Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Pierwsza porażka Chemika Police

I liga K: Pierwsza porażka Chemika Police

fot. archiwum

Siatkarki Chemika Police doznały pierwszej porażki w tym sezonie. Pogromczyniami niepokonanych dotąd podopiecznych Mariusza Bujka okazały się siatkarki TPS Rumia, które prowadziły już 2:0 w setach, ale ostatecznie zwyciężyły po niesamowitym tie-breaku.

Mecz Chemika z zespołem z Rumii był zapowiadany jako spotkanie kolejki i rzeczywiście emocji nie brakowało. Spotkanie stało na naprawdę niezłym poziomie. Pełno było widowiskowych obron, mocnych zagrywek, soczystych ataków, a emocjami z piątego seta możnaby obdzielić chyba niejedno spotkanie.

Na początku pierwszego seta dzięki dobrym zagrywkom Magdaleny Soter i atakom Natalii Matusz gospodynie prowadziły 4:1. Rywalki natychmiast rzuciły się do odrabiania strat, wzmocniły zagrywkę i po ataku Kingi Kasprzak był już remis po 5, a po dwóch autowych zbiciach Agnieszki Kazanieckiej 7:5 dla Rumii. Przyjezdne dalej kontynuowały swoją dobrą grę i wskutek tego kilka minut później ich przewaga wzrosła do pięciu oczek (13:9). Punktowe zagrywki Justyny Raczyńskiej pozwoliły zniwelować tę stratę zaledwie do dwóch punktów (13:11). Kilka minut później policzankom przydarzył się spory przestój. Podopieczne Mariusza Bujka nie mogły sforsować bloku oraz obrony swoich przeciwniczek. Nie pomógł nawet czas wzięty przez szkoleniowca i po autowym ataku Katarzyny Bury było już 21:13 dla gości. To wystarczyło, by Rumia spokojnie kontrolowała przebieg seta i po autowym ataku Raczyńskiej było 25:17 i 1:0 dla przyjezdnych.

Drugą partię lepiej rozpoczęły siatkarki z Rumi, które po czerech punktowych blokach z rzędu odskoczyły na pięć punktów (7:2). Przyjezdne bardzo dobrze grały zagrywką, mocno utrudniając rywalkom wyprowadzanie akcji, bardzo dobrze broniły i kontrowały i wskutek tego sukcesywnie powiększały przewagę. Po autowym ataku Bury i zbiciu Izabeli Hohn było już 16:6. Wkrótce jednak na zagrywkę udała się Ewa Kwiatkowska i wręcz demolowała przeciwniczki potężnymi serwisami z wyskoku. Gdy środkowa Chemika opuszczała pole zagrywki wynik na tablicy brzmiał 17:12 dla Rumi. Seria poderwała jednak policzanki, które rzuciły się do odrabiania strat i po ataku ze środka Soter i asie Raczyńskiej było już tylko 19:17 dla gości. Po ataku Małgorzaty Skorupy i błędzie Raczyńskiej podopieczne Jerzego Skrobeckiego prowadziły 24:20. Ostatecznie wygrały do 22 po zepsutej zagrywce Kwiatkowskiej.



Trzecią odsłonę lepiej rozpoczęły gospodynie, które wyraźnie wzmocniły zagrywkę i po asie Bury i błędzie rywalek prowadziły już 9:4. Przyjezdnym natychmiast udało się zniwelować stratę do trzech punktów (9:6), ale po ataku Matusz  było już 10:6. To trzy, czteropunktowe prowadzenie Chemika utrzymywało się przez chwilę. Wkrótce jednak na zagrywkę udała się Magdalena Soter i flotem utrudniała swoim rywalkom wyprowadzanie akcji. Jej koleżanki z Matusz na czele udanie kontrowały, a dodatkowo środkowa z Polic dołożyła punkt bezpośrednio z zagrywki i wskutek czego tablica wyników pokazywała rezultat 18:10 dla gospodyń. Serię przerwał atak Kasprzak, która następnie popisała się punktem z zagrywki. Szybko jednak po udanym bloku i punktowej zagrywce Bury policzanki wróciły do ośmiopunktowego prowadzenia (20:12). Pozwoliło im to już do końca kontrolować przebieg seta i po dwóch atakach Soter wygrały do 17.

Na początku czwartej partii przyjezdne po bloku na Bury prowadziły 3:1, ale chwilę później punktowy serwis Soter dał remis po 4. Przez dobrą chwilę toczyła się gra punkt za punkt, ale po bloku na Izabeli Hohn i punktowej zagrywce Joanny Pomykacz policzanki odskoczyły na dwa punkty (10:8). Do dłuższej serii nie dopuściła atakująca zespołu z Rumi, Magdalena Łebkowska, kończąc atak. Ta zawodniczka z całą pewnością może zaliczyć to spotkanie do udanych. Gospodynie miały olbrzymie problemy z zatrzymaniem jej ataków. Po bloku na Kasprzak policzanki prowadziły 13:10, ale kolejny skończony atak Łebkowskiej, blok na Matusz i aut Kwiatkowskiej sprawiły, że na tablicy był już remis po 13. Gospodynie jednak szybko odbudowały swoje prowadzenie, kiedy to po ataku Raczyńskiej było 17:14. Kilka minut później o sobie znów dała znać znakomita zagrywka Kwiatkowskiej. Dwa bezpośrednie punkty dały gospodyniom wyraźne prowadzenie 21:15. Chwilę później dzięki znakomitym atakom Łebkowskiej prowadzenie siatkarek Mariusza Bujka stopniało do trzech oczek (22:19). Dwa kolejne ataki z rzędu Magdaleny Soter dały Chemikowi piłkę setową przy stanie 24:19. Ostatecznie wygrały do 22 i w Policach doszło do piątego seta.

Tie-break to był prawdziwy dreszczowiec. Na początku obserwowaliśmy grę punkt za punkt. W szeregach gości brylowała Łebkowska, natomiast w polickiej ekipie skutecznie atakowała Soter. Wkrótce jednak na trzy punkty odskoczyły przyjezdne, kiedy to m.in. po ataku Skorupy było 7:4. Policzanki jednak nie składały broni i usilnie starały się doprowadzić do remisu. Kolejna dobra zagrywka Kwiatkowskiej, a w konsekwencji pomyłka Łebkowskiej dały wynik po 9. Kilka minut później nieudany atak Moniki Bryczkowskiej dał gościom dwupunktowe prowadzenie (12:10), ale natychmiast do remisu udanymi atakami doprowadziły Raczyńska i Bury. Atak Skorupy na środku dał ekipie z Rumii piłkę meczową, a po chwili blok na Matusz zakończył całe spotkanie.

Chemik Police – TPS Rumia 2:3
(17:25, 22:25, 25:17, 25:22, 13:15)

Składy zespołów:
Chemik Police: Ciesielska, Kazaniecka, Matusz, Raczyńska, Kwiatkowska, Soter, Kuchczyńska (libero) oraz Bury, Pomykacz, Bryczkowska
TPS Rumia: Skorupa, Kasprzak, Hohn, Łebkowska, Brodacka, Lubera, Jagodzińska(libero) oraz: Theis, Labudda, Modrzejewska

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved