Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup: Piotr Gruszka i spółka zdobywcami pucharu

Challenge Cup: Piotr Gruszka i spółka zdobywcami pucharu

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla, mimo wyrównanej walki w finale Challenge Cup, przegrali z zespołem Arkasu Spor Izmir 2:3. Tym samym puchar został u gospodarzy turnieju.

Podopieczni Roberto Santilliego stanęli dziś przed dużą szansą zdobycia pucharu Challenge Cup. Mecz był niezwykle emocjonujący, pełen efektownych akcji. Zabrakło tylko jednego – trofeum w rękach jastrzębian. Radość ustąpiła miejsca smutnym, pełnym rozczarowania twarzom.

Początek pierwszej odsłony potwierdzał świetną dyspozycję polskiego zespołu. Polacy grali pewnie i kończyli prawie każdą akcję. Arkas Izmir nie mógł natomiast znaleźć sposobu na zatrzymanie jastrzębskiego ataku. Najwięcej problemów tureckim blokującym sprawiał Robert Prygiel oraz Wojciech Jurkiewicz. To właśnie po ich zagraniach, jastrzębianom udało się wyjść na czteropunktowe prowadzenie (8:4). Po przerwie, przewaga polskiego zespołu ciągle wzrastała. Było to możliwe dzięki świetnym zagraniom Roberta Prygla oraz Guillaumea Samiki, którzy często atakowali na pustej siatce. Turecki zespół wydawał się być bardzo pogubiony, nie kończył akcji oraz popełniał proste błędy własne. Efektem takiej gry było wysokie, aż siedmiopunktowe, prowadzenie podopiecznych Roberto Santilliego (16:9). Trener Akrasa Izmir próbował uspokoić grę swojej drużyny, nie przyniosło to jednak wymiernych skutków. Walkę podjęli jeszcze Piotr Gruszka oraz Suela Mendez, było to jednak za mało, aby pokonać Jastrzębski Węgiel. Set zakończył się atakiem Benjamina Hardego – 25:18.



Druga odsłona rozpoczęła się zupełnie inaczej niż pierwszy set. Turecki zespół rozpoczął walkę od mocnego ataku w wykonaniu Piotra Gruszki. Gra Izmiru była spokojniejsza i bardziej poukładana. Ofensywną siłę wzmocnił Suela Mendez, który skutecznie obijał polski blok. Jastrzębianie nie pozostawali dłużni swoim rywalom – mocne zagrania na swoim koncie zapisał Robert Prygiel oraz Guillaume Samica, który zaliczył także punkt bezpośrednio z zagrywki (8:7). Po pierwszej przerwie technicznej nadal toczyła się wyrównana walka. Na uwagę zasługują efektowne akcje Tocoglu oraz Suela Mendeza. Po polskiej stronie siatki punktował natomiast Benjamin Hardy oraz Adam Nowik (16:15). Sytuacja uległa zmianie po drugiej przerwie technicznej, kiedy do zdecydowanego ataku przeszli gospodarze turnieju. Turecki zespół uruchomił swoją tajną broń – praktycznie bezbłędny blok, przez który nie mogli się przebić atakujący Jastrzębskiego Węgla. Jastrzębianie wybici z właściwego rytmu zaczęli popełniać błędy własne, które kosztowały ich utratę kolejnych punktów (16:19). Nie pomogły zmiany dokonywane przez szkoleniowca polskiej ekipy (na boisku pojawił się Rafa oraz Yudin) oraz przerwy brane na żądanie. Rozpędzony Arkas Izmir pewnie zdobywał kolejne punkty, by w efekcie wygrać tę partię spotkania 25:21.

Roberto Santilli miał sporo uwag do swojej drużyny. Trener próbował przede wszystkim uspokoić siatkarzy. Zawodnicy byli bardzo zdenerwowani przebiegiem końcówki w poprzedniej odsłonie meczu. Szkoleniowiec wykorzystał bardzo dokładnie każdą minutę regulaminowej przerwy. Jastrzębski Węgiel od razu przejął kontrolę i szybko wypracował sobie bezpieczną przewagę (5:1). Atmosfera dodatkowo zagęściła się przez sporne decyzje arbitrów; rozgorzała gorąca dyskusja z sędziami, efektem której były dwie żółte kartki skierowane do zawodników Arkas Izmir. Nieprzyjemne zdarzenia nie wytrąciły z równowagi polskiego zespołu, który zdecydowanie kończył każdą akcję. Siatkarskie kiwki Benjamina Hardego oraz efektowne bloki w wykonaniu Wojciecha Jurkiewicza oraz Adama Nowika, to obraz gry Jastrzębskiego Węgla w kolejnych minutach spotkania (16:9). Świetnie dysponowany Guillaume Samica także zapisał na swoim koncie parę niesamowitych akcji (22:13). Podopieczni Fernando Beniteza próbowali jeszcze ratować sytuację. O zdobycie punktu pokusił się Piotr Gruszka oraz Suela Mendez, było to jednak niewystarczające, aby zatrzymać rozpędzony Jastrzębski Węgiel. Set zakończył się autową zagrywką w wykonaniu Piotra Gruszki (18:25).

Podczas przerwy w tureckim kwadracie szkoleniowym było bardzo głośno. Szkoleniowiec Arkasu Izmir dynamicznie tłumaczył coś swoim zawodnikom. Fernando Benitez rozrysowywał nowe rozwiązania taktyczne oraz podpowiadał kolejne ustawienia. Początek seta w wykonaniu jego zespołu był zdecydowanie lepszy niż w przypadku poprzedniej odsłony. Swoje ataki bezbłędnie kończył Suela Mendez oraz Duerden, w efekcie czego to turecki zespół miał na pierwszej przerwie technicznej przewagę trzech „oczek” (8:5). W dalszej części seta toczyła się wyrównana walka. Ataki Samiki, Jurkiewicza oraz Prygla pozwoliły jastrzębianom zniwelować różnicę punktową. Przy stanie 13:13 nasza ekipa zaliczyła mały przestój, przegrywając cztery punkty z rzędu (13:17). O czas poprosił Roberto Santilli. Okazało się to dobrym rozwiązaniem, gdyż chwilę potem to właśnie jego zespół przeszedł do zdecydowanego ataku. Rozpoczęła się bardzo emocjonująca końcówka. Skuteczne akcje zanotowali Prygiel oraz Hardy, a po tureckiej stronie siatki Duerden (24:23). 24. punkt dla jastrzębskiego zespołu zdobył Samica, który chwilę później posłał piłkę w połowę siatki (24:25). Arkas Izmir wykorzystał piłkę setową, kończąc tę odsłonę wynikiem 26:24.

Rozegrał się niezwykle emocjonujący tie–break. Piąta partia była pełna niespodziewanych zwrotów akcji i sportowej walki. Rozpoczęła się od mocnego uderzenia Jastrzębskiego Węgla, który po atakach Roberta Prygla wyszedł na prowadzenie (3:2). Turecka ekipa nie stała bezczynnie i na każdy polski atak, odpowiadała mocnym uderzeniem. Wyrównana gra toczyła się jedynie do momentu zmian stron. Przebieg dzisiejszego spotkania można zobrazować małą sinusoidą – świetna gra Jastrzębskiego Węgla, momenty, w których rywal nie miał szans przeplatały się z gorszymi chwilami, kiedy to nasz zespół popełniał proste błędy własne. Takie załamanie gry podopiecznych Roberto Santilliego nastąpiło właśnie w końcówce piątej odsłony. Jastrzębianie nie potrafili przebić się przez turecki blok, dodatkowo sami popełniali proste błędy w obronie. Wykorzystał to Duerden, który bezlitośnie umieszczał piłkę na polskiej części boiska. Przy prowadzeniu gospodarzy 11:8 o czas poprosił Roberto Santilli. Jastrzębski Węgiel próbował jeszcze podjąć walkę, Arkas Izmir okazał się jednak nie do zatrzymania. Turecka ekipa swój 15. punkt zdobyła po autowej zagrywce Roberta Prygla. Potem nastąpił ogromny wybuch radości, który przeplatany był rozczarowaniem polskich zawodników.

Arkas Spor Izmir – Jastrzębski Węgiel

(18:25, 25:21, 18:25, 26:24, 15:12)

Składy zespołów:

Arkas Izmir: Koc, Tocoglu, Gruszka, Duerden, Oner, Mendez, Kandemir (libero) oraz Tendar i Sabasi

Jastrzębski Węgiel: Nowik, Łomacz, Jurkiewicz, Prygiel, Hardy, Samica, Rusek (libero) oraz Rafa i Yudin

Zobacz również:

Wyniki Final Four Challenge Cup mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2009-03-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved