Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Artur Żyliński – cichy bohater Pronaru

Artur Żyliński – cichy bohater Pronaru

Im więcej grał, tym lepiej. Największym zwycięzcą końcówki sezonu Pronaru Hajnówka jest Artur Żyliński. - Zrealizowaliśmy to, co sobie zakładaliśmy. Choć szkoda, bo niewiele brakowało, byśmy jako beniaminek walczyli w play-off. Zrobiłoby się o nas głośno - mówi siatkarz.

Nie za dobrze czuł się w roli rezerwowego. Póki Rafał Matusiak i Sebastian Wójcik spisywali się bez zarzutu, wchodził na boisko incydentalnie, a przecież jeszcze konkurował z Danielem Saczko. Z czasem zaczął się częściej pojawiać na boisku, nawet w wyjściowym składzie. Gdy Matusiaka usunięto z klubu, Żyliński na dobre zajął jego miejsce – w decydujących momentach sezonu pokazał, że nie jest bohaterem z przypadku.

Trener dawał mi coraz więcej szans, a ja ciężko pracowałem na treningach. Z każdym meczem szło mi coraz lepiej. Inaczej gra się wchodząc z ławki, inaczej występując od początku – mówi Artur.



Zanim pochodzący z Suwałk zawodnik wzmocnił Pronar (latem 2007 r.), występował w BBTS-ie Bielsko-Biała. Z tą ekipą przyjeżdżał do Hajnówki na mecze I ligi. M.in. na pierwsze spotkanie Pronaru w tej klasie rozgrywek, jeszcze jako 20-letni chłopak. – W Bielsku-Białej bardzo dużo się nauczyłem. Tam w regionie jest więcej mocnych klubów, mają większe doświadczenie. Ale cieszę się, że wróciłem. Atmosfera w Hajnówce jest przyjazna, a ja mam bliżej do domu – mówi Żyliński.

Artur pochodzi z niezwykłego rocznika 1984, jaki w SUKSS-ie Suwałki swego czasu wychował Tadeusz Jasiński, obecny prezes Podlaskiego Okręgowego Związku Piłki Siatkowej. W drużynie grał m.in. z Wojciechem Winnikiem (obecnie Trefl Gdańsk), Rafałem Jarząbskim (Orzeł Międzyrzecz) i Rafałem Cimochowskim, byłym zawodnikiem Pronaru.

Żyliński cieszy się z wyniku drużyny, ale czuje też niedosyt – Zrealizowaliśmy to, co sobie zakładaliśmy. Choć szkoda, bo niewiele brakowało, byśmy jako beniaminek walczyli w play-off. Zrobiłoby się o nas głośno – mówi siatkarz.

Artur, tak jak chyba każdy zawodnik Pronaru, nie może już teraz dać odpowiedzi, czy zostanie w Hajnówce. Na pewno końcówka minionych rozgrywek sprawiła, że poczuł się tu lepiej. Poza tym w Białymstoku, czyli tam gdzie mieszka, może codziennie widywać się ze swoją dziewczyną, Katarzyną Kalinowską. To jedna z najładniejszych siatkarek Pronaru Zeto Astwa Białystok.

źródło: Gazeta Współczesna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2009-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved