Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kazimierz Wierzbicki: Gdańsk pokochał siatkówkę

Kazimierz Wierzbicki: Gdańsk pokochał siatkówkę

fot. archiwum

- Zaledwie na dwóch meczach nie było kompletu widzów. Bilety świetnie się sprzedawały, dużo zawdzięczamy kibicom. Kibice pokochali siatkówkę. Daje nam to ogromną motywację do dalszych działań - powiedział w rozmowie z volley24.pl prezes Trefla Gdańsk, Kazimierz Wierzbicki.

Maciej Rżysko: Z pewnością nie tak wyobrażał pan sobie dziewiczy sezon Trefla w PlusLidze.

 

Kazimierz Wierzbicki : Na pewno nie. Zespół ten był budowany z myślą zajęcia miejsca przynajmniej w środku tabeli. Na to właśnie liczyliśmy. Jakie były więc przyczyny spadku z ligi? Odpowiedź jest bardzo prosta. Czwórka podstawowych zawodników , na których miała się oprzeć siła Trefla, praktycznie cały sezon nie grała. A jak już pojawili się na parkiecie, to byli lekko kontuzjowani. Żeby zobrazować naszą sytuację, proszę sobie wyobrazić na przykład AZS Olsztyn bez Kunnariego, Zagumnego, Grzyba i Szymańskiego. Zespół nie miałby szans na utrzymanie. My byliśmy w podobnej sytuacji. Każdy z zespołów PlusLigi, może oprócz Jastrzębia, Resovii i Bełchatowa, miałby ogromne problemy z utrzymaniem się w lidze tracąc trzon drużyny. W naszym przypadku nawet najlepsi trenerzy nie mogliby nic zrobić. Kadziewicz był cały rok kontuzjowany, leczył plecy, trenował wybiórczo, pojawiał się na meczach nieprzygotowany. Kiedy wreszcie doszedł do zdrowia i zaczął normalnie trenować to zmogła go ciężka choroba i nie był w stanie grać. Zanuto mimo powrotu do zdrowia nie doszedł do formy, którą wcześniej reprezentował. Jego kontuzja wyglądała bardzo poważnie, wówczas mogło się nawet wydawać, że skończy się to amputacją feralnej nogi. Bruno jest jednak człowiekiem o silnym charakterze i po ciężkim treningu doszedł do formy, którą ja oceniam na jakieś 30% tego, na co naprawdę go stać. Jeżeli chodzi o Janicia to sprawa jest prosta. Nagle pojawił się nerwoból , uszkodzenie jakiegoś nerwu. Bojan jeździł po Europie po różnych klinikach, ale na niewiele się to zdało. Myślę że do dzisiaj nie jest w stanie grać. Samardzić natomiast najpierw naciągnął mięsień krawiecki, później przypałętała się choroba błędnika, następnie kolejna kontuzja. Sytuacja była bardzo ciężka .



 

Porażka sportowa boli tym bardziej, iż pod względem organizacyjnym czy mentalnym klub był na pewno doskonale przygotowany do sezonu.

 

To była nasza najsilniejsza strona i chciałbym tutaj zaznaczyć, że zaledwie na dwóch meczach nie było kompletu widzów. Jeden odbył się w środę o nietypowej godzinie, a drugi to pożegnalny mecz sezonu z Jadarem. Bilety świetnie się sprzedawały, dużo zawdzięczamy kibicom. Kibice pokochali siatkówkę. Daje nam to ogromną motywację do dalszych działań w tym sporcie .

 

W przyszłym sezonie drużynę będzie prowadził nadal Jerzy Strumiło?

 

Rozmawiamy na ten temat, natomiast jeszcze nie podjęliśmy żadnych decyzji. Nie wiem czy tak doświadczony trener chciałby trenować zespół ledwie pierwszoligowy .

 

No właśnie. Skoro już jesteśmy przy kwestii przynależności Trefla Gdańsk do danej klasy rozgrywkowej w przyszłym sezonie, grzechem byłoby nie spytać, czy klub wyraża wolę przejęcia miejsca po ewentualnej, pozasportowej degradacji któregoś z zespołów PlusLigi? Głośno jest bowiem o problemach finansowych olsztyńskich Akademików czy warszawskiej Politechniki.

 

Zarówno Politechnika, jak i AZS są ogromnie zasłużonymi klubami dla polskiej siatkówki. Trudno więc życzyć im degradacji z ligi. Wręcz przeciwnie, życzymy im, aby grali w PlusLidze. Założyliśmy, że w przyszłym sezonie zagramy w I lidze i będziemy się starali awansować. Gdyby coś się wydarzyło, bo różne sygnały do klubu docierają, to na pewno chcielibyśmy skorzystać z nadarzającej się okazji powrotu do elity. Natomiast bardzo mocno podkreślam, że ani Politechnice, ani AZS Olsztyn nie życzymy tego, żeby opuściły PlusLigę w sposób, powiedzmy, administracyjny .

 

Czy wobec wyniku sportowego, który bez wątpienia był nieadekwatny do potencjału zespołu dąży pan do renegocjacji kontraktów z zawodnikami?

 

Korzystając z zapisów w kontraktach rozmawiamy z zawodnikami, renegocjujemy umowy. Niemal ze wszystkimi siatkarzami doszliśmy już do porozumienia, a ich kontrakty różnią się nieco od pierwotnych wersji. Zawodnicy podeszli do tego z dużym zrozumieniem. Z dwoma, trzema graczami nadal prowadzimy rozmowy, ale mam nadzieję, że osiągniemy kompromis .

 

W przypadku powrotu do PlusLigi stawiałby pan raczej na spokojne utrzymanie bez większej presji wyniku czy postawił przed zespołem jasne, ambitniejsze cele?

 

Jeśli pojawi się szansa, będziemy przede wszystkim walczyć o utrzymanie. Chyba, że trafiłby się jakiś potężny sponsor oferujący wysoki budżet. Wówczas oczywiście zespół może mierzyć nieco wyżej .

 

Jaka jest więc optymistyczna wersja przyszłości klubu Trefl Gdańsk według prezesa Kazimierza Wierzbickiego?

 

Na razie odrzucam powrót do ekstraklasy w sposób administracyjny. Optymistyczna wersja jest natomiast taka, że powtarzamy awans do PlusLigi, spokojnie utrzymujemy się w niej, a za kilka lat gramy już w europejskich pucharach. Oczywiście w nowopowstałej hali na granicy Gdańska i Sopotu .

 

*Więcej w serwisie volley24.pl

*Rozmawiał Maciej Rżysko (volley24.pl)

źródło: volley24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved