Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Józef Wojciechowski: Mam status pokrzywdzonego

Józef Wojciechowski: Mam status pokrzywdzonego

fot. archiwum

- Politechnika jest do zagospodarowania. Jeżeli jakiś inwestor będzie chciał promować się poprzez siatkówkę, proszę bardzo, jestem gotów sprzedać akcje chociażby za złotówkę - mówi Józef Wojciechowski z JW Construction.

Chyba niezbyt często Józef Wojciechowski udziela wywiadów?

 

Józef Wojciechowski:Tak się złożyło .



 

Dlaczego zainwestował pan w sport?

 

Zdecydował o tym zupełny przypadek, namówiono mnie. Ja długo nie interesowałem się w ogóle polską piłką. Zainwestowałem w 2006 roku, Polonia spadała wtedy do II ligi i myślałem, że mi się uda. Tak już zostałem .

 

Długo interesuje się pan sportem?

 

Całe życie. Sport jest elementem kultury osobistej. Ja sam uprawiam sport wręcz codziennie, gram w tenisa, pływam, ćwiczę na siłowni .

 

A grał pan np. w piłkę nożną albo siatkówkę?

 

Każdy chyba grał w piłkę jako młody chłopak, w siatkówkę nie miałem okazji .

 

Pamięta pan pierwsze oglądane przez siebie igrzyska olimpijskie?

 

To chyba był Rzym. Z tego, co pamiętam, to wtedy nie było zbyt dużo telewizorów, przynajmniej u nas w domu. Bardziej słuchało się wtedy radia .

 

Coś zapadło w pamięć z tamtych czasów?

 

Porażka Pietrzykowskiego z późniejszym wielkim mistrzem Cassiusem Clayem znanym potem jako Muhammad Ali .

 

Kto jest pana sportowym idolem?

 

Nie mam takiego .

 

A może jest jednak jakiś sportowiec, który zrobił szczególne wrażenie?

 

Znakomici tenisiści: Ivan Lendl, czy John McEnroe .

 

Ale większe robi chyba Donald Trump, amerykański deweloper?

 

Donald Trump w świecie biznesu, na pewno. W świecie sportu ogromnego wrażenie nie zrobili na mnie poszczególni sportowcy, ale np. mecze futbolu amerykańskiego. Będąc w Stanach Zjednoczonych potrafiłem oglądać je przez cały weekend .

 

Józef Wojciechowski jest autorem słów: – Sport to musi być widowisko , czy można w takim razie być zadowolonym z tego jakie widowiska tworzy Polonia?

 

No niezupełnie. To jeszcze nie jest to widowisko, które by mnie satysfakcjonowało, ale idziemy w dobrym kierunku .

 

Był Pan kiedyś na meczu Politechniki? Może tam jest lepsze widowisko?

 

Na wszystkich meczach nie mogę być, a chodzę na piłkę nożną. Muszę mieć trochę czasu dla rodziny i innych osób i tak się jakoś składa, że siatkówkę omijam .

 

Siatkówka to często wspaniałe widowiska. Może miał Pan okazję oglądać na trybunach mecz Ligi Światowej?

 

Nie, ale być może wybiorę się na takie spotkanie .

 

Zygmunt Solorz, najbogatszy Polak, zainwestował w Śląsk Wrocław i stwierdził, że jego celem jest zrobienie klubu, który sam na siebie zarabia.

 

W tym wypadku mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. Przychylność władz Wrocławia jest zupełnie inna, niż w wielu innych miastach, wliczając w to Warszawę. To miasto zaprosiło Zygmunta Solorza do współpracy, stwarzając mu odpowiednie warunki. Tam ma być utworzony obieg komercyjny, który będzie utrzymywał klub. Za tym przykładem powinny pójść inne miasta .

 

Zygmunt Solorz zapowiedział, że nie będzie ingerować w sprawy sportowe Śląska. Pan z kolei lubi zasugerować trenerowi, kto powinien grać w ataku…

 

To nie to, że lubię. Ja jestem prezesem klubu i jestem za niego odpowiedzialny. Nie chodzi tylko o to, że inwestuję swoje pieniądze, ale zajmuję stanowisko prezesa, więc mam obowiązek zaglądania tam, gdzie prezes powinien zajrzeć. Moje sugestie trener może wziąć pod uwagę, ale wcale nie musi .

 

A uważa pan, że ma pan predyspozycje, żeby ustalać meczowy skład?

 

Nie mam takich predyspozycji, ale interesuje się tym, kto będzie grał. Jestem prezesem i sprawy organizacyjne muszą mnie interesować .

 

Dlaczego inwestycja w warszawską siatkówkę?

 

Politechnika zawsze potrzebowała pieniędzy i potrzebuje dalej. Był dobry okres, jeżeli chodzi o firmy deweloperskie i zostałem przekonany żeby im pomóc .

 

Politechnika jest w trudnej sytuacji finansowej. Jeżeli straciłaby sponsora to mogłoby oznaczać degradację. Słyszy się informacje, że chce się pan wycofać ze sponsoringu.

 

Nie wiem dlaczego moja skromna osoba ma finansować dwa kluby w Warszawie .

 

Sam się pan zdecydował. Potem zaczął jednak pan uzależniać dalsze finansowanie klubu od różnych czynników.

 

Nie obiecywałem finansowania dozgonnie. Politechnika jest do zagospodarowania. Jeżeli jakiś inwestor będzie chciał promować się poprzez siatkówkę, proszę bardzo, jestem gotów sprzedać akcje chociażby za złotówkę .

 

Siatkarze mieli stawiane warunki, żeby dostać swoje wypłaty, musieli zająć 6 miejsce po rundzie zasadniczej. Później dalsze finansowanie było uzależnione od obniżenia czynszu na dzierżawę stadionu Polonii. Teraz jest nowe ultimatum, miasto musi zbudować drogę do jednego z pańskich osiedli. Chce pan osiągnąć sukces za wszelką cenę minimalizując koszty?

 

Podpisaliśmy umowę z prezes Dolecką za zajęcie konkretnego miejsca. Miała to być szósta pozycja, niestety drużyna zajęła siódme miejsce. Koszty zawsze trzeba liczyć, kto nie liczy kosztów ten nie jest w biznesie, ale trzeba to robić rozsądnie .

 

Zawodnicy nie czują się zbyt komfortowo, kiedy ich pensja zależy od dobrego humoru prezesa…

 

Ja nie mogę wszystkim pomóc. Pomagam Polonii, to i tak duży wyczyn. Podniesiono nam czynsz sześciokrotnie. Trzeba wymienić płytę, na której gramy. To są koszty, które nie były przewidziane. Dlaczego wszyscy oczekują, że ja mam sponsorować cały sport w Warszawie?

 

Może inwestowanie długofalowe sprawiłoby, że sponsorzy zaczną zarabiać. Bogusław Cupiał szybko chciał odzyskać zainwestowane pieniądze, ale zamiast doinwestować i zbudować drużynę na Ligę Mistrzów, sprzedawał zawodników. Tymczasem koszty spokojnie zwróciłyby się po awansie do Champions Leauge.

 

Bogusław Cupiał inwestuje 10 lat. To jak na polskie warunki jest myślenie długofalowe. W Polsce zwrot kosztów nie jest duży, kluby nie są samofinansującymi się przedsiębiorstwami. Owszem, trzeba się liczyć z cierpliwością, ale toną pieniądze, których nigdy nie odzyskamy.

 

Wypromował pan markę firmy poprzez inwestowanie w sport?

 

Nie sądzę, to nie są nasi klienci .

 

Chce pan powiedzieć, że żaden kibic Polonii, czy Politechniki nie kupił w pańskiej firmie mieszkania?

 

Tego się pewnie nigdy nie dowiem, ale na pewno nie odczuliśmy z tego tytułu jakiegoś wzrostu sprzedaży .

 

Jest szansa, że dalej będzie pan inwestował w Politechnikę?

 

Wszystko wyjaśni się niebawem, nie chciałbym przynajmniej na razie się wypowiadać na ten temat. Złożyliśmy pewną propozycję .

 

Dotyczy ona drogi, którą miasto ma wybudować na jednym z pana osiedli?

 

Na temat drogi nie chciałbym się wypowiadać, zresztą miasto i tak musi podjąć pewne rozwiązania. Myślę, że się dogadamy .

 

Czy wie pan jakie pytanie zadałby w tej rozmowie niejeden z kibiców popularnych „Inżynierów”. Dlaczego zrobił sobie pan zabawkę z Politechniki? Dlaczego raz pan mówi, że zostaje a raz, że odchodzi?

 

To jest nieuczciwe i źle zaadresowane pytanie. Jeżeli ja tej siatkówce pomagałem i pomagam przez 2 lata i dawałem pieniądze, to nie można tak powiedzieć. Ja nawet nie chodziłem na mecze, żeby się tym pasjonować i bawić. Kibice nie docenili tego, że im pomogłem .

 

Z kolei Piotr Świerczewski zapowiedział, że złoży doniesienie do prokuratury na właściciela klubu. Twierdził, że nie dostawał pieniędzy z tytułu kontraktu.

 

Nie będę się w ogóle ustosunkowywał do Piotra Świerczewskiego, nie ma tematu, ten człowiek dla mnie nie egzystuje .

 

Dlaczego odebrał pan akredytacje na mecze Polonii dziennikarzom gazety „Polska The Times”?

 

To nie było zabranie akredytacji. Po prostu cofnęliśmy im darmowe wejściówki. Jeżeli napisali nieprawdę o wielu rzeczach to dlaczego mieli za darmo wchodzić na mecze? Mogą sobie kupić bilety .

 

Co było nieprawdą?

 

Był to szereg rzeczy, ja nie mogę się w tej chwili ustosunkować do każdego słowa, które było napisane, ale jesteśmy na etapie przesłania listu do gazety, żeby to sprostowała .

 

Będzie pan podawał sprawę do sądu?

 

Nie chcę tak daleko wybiegać. Myślę, że będzie sprostowanie .

 

Jak będzie wyglądał warszawski sport za 10 lat?

 

Jeżeli nie będzie jakiegoś lepszego zaangażowania od strony władz miasta, to bardzo źle to widzę .

 

Dlaczego w Warszawie tak trudno znaleźć chętnych do inwestowania w sport?

 

Myślę, że to w dużej mierze zasługa pana kolegów po fachu. Moje zaangażowanie w Polonię, czy Politechnikę zostało bardzo źle przyjęte na łamach mediów. Wysłuchiwałem dużo różnych negatywnych opinii o mojej osobie. Więcej straciłem na reputacji, wykładając moje pieniądze, niż przed tym, jak zacząłem inwestować. Gdybym miał jeszcze raz zaczynać, to bym się nie zdecydował na sponsoring. Robicie „dobrą” robotę. Ja długo pracowałem na swój wizerunek, zbudowałem firmę, zatrudniłem ponad 1000 osób, nie mam nic wspólnego z aferą korupcyjną, w IPN mam status pokrzywdzonego, mam półki rozmaitych nagród i wyróżnień, a dziennikarz jednej z gazet potrafi powiedzieć, że miejsce takich ludzi jak ja jest za kratami. To jest kryminalne, takie szkalowanie drugiej osoby .

 

*Rozmawiał Tomasz Kowalczyk (Program Pierwszy Polskiego Radia)

 

Zaplanowana na dziś rozmowa z Józefem Wojciechowskim w Kronice sportowej nie zostanie wyemitowana z powodu wycofania audycji z ramówki na czas Żałoby narodowej. Czytelnikom serwisu Strefa Siatkówki proponujemy zatem pełną wersję tekstową.

źródło: Polskie Radio

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved