Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Spektakl „Skra Bełchatów show” podbił Kielce, teraz Odincowo?

Spektakl „Skra Bełchatów show” podbił Kielce, teraz Odincowo?

fot. archiwum

Puchar Polski, to ważne wydarzenie dla przeciętnego, polskiego kibica siatkówki. Dwa półfinały, potem szybki finałowy mecz, ale co pozostanie po tym turnieju? Czy może mieć on wpływa na rywalizację w Plus Lidze?

I wreszcie, czy zwycięzca, Skra Bełchatów, jest w stanie utrzymać ten bardzo dobry poziom rutyny siatkarskiej, którą teraz prezentuje, do końca fazy play-off?

 

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do dominacji bełchatowian. Są jak wytrawni aktorzy, przygotowują, trenują spektakl, potem następuje premiera, a po premierze krajowe i europejskie tournee, które ma cieszyć fanów i pokazać siłę ekipy. Reżyser – Daniel Castellani, ciągle dopinguje swoich „aktorów” do jeszcze większego poświęcenia, aby na końcu, gdy przyjdzie zrobić bilans, wszystkie założenia zostały zrealizowane, a zyski i popularność ich spektaklu, były tak wysokie, jak sobie wymarzyli. Trupa z Bełchatowa na deskach kieleckiej hali rozniosła przeciwników, ale najgroźniejszy konkurent dopiero przed nimi. Odincowo będzie równie szczęśliwe, co Kielce?



 

Puchar Polski był przygrywką, przystawką dla rywalizującej w LM Skry. Wciąż walczą o to, aby europejskie drużyny patrzyły na nich tak, jak polskie. Bo w Polsce Skra zbudowała na przestrzeni ostatnich lat solidny mur, na którym od czasu do czasu dokonywane są akty wandalizmu. Wandalami są rywale z polskiej ligi, ale Castellani, jak na dobrego gospodarza przystało, podnosi zepsute mienie i reperuje ścianę. Taki sam mur, Skra musi wybudować w Rosji. Mur psychologiczny, który jest absolutnie skuteczny. W Plus Lidze sprawdza się kapitalnie, a na podatnych Rosjanach też z pewnością, sukcesywna praca nad tym elementem się opłaci.

 

Nie samą Skrą kibice żyją, choć wrzawa wokół tego zespołu nie ustaje. To był dobry występ również dla siatkarzy AZS Olsztyn. Przegrali mecz z mistrzami Polski o trofeum, ale mam jednak wrażenie, że tylko czekają, aby wyskoczyć zza rogu i krzyknąć wszystkim „surprise”. Historia lubi się powtarzać, a przypomnijmy, że ubiegły sezon ligowy, należał do wojowników z Częstochowy. Olsztyńska drużyna ma w składzie bardzo dobrych graczy. Wystarczy wymienić trzy nazwiska: Grzyb, Szymański, Zagumny, a to już robi wrażenie. Imponująco rozwija się także młody libero AZS, dlatego kto wie czy finał Pucharu Polski nie jest początkiem tego, co dziać się będzie później? Problemy pozasportowe, pracy zespołowi z Olsztyna, nie ułatwiają. Ale paradoksalnie mogą wpłynąć korzystnie na ducha tej drużyny, a ten jak widać ma się dobrze.

 

Frustrujące, uciążliwa, męcząca staje się bitwa ze Skrą Bełchatów dla pozostałych drużyn z naszego kraju. Grają z „wywalonym jęzorami” do ostatnich sił, czerwienią się bardziej ze złości, aniżeli z wysiłku fizycznego, a mimo to na końcu w twarz śmieje się im Skra. Mamy świetny, eksportowy team, który ani myśli swojej pozycji komukolwiek oddawać. Recepty na Mistrzów Polski nie będzie tak długo, jak długo nie znajdzie się drużyna, tak bogata i tak dobrze ustawiona finansowo. Dla rywali Skry na pocieszenie trzeba dodać, że pieniądze nigdy w sporcie, a szczególnie w siatkówce, nie miały ostatniego słowa. U progu, rozpoczynającej się właśnie fazy play-off, o tym trzeba szczególnie pamiętać, bo było widać, nawet podczas Pucharu Polski, że Antiga nie zawsze demoluje rywali, a każdą piłkę wbijaną przez Skrę w pole rywala, da się podbić. Objazdowa kapela z Bełchatowa jedzie jednak dalej, a w pogoń za nią ruszyli wściekli i żadni zemsty konkurenci. Jak to się wszystko skończy? Miło jest napisać – „pojęcia nie mam”.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved