero) oraz Yeum Hye-Seon, Oh Hyun-Mi i Park Jeong-Ah (2)

Dominikana: Vargas (14), Eve Mejia (11), Cabral de la Cruz (15), Echenique, Rivera (15), Mambru (2), Castillo (libero) oraz Caso Siera, Marte i Rodriguez


Japonki do meczu z Mistrzyniami Europy przystąpiły z zupełnie innym nastawieniem niż prezentowały w sobotnim, przegranym spotkaniu z drużyną Dominikany. Azjatki rozpoczęły od mocnego uderzenia i prowadzenia 8:5 przy pierwszej przerwie technicznej. Gra reprezentantek z Kraju Kwitnącej Wiśni była spokojna i ułożona. W ataku punkty zdobywała głównie kapitan zespołu, Erika Araki. Monotonny przebieg pierwszej partii zaczął się zmieniać tuż przed drugą przerwą techniczną. Przebudzone Włoszki, w szczególności za sprawą skutecznych ataków  Luci Bosetti i Francesci Piccinini, niespodziewanie wyszły na prowadzenie. Pierwszy set  po niezwykle zaciętej końcówce zakończył się wynikiem 32:30 dla faworytek spotkania.

W drugiej odsłonie Mistrzynie Europy rozpoczęły od pewnego prowadzania 5:1. Japonki wytrzymały jednak presję rywalek i zdołały wyrównać stan pojedynku na 9:9. Jednak blok na Mai Yamaguchi oraz bałagan w grze obronnej azjatek ponownie dały Włoszkom trzy punkty przewagi. Kolejny remis na tablicy wyników pojawił się na sześć punktów przed zakończeniem seta (19:19). W końcówce Mistrzynie Europy "odjechały" swoim rywalkom, a ostatnią akcję na punkt z ataku zamieniła Francesca Piccinini (25:22).

Trzeci set ponownie rozpoczął się po myśli reprezentantek Włoch (8:6). Błędy Japonek oraz widowiskowe bloki Piccinini i Gioli dały mistrzyniom nawet cztery punkty przewagi. Azjatki nie chciały jednak oddać jeszcze tego spotkania. Wyrównały przy stanie po 16, a w końcówce wypracowały sobie znaczącą przewagę (24:22). Nie wykorzystały jednak dwóch kolejnych piłek setowych, kończąc set  dopiero z wynikiem 26:24. Tym samym przedłużyły swoje szanse na zwycięstwo w ostatnim spotkaniu Pucharu Wielkich Mistrzyń.

Czwarta, i jak się okazało ostatnia partia, rozpoczęła się podobnie do dwóch poprzednich – od prowadzenia Włoszek 6:3. Zmiany wprowadzone przez trenera reprezentacji Japonii znacząco wpłynęły na obraz gry jego podopiecznych. Siatkarki z Azji doprowadziły do wyrównania (7:7), a nawet wysunęły się na czteropunktowe prowadzenie. Jednak dobry włoski blok i znakomita gra w ataku Francesci Piccinini ponownie doprowadziły do wyrównania. Japonki desperacko walczyły o utrzymanie się w grze, ale w końcówce "mistrzowska machina" okazała się nie do zatrzymania. Spotkanie zakończył efektowny blok Bosetti na japońskiej atakującej – Kimura.

Wśród Włoszek najwyżej punktującą okazała się Francesca Piccinini, która w  tym spotkaniu zdobyła 18 oczek. W reprezentacji Japonii najwięcej, bo aż 20 punktów na swoim koncie zapisała Erika Araki.

Reprezentacja Italii zakończyła turniej bez żadnej porażki. Japonki, wygrywając  w sumie dwa spotkania, zostały sklasyfikowane ostatecznie na 4. pozycji.

Włochy – Japonia 3:1
(32:30, 25:22, 24:26, 25:18)

Składy zespołów:

Włochy: Barazza (9), Ortolani (1), Piccinini (19), Lo Bianco (3), Del Core (17), Gioli (17), Cardullo (libero) oraz Arrighetti i Bosetti (13)

Japonia: Takeshita (1), Inoue (5), Araki (20), Kimura (13), Yamaguchi (9), Sakashita (12), Sano (libero) oraz Ishida (8), Shoji (4), Tominaga i Hamaguchi

Zobacz również:

Wyniki i tabela Pucharu Wielkich Mistrzyń

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved