Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Izabela Śliwa: Od początku chciałam grać na libero

Izabela Śliwa: Od początku chciałam grać na libero

fot. archiwum

Kiedyś dyskutowała z Dorotą Świeniewicz o walorach i negatywach libero. Później nią została i odnalazła w grze na tej pozycji nowe atrakcje, ale podobałaby jej się także rola rezerwowej, bo w "kwadracie" bardziej przeżywa mecz.

Byłaś skazana na sport czy sama go wybrałaś?

 

Izabela Śliwa : Rodzice dali mi wolną rękę w wyborze. Nigdy jednak nie widziałam innej drogi. Od zawsze wychowywałam się w hali i widziałam tylko piłkę. To było dla mnie zupełnie naturalne i nawet nie zastanawiałam się .



 

Od początku grałaś na libero?

 

Od początku chciałam grać na libero. Pamiętam, że gdy została wprowadzona ta pozycja, to mówiłam mamie: "Ale fajnie, ma inną koszulkę". Dorota Świeniewicz , kiedy jeszcze grała z mamą w Perugii, opowiadała mi, że libero wcale nie ma tak fajnie, bo cały czas gra z tyłu. Ja jej odpowiadałam, że nie, bo może wchodzić, kiedy chce na boisko. Wtedy jeszcze nie orientowałam się w przepisach…

 

Ale to trochę niedoceniana pozycja .

 

Tak jest, ale ci, którzy znają cię na siatkówce, dostrzegą ją. Jeśli nie? Wiadomo, że wszystkie laury zbiera atakująca. Rozegranie to przecież też bardzo niewdzięczna rola .

 

Piotr Gacek powiedział kiedyś, że zastanawiał się nad przejściem na libero, ponieważ chciał sobie jeszcze choć trochę poatakować. Ty nie chciałabyś?

 

Wiem, że Mariola Zenik tez miała taki dylemat, kiedy przestawili ją na libero; uważała, że to takie nudne. Na treningu mam czasem okazję poatakować, ale na etapie bardziej profesjonalnym trzeba robić to, co trzeba, a nie zastanawiać się, co by było gdyby. Może gdybym miała większe predyspozycje, to zmierzałabym w kierunku gry na skrzydle, ale wiem, że jedyną szansę jaką mam jest właśnie pozycja libero .

 

Jak udaje ci się łączyć sport z nauką?

 

Siatkówka zawsze była na pierwszym miejscu. Jeśli miałam do wyboru sprawdzian i trening – wybierałam to drugie. Początkowo rodzice starali się mnie dopingować do nauki, podkreślali, że sport to nie wszystko i rozumiałam to, ale wiedziałam też, że nie mogę odpuścić sobie treningów, bo nic z tego nie będzie .

 

Pamiętasz swoją reakcję, kiedy dowiedziałaś się o pierwszym powołaniu do kadry?

 

To było po mistrzostwach Polski kadetek. Powołanie przyszło wcześnie i wiedzieli o nim rodzice, ale stwierdzili, że nie będą mi o nim mówić, żebym myślała tylko o grze. Na mistrzostwach Polski zdobyłyśmy srebrne medale. W autokarze trener pogratulował nam ich, a później powiedział, że naszym kolejnym wspólnym sukcesem jest moje powołanie do kadry na mistrzostwa Europy kadetek. To było bardzo miłe i wszyscy się z tego ucieszyli. Wiadomo – kadra jest priorytetem .

 

Początkowo występowałaś jako zmienniczka, wchodząca do drugiej linii na przyjęcie .

 

No, tak. Początkowo rywalizowałam o miejsce z Angeliką Bulbak i trener zdecydował, że postawi na nią, bo była dłużej z drużyną i grała w kwalifikacjach do tych mistrzostw. Rola przyjmującej też mi odpowiadała. Na jakiejkolwiek bym nie była pozycji – musiałam wszystko z siebie dać. Szczerze mówiąc podoba mi się rola rezerwowej i dopingowanie dziewczyn, bo wtedy jeszcze bardziej przeżywa się mecz. Wiadomo – lepiej grać, ale taka rola mi nie przeszkadzała .

 

Nie masz czasem dość siatkówki?

 

Oczywiście, zmęczenie kiedyś przychodzi, ale są rzeczy, które trzeba zrobić. Jeśli się jedzie na mistrzostwa Europy, to nikt nie myśli o tym, czy jesteśmy zmęczone czy nie. Po powrocie z reprezentacji miałam dwa dni wolnego i trzeba było wrócić do ligi, bo kiedyś musiała się zacząć .

 

Na boisku wydajesz się być osobą bardzo energiczną, zadziorną .

 

Postać libero na ogół jest taką właśnie energiczną. Razem z kapitanem ma „ciągnąć” zespół. Tak się przyjęło. To, że taka jestem na boisku, nie wynika z tego, że tak sobie założyłam, że tak ma być, ale po prostu taki mam charakter. Nie potrafię przejść koło meczu obojętnie, nawet gdybym chciała, to nie potrafię się nie przyłożyć. Zawsze staram się dać z siebie wszystko .

 

Twoja mama powiedziała w jednym z wywiadów, że bardzo denerwowała się, kiedy miałyście zagrać razem w I-ligowej drużynie Wisły .

 

Wiem, że mama bardzo stresowała się przed tymi meczami. W pewien sposób to były wyjątkowe spotkania. Pamiętam, że chciała, żebym nie mówiła do niej na boisku „mamo” .

 

A chciałabyś zagrać przeciwko niej?

 

Grać trzeba z każdym. Jej rozegranie znam na pamięć, więc wiedziałabym, czego się po niej spodziewać i gdzie pośle piłkę… To mogłoby być nawet fajne .

 

Wiążesz swoją przyszłość z siatkówką?

 

To trudne pytanie, bo sportowiec nigdy nie może powiedzieć, że do końca życia będzie żył ze sportu. Pasja pasją, ale życie życiem. Jednym niedopatrzeniem można sobie skreślić całą karierę. Nie chciałabym mówić, że będzie liczyć się wyłącznie siatkówka, bo mogą zdarzyć się różne rzeczy. Ale póki jest zdrowie, chęci…

 

Twoje siatkarskie marzenia?

 

Wszystko dzieje się bardzo szybko i z sezonu na sezon są inne cele. Teraz kończymy wiek juniorski i zobaczymy, gdzie nas los poniesie dalej. Wiadomo, że reprezentacja to priorytet i są marzenia związane z kadrą seniorską. Każdy chciałby zdobyć medal na olimpiadzie. To chyba marzenie każdego sportowca. A w klubie – żeby grac w jak najlepszej lidze, móc się sprawdzić na jak najwyższym poziomie. To chyba leży w naturze każdego sportowca .

 

*Rozmawiała Marzena Czernek

źródło: inf. własna, siatkowka.tswisla.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved