Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Łukasz Cichosz: Nie wyszliśmy ani na plus, ani na minus

Łukasz Cichosz: Nie wyszliśmy ani na plus, ani na minus

fot. archiwum

Po dwóch latach przerwy Morzu Bałtyk Szczecin udało się awansować do play-off. Gdy coraz więcej osób mówiło o awansie - zespół szybko odpadł z walki o wyższą klasę rozgrywkową i tym samym zakończył ligowe rozgrywki.

Trzy porażki z Victorią Wałbrzych sprawiły, że podopieczni Zdzisława Gogola marzenia o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej muszą odłożyć do następnego sezonu. – Cel minimum, czyli wejście do play-offów został zrealizowany. Można powiedzieć, że nie wyszliśmy ani na plus, ani na minus – mówi libero szczecińskiego zespołu, Łukasz Cichosz .

Przed sezonem w Morzu Bałtyk doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej. Pierwszym trenerem zespołu został były szkoleniowiec reprezentacji młodzieżowych, Zdzisław Gogol. Do drużyny dołączyli Adrian Milczarek (z AZS Zielona Góra), Michał Glinka oraz Artur Kulikowski (z Olimpii Sulęcin), Maciej Kwaśniak (z Gwardii Wrocław), Dawid Michor , Jakub Nowocień i Marcin Brzeziński z SMS Spała, a w trakcie sezonu były środkowy warszawskiej Politechniki, Jakub Markiewicz . Nowi zawodnicy wsparci przez Mateusza Syllę , Konrada Paśnika , Pawła Kolca , Konrada Prusakowskiego i braci Cichoszów mieli powalczyć o jak najlepszy wynik.

Mimo lepszych i gorszych spotkań siatkarzom Morza udało się zająć 2. miejsce w rundzie zasadniczej. W wywalczeniu tak wysokiej lokaty nie przeszkodził im nawet fakt, że na początku sezonu nie mogli trenować w hali SDS (ze względu na remont obiektu). W rundzie zasadniczej na własnym parkiecie szczecinianie odnieśli 7 zwycięstw gromadząc na swoim koncie 21 punktów (sety 22:11). Na wyjeździe czterokrotnie okazywali się lepsi od rywali, a pięciokrotnie schodzili z parkietu pokonani. Bilans setów w pojedynkach wyjazdowych wyniósł 17:19, a bilans małych punktów w osiemnastu spotkaniach to 1605:1537. Podopieczni Gogola dwukrotnie rozegrali pięciosetowe mecze, jednak w obu przypadkach musieli uznać wyższość przeciwnika (MDK Trzcianki oraz Jokera Piła). Szczecinianie tylko dwa spotkania wygrali 3:0, a aż w dziewięciu zwycięskich pojedynkach tracili jednego seta.



W rundzie zasadniczej naszym atutem było to, że graliśmy zespołowo – podkreśla przyjmujący Morza Bałtyk, Mateusz Sylla.

Przed ostatnim spotkaniem sezonu zasadniczego Morze Bałtyk zapewniło sobie drugą pozycję, ale wynik z ostatniej kolejki, w której szczecinianie na wyjeździe zagrali z Orionem Sulechów miał zadecydować o tym, czy siatkarze ze Szczecina zmierzą się w play-offach właśnie z Orionem, czy z rewelacyjnie spisującą się w rundzie rewanżowej wałbrzyską Victorią. Wygranie seta przez szczecinian sprawiło, że na ich drodze do I ligi stanęła drużyna z Wałbrzycha.

Po udanej rundzie zasadniczej oczekiwania były spore, ale plaga kontuzji w Morzu Bałtyk sprawiła, iż nasi siatkarze, mimo, że podjęli walkę, to nie zdołali pokonać podopiecznych Janusza Ignaczaka .

Siadło nam przyjęcie, co było spowodowane przez kontuzje naszych przyjmujących. W zagrywce też popełnialiśmy zbyt dużo błędów, a przeciwnicy zagrali dobre spotkania i postawili nam za wysoko poprzeczkę – ocenia libero szczecińskiego zespołu.

Kontuzje wybiły nas z rytmu, przegraliśmy dwa spotkania u siebie i do Wałbrzycha również pojechaliśmy w osłabieniu. Nie udało nam się wygrać, choć chcieliśmy doprowadzić do piątego spotkania w Szczecinie – dodaje Sylla.

Trzy porażki z wałbrzyskim zespołem doprowadziły do tego, iż szczecinianie zakończyli już sezon, a o wymarzone miejsce w wyższej klasie rozgrywkowej będą musieli powalczyć za rok. – Sezon był udany. Zespół się skonsolidował i odbudował do gry w II lidze. Trzecie miejsce nie jest złym wynikiem. Mamy pewne doświadczenia, przemyślenia i wyciągniemy z nich wnioski. Musimy poprawić mankamenty, które w tym roku zawiodły – uważa szkoleniowiec Morza Bałtyk, Zdzisław Gogol.

Nad jakimi elementami trzeba pracować, aby w przyszłym sezonie było lepiej? – Trzeba poprawić każdy element po trochu. Obecnie dużo pracujemy nad blokiem i obroną, bo te elementy są naszą słabością – opowiada Mateusz Sylla, kapitan szczecińskiego zespołu, a trener Gogol dodaje: – Niestety do obrony potrzebni są zawodnicy odważni, posiadający technikę indywidualną na takim poziomie, który pozwala bronić, a nie sprawia, że piłka się od nich odbija .

Teraz przed siatkarzami Morza siedem miesięcy przerwy. – To kuriozum. Powinno być więcej gry, a mniej odpoczynku – komentuje kapitan Morza Bałtyk. – Skandal – denerwuje się też Gogol. – Należałoby wydłużyć sezon dla zespołów, które grają w II lidze. Nie wiem dlaczego gramy spotkania bezpośrednio po nowym roku, mamy tyle czasu, że terminarz można by inaczej rozplanować. Co mają robić zespoły, które już zakończyły sezon? Trenować i trenować?

Przed szkoleniowcem i działaczami trudny okres decyzji personalnych. Na razie takie nie zapadły.

Nie wykluczam pewnych roszad w składzie. Mam swoją koncepcję zespołu. Przedstawię ją zarządowi i zobaczymy jak podejdą do niej działacze – zaznacza Zdzisław Gogol, trener Morza Bałtyk

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved