Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Nie wierzę w pechowe dni

Wojciech Grzyb: Nie wierzę w pechowe dni

Mamy już za sobą pierwszy ćwierćfinałowy mecz fazy play-off PlusLigi pomiędzy Olsztynem i Jastrzębiem. Piątek 13 - tego okazał się pechowy dla akademików.

Małgorzata Myl: Dziś piątek 13 – tego. Wierzysz w przysłowiowego pecha w ten konkretny dzień?

Wojciech Grzyb (kapitan AZS UWM Olsztyn): – Prawdę mówiąc nie wierzę w żadne pechowe dni. Takie samo pytanie mogłabyś zadać Jastrzębskiemu Węglowi, gdyby przegrał. Wygrała drużyna lepsza, niestety nie był to AZS Olsztyn.



Ja jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że mieliście dzisiaj troszeczkę pecha. Trudne piłki broniliście, a z tymi łatwiejszymi mieliście sporo problemów, do tego doszły też proste błędy własne.

Nie ma co tu dużo komentować. Najbardziej szkoda tego pierwszego seta, który praktycznie oddaliśmy w prezencie przeciwnikowi. Z trzecim podobnie – mieliśmy trudne sytuacje, sporo zagrywek psuliśmy. Ciężko się przełamać w takim secie, w którym przeciwnik ryzykuje na serwisie, a my sami psujemy te piłki z zagrywki. Ta partia była dla nas bardzo ważna, doprowadziliśmy do remisu i niewiele brakowała a sami moglibyśmy ją wygrać. Niestety, w końcówce straciliśmy dwa punkty, które były decydujące. Przeciwnik bezpiecznie wygrał tę odsłonę.

Wróćmy na chwilkę do tych zepsutych zagrywek. Z moich obliczeń wynika, że tylko w trzecim secie straciliście aż siedem punktów poprzez zepsuty serwis.

Siedem punktów? Czyli 1/3 wszystkich zdobytych przez nas w tym secie… Nie wspomniałaś natomiast o innych błędach, których też troszkę było… Co tu komentować, szkoda tych piłek.

Jutro wystarczy popracować nad zagrywką, wyeliminować niepotrzebne błędy własne i doprowadzicie do remisu w dużych oczkach? Przepis prosty, trochę trudniej z jego wykonaniem?

Dokładnie tak. Sądzę, że jeśli zagramy cały mecz w taki sposób, jak dziś pierwszego seta, do tego ustrzeżemy się prostych wpadek, jakie popełniliśmy w końcówce spotkania, to jak najbardziej jesteśmy w stanie zwyciężyć z Jastrzębiem. Patrząc jednak na dzisiejszy pojedynek, to nie jest wcale takie proste.

A może we znaki dają wam się jeszcze trudne pojedynki, które rozegraliście w Pucharze Polski niecały tydzień temu?

Nie, nie ma co się w ten sposób usprawiedliwiać. Rzeczywiście, może było trochę mało czasu, aby potrenować, ponieważ graliśmy w niedzielę drugi mecz. W poniedziałek mieliśmy praktycznie dzień wolny, zrobiliśmy tylko lekką siłownię. Na treningi pozostał więc tylko wtorek i środa, gdyż już w czwartek przyjechaliśmy do Jastrzębia – była to podróż praktycznie przez całą Polskę. Tak, jak mówię, nie było tego treningu za wiele, ale mimo to nasza gra w pewnych fragmentach wyglądała naprawdę dobrze. Wystarczy wspomnieć pierwszy i trzeci set, kiedy zagraliśmy poprawnie. Dlatego powtarzam, nie możemy się usprawiedliwiać, mówiąc, że przegraliśmy, dlatego iż byliśmy bardziej zmęczeni niż przeciwnik.

Z zawodnikiem rozmawiała Małgorzata Myl (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved