Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Gazzelka w środowisku naturalnym

Gazzelka w środowisku naturalnym

fot. archiwum

Spotkałyśmy się z Katarzyną Mroczkowską, pseudonim boiskowy Gazzela, na wrocławskiej Wyspie Słodowej. W trakcie przerwy w koncercie zadałam jej kilka pytań, które powinny przybliżyć fanom siatkówki jej drugie, niesiatkarskie oblicze.

Lubisz rozmawiać o siatkówce?

Oczywiście nigdy nie odmawiam wywiadów i sprawia mi to pewną przyjemność. Wolę jednak rozmawiać o sprawach pozasportowych .

Na przykład o twoich bogatych zainteresowaniach, jak alterglobalizm, wegetarianizm czy buddyzm?



O tym chętniej .

Skąd takie zainteresowania, które jednak różnią się o tych, jakie ma większość współczesnego społeczeństwa?

Jest we mnie coś takiego, co pcha mnie w stronę, w którą niewiele osób podąża. Przynajmniej w środowisku siatkarskim Każde moje nowe zainteresowanie jest odkrywane powoli i po kolei. Np. wegetarianizm zawsze znajdował się w kręgu moich fascynacji. Kiedy nabawiłam się kontuzji, miałam więcej czasu, mogłam lepiej zainteresować się tą tematyką. Poczytałam, spotkałam fajnych ludzi i to wszystko skłoniło mnie do tego, żeby zostać wegetarianką .

Nie przeszkadza ci to w zawodowym uprawianiu sportu? Nie obciąża twojego organizmu?

Ja sama czuję się z tym bardzo dobrze. Problemy pojawiają się tylko czasami na wyjazdach. Klub zamawia dla mnie danie wegetariańskie, a w kuchni przygotowują mi rybę. Posiłek który nijak się ma do wegetarianizmu .

Zawsze miałaś takie pasje, czy ktoś cię nimi zaraził?

Myślę, że to wszystko krążyło mi gdzieś po głowie, tylko czekało na odpowiedni moment i miejsce. Czasami zapalnikiem jest spotkanie ciekawych osób, innym razem znajdę się w fajnym miejscu, które skłoni mnie do zainteresowania się jakąś sprawa. Na przykład kiedyś przypadkiem trafiłam na spotkanie z dwojgiem ludzi, którzy w 13 miesięcy przejechali autostopem pół świata. To skłania do refleksji, pobudza wyobraźnie i sama nabieram ochoty na takie wyczyny .

Profesjonalni sportowcy zazwyczaj nie mają czasu na inne zainteresowania oprócz swojej dyscypliny. Jak łączysz te wszystkie pasje?

Nie jest łatwo połączyć dwa treningi dziennie z odpowiednim odżywianiem się i odpoczynkiem, a do tego jeszcze zajęcia na uczelni. Na swoje hobby znajduję czas albo wieczorem, albo w wolnym dniu. Czasami również między treningami. Mój czas pracy jest ruchomy i w czasie kiedy inni pracują, ja w środku dnia mogę np. zorganizować akcję uliczną z Amnesty International .

Wspomniałaś o Amnesty. Pomagasz tej organizacji m.in. przy Maratonie Pisania Listów. Co to takiego?

Jest to impreza która odbywa się raz w roku, w okolicach 10 grudnia, w rocznicę uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Przez 24 godziny piszemy listy w obronie więźniów sumienia na całym świecie .

Więźniów sumienia?

To osoba, która trafia do więzienia nie za przestępstwa kryminalne, ale za swoje przekonania .

Czy naprawdę napisanie listu przez jedną osobę, gdzieś do odległego zakątka świata, może coś zmienić?

Tak, takie akcje przynoszą skutek. W co trzecim przypadku sytuacja takiego więźnia poprawia się – zostaje uwolniony, wyrok ulega złagodzeniu. Przede wszystkim jego przypadek jest znany opinii międzynarodowej .

Jakie akcje masz jeszcze na swoim koncie?

Średnio raz w miesiącu organizujemy akcje uliczne z AI. Dotyczą przeróżnych spraw. W kwietniu zbieraliśmy podpisy pod petycją w sprawie wyjaśnienia przez nasz rząd tego, czy w Polsce były tajne więzienia CIA czy nie .

Angażuję się również w sprawy Tybetu. 10 marca, w 50-tą rocznicę wybuchu powstania w Tybecie, Program Tybetański Fundacji Inna Przestrzeń, organizował ogólnopolską akcję „Strefa okupowana”. Różne miejsca we Wrocławiu owijaliśmy żółto-czarną taśmą i tworzyliśmy strefy okupowania. Chcieliśmy zwrócić uwagę przechodniów na to, że Tybet jest okupowany przez Chiny .

Studiujesz stosunki międzynarodowe. W tym roku piszesz pracę magisterską. Czy i w niej znajdzie się miejsce dla twoich zainteresowań?

Praca ma poruszać sprawę ostatnich wydarzeń w Tybecie. Od dwóch lat, kiedy to Chiny przygotowywały się do Olimpiady, na całym świecie trwały protesty przeciwko dramatycznej sytuacji ludzi zamieszkujących Dach Świata. W samym Tybecie wiele osób straciło życie, a tysiące aresztowano .

Wróćmy na chwilę do przeszłości. Gdybyś znalazła się w kadrze lecącej do Pekinu, poleciałabyś?

Dla sportowca to bardzo trudny wybór. Rok temu chciałam pojechać do Chin, bo co roku staram się podróżować do ciekawych miejsc. Ale po wybuchu zamieszek w Tybecie, postanowiłam nie odwiedzać Chin. I chyba jako sportowiec też nie wahałabym się nie pojechać na Olimpiadę, ze względu na swoje przekonania .

Dwa lata temu wyruszyłyście na własną rękę, razem z Wiolą Szkudlarek, na trzytygodniową wyprawę na Kubę. Co planujesz w tym roku?

Pomysł wyjazdu na Kubę był fantastyczny. Okazał się fascynującym sposobem na wypoczynek. W tym roku, ponownie z Wiolą, wyruszamy na miesiąc do Indii. Ten pobyt będzie poprzedzony kilkoma dniami w Moskwie, do której chcemy dotrzeć pociągiem. W Indiach skupimy się na północnej części kraju, blisko gór, blisko społeczności tybetańskiej na wygnaniu. Być może znajdę tam jakieś materiały do swojej pracy magisterskiej. Po powrocie czeka mnie jeszcze 10 dni w Alpach .

Nie wybierasz typowych form wypoczynku, organizowanych przez biuro podróży?

Kiedyś spędziłam tydzień w Egipcie, w luksusowym hotelu. Jedyne co zapadło mi w pamięć, to nurkowanie głębinowe. Wtedy stwierdziłam, że nie nadaję się na wyjazdy typowo wypoczynkowe. Fascynuje mnie wyprawa i nieznane. Istnieją pewne obawy przed wyjazdem na własną rękę. Ale uczucie które towarzyszy takiej wyprawie, jest tak niesamowite, że rekompensuje każdy strach i pcha do przodu. Dalej i dłużej .

Twoją wiarą jest buddyzm. Mało popularny w Polsce, kraju gdzie 90 procent społeczeństwa, to katolicy. Skąd u ciebie taka wiara?

Buddyzm fascynuje mnie od kilku lat. Łączy się z moimi zainteresowaniami Tybetem, górami. Na dzień dzisiejszy nie jestem jeszcze buddystką, bo nie przyjęłam „schronienia”. Ale ta filozofia jest mi bardzo bliska i staram się stosować ją w życiu. Może w najbliższym czasie przejdę na buddyzm .

Boże Narodzenie i Wielkanoc nie są już twoimi świętami?

Święta ostatnio spędzam w górach. Boże Narodzenie w Tatrach, Wielkanoc na Babiej Górze. Święta to piękna tradycja, okazja do spotkania z rodziną. Dla mnie to czas wypoczynku. Wtedy mogę gdzieś wyjechać i zazwyczaj są to góry .

Zaczęłyśmy siatkarsko i skończymy również siatkarsko. Jakie są twoje plany po powrocie z Indii i Alp? Zobaczymy cię jeszcze na siatkarskich parkietach, czy zostaniesz podróżniczką?

Jestem po wstępnych rozmowach we Wrocławiu. Zostało nam do omówienia kilka najważniejszych spraw więc ciężko mi powiedzieć w tej chwili co będzie dalej. W Polsce pewnie nie zagram w innym miejscu niż Wrocław, więc może zagranica. A może podróż dookoła świata? Dlaczego nie? (śmiech)

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i życzę udanych wakacji.

Dziękuję serdecznie .

*Rozmawiała Marta Solipiwko, Strefa Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved