Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wiktor Krebok: Trener musi być jak kapral w wojsku

Wiktor Krebok: Trener musi być jak kapral w wojsku

fot. archiwum

14 lat temu Krzysztof Stelmach, Mariusz Sordyl, Damian Dacewicz i Radosław Panas grali razem na mistrzostwach Europy. Prowadził ich wtedy Wiktor Krebok. Dziś rywalizują między sobą jako trenerzy czołowych polskich klubów.

Nigdy bym się nie spodziewał, że akurat oni zostaną trenerami. Może Krzysiek Stelmach miał jakiś dryg. Ale Dacewicz czy Panas? Jestem zaskoczony – przyznaje Wiktor Krebok .

 

To on w 1995 roku prowadził naszą kadrę na mistrzostwach Europy. Stelmach i Panas byli wówczas kluczowymi graczami, Sordyl wchodził z ławki, a Dacewicz debiutował w zespole. Dziś podział ról jest podobny. Prowadzona przez najstarszego (42 lata) Stelmacha ZAKSA Kędzierzyn-Koźle walczy o brązowy medal, 39-letni Panas (Domex Częstochowa) rywalizuje z rok starszym Sordylem (AZS Olsztyn) o piąte miejsce, a prowadzony przez 35-letniego Dacewicza Siatkarz Wieluń właśnie awansował do PLS.



 

Każdy z nich odebrał solidną wagnerowską szkołę od trenerów z mojego pokolenia. Pomaga im też doświadczenie zdobyte na Zachodzie. Stelmach wiele lat grał we Włoszech, Sordyl we Francji, a Panas z Dacewiczem co roku występowali razem w europejskich pucharach – ocenia Krebok.

 

Były trener kadry przyznaje, że najbardziej zdumiała go kariera Dacewicza. – Zawsze był flegmatykiem, a trener musi być jak kapral w wojsku, który umie zebrać zespół do kupy i zrugać kogo trzeba. Widziałem go ostatnio w akcji, bo jego zespół ograł mój w pierwszej lidze. Przyznaję, że zrobił na mnie duże wrażenie – mówi trener, który obecnie prowadzi MCKiS Jaworzno.

 

Krebok wspomina, że cała czwórka w reprezentacji wyróżniała się pracowitością. – Zawsze bardzo imponował mi Sordyl, którego pamiętam jeszcze jako juniora w Andrychowie. Daje z siebie wszystko, ale od innych też wymaga poświęceń. To widać w grze AZS. Panas jako zawodnik zawsze był bardzo impulsywny, ale na ławce potrafi się opanować. Krzysiek Stelmach kiedyś był jednym z dwóch polskich siatkarzy, który umiał przyjmować na europejskim poziomie. Jako trener bardzo dba o to, by jego zawodnicy byli dobrze wyszkoleni technicznie – ocenia swoich wychowanków Krebok .

 

Były trener kadry uważa, że cała czwórka ma szansę w przyszłości wrócić do reprezentacji. – Zawsze powtarzałem, że zatrudnienie zagranicznych trenerów to błąd. Dobrze, że chociaż Krzysiek Stelmach jest asystentem w kadrze. Cała czwórka ma ogromne doświadczenie z boiska. Teraz potrzebują tylko kilku lat pracy na najwyższym poziomie, aby wyrobić sobie warsztat. Przyszłość naszej siatkówki należy do nich – kończy Krebok.

 

*Autorem tekstu jest Piotr Szeleszczuk, Życie Warszawy

źródło: Życie Warszawy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved