Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: W Orionie Sulechów czasem brakowało chemii

II liga: W Orionie Sulechów czasem brakowało chemii

fot. archiwum

II-ligowy Orion Sulechów wierzył, że jest w stanie wywalczyć awans o klasę wyżej. Skończyło się jednak na bojach z Jokerem Piła, drużyną od początku sezonu namaszczoną na pierwszoligowca męskich rozgrywek.

Czy pewne utrzymanie i gra w play offach zadowoliła zawodników, kibiców i działaczy? – Raczej tak – mówił trener sulechowian Paweł Raczyński . – I tak zrobiliśmy więcej niż planowaliśmy, choć czuję duży niedosyt, bo zwycięstwo nad Jokerem było o krok .

Nie cieszą się, ale i nie płaczą

Tak mniej więcej można opisać humory w szeregach Oriona. Celem było pewne utrzymanie bez konieczności gry w barażach. Drużyna zadanie wykonała z nawiązką, bo awansowała do fazy play off. Gdy trafiła na lidera Jokera Piłę apetyty jednak wzrosły.



Byliśmy jedyną ekipą, która dwukrotnie pokonała ich w sezonie zasadniczym – mówił atakujący Karol Hachuła . – Walczyliśmy z całych sił, ale pilanie okazali się po prostu troszeczkę lepsi. Pokazaliśmy jednak charakter, bo gdybyśmy mieli porównywać składy obu ekip, to jest ogromna przepaść .

Trener Raczyński porażki w decydującym spotkaniu upatruje w tym, że najważniejszym momencie coś w zespole pękło. – Były jakieś niedomówienia, brakowało chemii. Wydawało się jakby jedni chcieli, a drudzy nie – powiedział szkoleniowiec.

Kiepska ławka i środek siatki

Gdyby podsumować, czego najbardziej zabrakło Orionowi, to trudno coś znaleźć, choć w oczy rzuca się kiepska ławka. – Nie mieliśmy przekonujących rezerwowych – mówi szkoleniowiec Oriona. – Gdy w słabszej formie byli Karol Hachuła czy Piotr Borkowski, nie było zawodników, którzy mogli ich godnie zastąpić. Poza tym przez cały sezon szwankował trochę środek ataku. Z drugiej strony, była to też wina wystawiających. Z nimi był problem, bo rezerwowy Łukasz Krawczuk, przez wiele meczów był kontuzjowany i nie mieliśmy alternatywy dla Piotrka Haładusa .

Mieli się od kogo uczyć

Charakter jaki pokazali sulechowianie, to nie jedyna rzecz, którą dysponowali. W większości młodzi zawodnicy dużo się nauczyli i podnieśli swoje umiejętności. – Ekipa się zgrała, a młodzi mocno się rozwinęli – mówił Raczyński . – W następnym sezonie powinniśmy być mocniejsi, ale to oczywiście zależy również od ruchów kadrowych, o których w tym momencie nie potrafię powiedzieć jeszcze nic .

Sulechowska młodzież na pewno miała się od kogo uczyć, mając w składzie lidera w postaci Hachuły , doświadczonego zawodnika z przeszłością ekstraklasową i reprezentacyjną, który grał również za granicą. – Cieszę się, że wniosłem do drużyny coś nowego, czegoś nauczyłem – mówił Hachuła. – Nie wiem jednak, czy w kolejnym sezonie wystąpię w barwach Oriona, choć tego nie wykluczam. Przyznam, że mam już swoje lata, przeszedłem cztery operacje i kolana czasem mocno bolą, gdy gramy z taką częstotliwością jak w play offach. Ale zobaczymy .

*Autorem tekstu jest Przemysław Piotrowski

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved