Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zbigniew Bartman: Takie rzeczy cieszą

Zbigniew Bartman: Takie rzeczy cieszą

fot. archiwum

Zbigniew Bartman został wybrany przez czytelników częstochowskiej Gazety Wyborczej najlepszym siatkarzem sezonu 2008/2009 w zespole AZS-u. Dołączył w ten sposób do takich gwiazd jak Michał Bąkiewicz, Michał Winiarski, Krzysztof Gierczyński i Paweł Woicki.

Jak teraz, po sezonie, ocenia Pan swoją decyzję o podpisaniu kontraktu z AZS-em? To był dobry krok?

Zbigniew Bartman: – Tak. Jestem z tego bardzo zadowolony. To, co sobie założyliśmy – czyli piąte miejsce i udane występy w Lidze Mistrzów – udało się osiągnąć. Zdobyliśmy więcej, niż od nas oczekiwano, bo przecież przed sezonem skazywano nas na straty, a my wszystkim udowodniliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. Pokazaliśmy, że w Częstochowie zawsze jest zespół, który liczy się nie tylko na polskich parkietach, ale i na europejskich .

Sezon był rzeczywiście bardzo udany, ale jest coś, czego Pan żałuje?



Generalnie żałuję wszystkich przegranych meczów. Wiadomo jednak, że wszystkiego wygrać się nie da, i tyle. Cieszymy się z tego, co udało się osiągnąć. Oczywiście zawsze może być lepiej. Trochę boli ten mecz z Rzeszowem w play-off przegrany w Częstochowie 2:3. Prowadziliśmy 2:0, ale niestety zabrakło nam troszeczkę i zwycięstwo uciekło nam sprzed nosa .

Co te kilka miesięcy temu spowodowało, że wybrał Pan AZS?

Miałem generalnie wrócić do Polski, taki był mój plan. A dlaczego akurat do Częstochowy ? Przede wszystkim dlatego, że grała w Lidze Mistrzów, a to było dla mnie bardzo ważne, żeby nadal występować w europejskich pucharach. Druga sprawa to to, że w Częstochowie zawsze była dobra atmosfera dla siatkówki. Były też sukcesy – nie tylko na skalę krajową, ale i europejską. Zespół przecież nieprzerwanie gra w pucharach od kilkunastu lat. Poza tym z Częstochową łączył mnie sentyment. Jako dziecko bardzo często przyjeżdżałem tu na mecze, kibicowałem AZS-owi jako mały chłopak. Taki zbieg różnych okoliczności sprawił, że wystąpiłem w klubie z Częstochowy .

Właśnie, grał Pan tu przez rok, ale czy wiadomo już, czy pozostanie na kolejny ? Były już jakieś rozmowy?

Na razie się tym nie zajmuję, jestem na wakacjach, a tych spraw pilnuje mój menedżer. Z tego co wiem, w klubie mają być teraz rozmowy ze sponsorami, a potem działacze mają przystąpić do rozmów z zawodnikami .

Ale taka opcja, że Zbigniew Bartman zostanie w Częstochowie, nie jest wykluczona?

W tej chwili nie ma jeszcze żadnych opcji, więc żadna nie jest wykluczona. Wszystko jest możliwe. To, że zostanę i to, że odejdę. Zobaczymy, jak do tego podejdą działacze i jaki zespół powstanie w Częstochowie na przyszły rok. Warto by było wrócić do walki o medale i te medale zdobyć .

Grał Pan w kilku klubach także w Turcji i Włoszech. Jak na tym tle wygląda AZS?

Polska liga dąży do profesjonalizmu. Kluby z roku na rok starają się być coraz lepiej zorganizowane. Wiadomo jednak, że jeszcze większości – poza Bełchatowem i może Rzeszowem – brakuje trochę do organizacji włoskiej. Myślę jednak, że poza Włochami przed pozostałymi nie mamy się czego wstydzić .

Przed Panem Liga Światowa. Trener reprezentacji nie powołał kilku czołowych zawodników, czy to oznacza ulgowe podejście do tych rozgrywek?

Nie wyobrażam sobie ulgowego potraktowania Ligi Światowej. Nie wierzę, żeby ktoś z dziewiętnastki mógł podejść do tych spotkań w taki sposób. To dla mnie nie do pomyślenia. Na pewno każdy będzie dawać z siebie wszystko i zostawiać na boisku całe zdrowie. To impreza prestiżowa, w której chcielibyśmy się pokazać i wypaść jak najlepiej. Tym bardziej że jest w kadrze dużo debiutantów. Co prawda ja do nich nie należę, ale mam jeszcze dużo do zwojowania na międzynarodowych parkietach. Nie jesteśmy jednym z faworytów, ale mimo to jestem dobrej myśli. Na pewno będziemy się z każdym bić i walczyć do ostatniej piłki .

Proszę zdradzić, jak i gdzie Pan odpoczywa. To chyba krótki urlop, bo za chwilę zaczynają się przygotowania do wspomnianej Ligi Światowej .

Tak, już w niedzielę się spotykamy. Ja jestem w Turcji. Wyleciałem w zeszłą środę na tydzień. Ostatnie dwa dni nie są co prawda udane, bo pada, ale wcześniej przez 4 dni była okazja na złapanie trochę słońca i ciepła. Trochę się poopalałem, pokąpałem, zregenerowałem baterie i jestem gotowy do dalszej pracy .

Czyli było kilka dni bez siatkówki i bez piłki?

Nie. Bo tutaj – jak to w większości hoteli – jest boisko do piłki plażowej i jakieś wygłupy razem z innymi plażowiczami odchodziły. Tym bardziej że jest tu mój przyjaciel Michał Kubiak, z którym kiedyś graliśmy w plażówkę, więc też sobie przypomnieliśmy dawne dobre czasy .

Dziękuję i życzę dalszych sukcesów .

Ja także dziękuję kibicom, którzy na mnie głosowali. Nie ukrywam, że sprawiło mi to wielką radość. Takie rzeczy cieszą. Tym bardziej że, jak słyszę, znalazłem się w takim gronie jak Bąkiewicz, Winiarski czy Gierczyński. To przecież grupa siatkarzy znanych nie tylko w Polsce, ale i na międzynarodowych boiskach. Bardzo jestem zadowolony, że do tej grupy mogłem dołączyć. Pozostaje mi tylko jeszcze raz podziękować kibicom, że docenili pracę, którą wykonuję .

Gazeta Wyborcza Częstochowa

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved