Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Ćwierćfinał Mistrzostw Polski Kadetów w Skarżysku

Ćwierćfinał Mistrzostw Polski Kadetów w Skarżysku

STS Skarżysko, EKS Skra Bełchatów, KSS Karpaty Krosno i KS Dunajec Nowy Sącz walczyć będą w Turnieju Ćwierćfinałowym Mistrzostw Polski Kadetów. Do półfinałów awans zdobędą dwie najlepsze drużyny turnieju.

Skarżysko-Kamienna, jako gospodarz jednego z turniejów ćwierćfinałowych, zaprasza wszystkich kibiców siatkówki – i nie tylko – na halę przy ulicy Henryka Sienkiewicza, do żywiołowego wspierania drużyn podczas meczy, które na pewno będą obfitować w zacięte i efektowne akcje. Zawody trwać będą od piątku 27. lutego do niedzieli 1. marca. Każdego dnia odędą sie dwa mecze, gdyż regulamin rozgrywek młodzieżowych w kategorii kadet, nakłada ograniczenia, które określają że kadeci mogą grać jeden mecz dziennie. Sama kolejność meczy również jest odgórnie ustalona przez Polski Związek Piłki Siatkowej.

Terminarz meczy:
27.02 g.15:30 STS Skarżysko - Dunajec Nowy Sącz
      g.17:30 Karpaty Krosno - Skra Bełchatów
28.02 g.15:30 Dunajec Nowy Sącz - Skra Bełchatów
      g.17:30 STS Skarżysko - Kapraty Krosno
01.03 g.10:00 Karpaty Krosno - Dunajec Nowy Sącz
      g.12:00 Skra Bełchatów - STS Skarżysko



Skarżyscy kadeci mają ogromne szanse na awans do dalszej fazy Mistrzostw Polski i nie chodzi tu o sam fakt bycia gospodarzem turnieju i najlepszą znajomość „swojej” hali, ale również o to, że drużyna bardzo dobrze radzi sobie w rozgrywkach Świętokrzyskiej Ligi Kadetów (1. miejsce) i w skarżyskiej Amatorskiej Lidze Piłki Siatkowej (obecnie 6. miejsce, ale mają zaległy mecz z drużyną zajmującą ostatnie miejsce i realne szanse na pierwsze lub drugie miejsce). Również śmiało poczynają sobie w rozgrywkach juniorskich (zespół juniorów STS-u składa się tylko z jednego juniora (!) – reszta zawodników to kadeci): niedawno odpadli dopiero w fazie ćwierćfinałowej Mistrzostw Polski Juniorów, a w Świętokrzyskiej Lidze Juniorów zajmują wysokie, drugie miejsce.


Podczas jednego z treningów swoich podopiecznych, trener Cezary Lisowski, specjalnie dla Strefy Siatkówki, zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań.

To może zacznijmy od podstawowego pytania: jak to się stało, że wylądował Pan w siatkówce? Gdzie Pan grał w przeszłości?

W tamtych czasach to wiadomo jak było – niewiele sposobów aktywności do wyboru: albo piłka nożna, albo rower, albo siatkówka. Ja swoją przygodę z siatkówką zacząłem stosunkowo późno, bo dopiero w szkole średniej. Troszeczkę z przypadku nauczyciel wychowania fizycznego w Technikum Kolejowym zaciągnął mnie… znaczy to ja go poprosiłem czy ewentualnie byłby skłonny zapytać, czy mógłbym przyjść na trening. Wtedy w Skarżysku prężnie działała sekcja seniorskiej siatkówki męskiej. Klub Skórzani Skarżysko święcił triumfy, no i tak to się zaczęło w moim przypadku.

Klub niestety rozpadł się.

W sezonie 1984/1985 Skórzani grali nawet o wejście do II ligi (obecny odpowiednik I ligi), ale niestety nie udało się i po tym wszystkim zaczęło się to powoli rozpadać. Dodatkowo, tytularny sponsor drużyny – Skarżyskie Zakłady Przemysłu Skórzanego „FOSKO” przestały istnieć i nie było już środków finansowych na utrzymanie tak poważnej drużyny w Skarżysku. Właśnie w to miejsce powstało Skarżyskie Towarzystwo Sportowe.

Czy od razu zajął się Pan trenowaniem zawodników w STS-ie?

Wtedy dostałem powołanie do wojska. Po odbyciu służby dostałem się na AWF, a po skończeniu studiów trzeba było się za coś zabrać. Wróciłem do Skarżyska i tu, oprócz pracy nauczyciela wychowania fizycznego, dostałem również propozycję pracy w STS-ie. Na początku prowadziłem grupę dziewczyn – była to jedyna żeńska grupa w klubie. No ale wiadomo – chcąc coś zrobić dobrze, to jedna grupa wiekowa nie wystarczy. Potrzebna jest ciągłość – młodziczki, kadetki, juniorki, seniorki, no a tego u nas nie było. Biorąc to pod uwagę, postanowiliśmy zająć się wyłącznie męskimi grupami i tak to się ciągnie aż do dziś. W tej chwili mamy tę ciągłość prowadzenia młodzieży, gdyż „wyłapujemy” zdolnych chłopców ze szkół podstawowych, albo z minisiatkówki, trenujemy je i przekazujemy sobie po kolei te grupy.

A czy otwarcie nowej hali wpłynęło w jakiś sposób na sytuację STS-u?

Wszystkie treningi odbywały się dotychczas na hali Zespołu Szkół Publicznych nr 1, przy ulicy Sezamkowej. Jedyną zmianą, oczywiście na lepsze, jest fakt, że mamy tutaj dużo lepsze zaplecze sanitarne jak i warunki do trenowania. Sama hala jest dużo lepsza, większa i schludniejsza, co na pewno wpływa pozytywnie na odbiór tego wszystkiego przez chłopaków. Praktycznie wszyscy są uczniami jednej klasy i jest to tak pod nich ustawione żeby jak najwcześniej zaczynali treningi i dzięki temu mieli trochę wolnego popołudnia, żeby starczyło czasu na wszystko – na naukę i na przyjemności. Nie ukrywam że jest im ciężko, bo to pierwsza klasa liceum, no ale muszą to jakoś wyważyć i pogodzić ze sobą.

Stawiacie na duże ogranie swoich zawodników.

Tak, obecnie w STS-ie mamy dwie grupy wiekowe – młodzików i kadetów. Oprócz tego, że obie drużyny grają w skarżyskiej Amatorskiej Lidze Piłki Siatkowej, to jeszcze młodzicy grają w Świętokrzyskiej Lidze Młodzików (1. miejsce) oraz Świętokrzyskiej Lidze Kadetów (3.), a kadeci w Świętokrzyskiej Lidze Kadetów (1.) oraz w Świętokrzyskiej Lidze Juniorów (2.).

W świętokrzyskich ligach jest mało zespołów, czy jest Pan zadowolony z ilości meczy rozgrywanych przez Pana podopiecznych?

No niestety nie wygląda to zbyt dobrze. Mała ilość zespołów w lidze wpływa negatywnie na poziom rozgrywek jak i ilość meczy. Na szczęście mamy tę możliwość zgłoszenia drużyn do wyższych kategorii wiekowych, co nam trochę pomaga, ale wciąż jest to mało meczy do rozegrania. Dodatkową okazją jest udział w lidze amatorskiej, co gwarantuje nam rozgrywanie meczy co tydzień, czyli dzięki temu jesteśmy w stanie utrzymać ten cotygodniowy cykl meczowy.

Dzięki lidze amatorskiej zawodnicy też lepiej się ogrywają i może Pan testować różne rozwiązania taktyczne.

Tak, startują w niej mocne i wyrównane drużyny. Poza tym w dużej części są to starsi zawodnicy, więc na pewno jest to dodatkowa mobilizacja dla tych chłopców, by pokazać się, coś udowodnić. W ligowych drużynach jest sporo byłych zawodników STS-u czyli ludzi grających na bardzo wysokim poziomie, sekcja juniorów się rozpadła, ale jej zawodnicy są również rozsiani po zespołach. W drużynie Oldboy’e jest praktycznie cały stary skład Skórzanych, czyli moi koledzy z boiska. Dla mnie z kolei jest to taki luz, że mogę poeksperymentować sobie składem, potrenować jakieś nowe zagrania, gdyż jednak nie wszystcy przeciwnicy wymagają maksymalnego nakładu sił. Ogrywanie tego jest badzo ważne, bo to są realia meczowe, a wiadomo jak to jest – na treningach wszystko zawsze może wychodzić, ale nagle przychodzi zagrać to na meczu i drużyna nie jest w stanie tego zrobić, wszystko siada i całe to trenowanie idzie w przysłowiowy las.

Czy w jakiś szczególny sposób przygotowuje Pan swoich chłopaków do zbliżającego się turnieju Ćwierćfinałowego Mistrzostw Polski Kadetów?

Zawodnicy są gotowi do tego turnieju. My trenujemy tyle, na ile pozwala nam sytuacja – cztery razy w tygodniu, plus piątym treningiem jest mecz – albo w lidze amatorskiej, albo w którychś ze świętokrzyskich rozgrywek. Muszę przyznać, że chłopaki naprawdę robią postępy. Oczywiście nie chcę ich tutaj nadmiernie chwalić, ale naprawdę to widać i oby ta tendencja się utrzymywała.

Jakie więc ma Pan oczekiwania co do turnieju, co do Waszych wyników?

Na pewno chciałoby się jak najlepiej wypaść, ale wystarczy nam sam fakt przejścia do dalszej fazy, czyli zakwalifikowania się do pierwszej szesnastki drużyn w Polsce. Jeżeli wyjdziemy z tej grupy, to później wszystko może się zdarzyć, jest możliwość awansu nawet do ósemki, a to byłby naprawdę ogromny sukces.

A czy sam fakt bycia gospodarzem będzie miał jakiś wpływ na wyniki osiągane przez Pana zawodników? Wiadomo – własna hala daje duży komfort, ale jak to będzie z zawodnikami, czy doda im to sił, czy może fakt że na trybunach będą ich znajomi, rodziny, może spowodować zbytnie spięcie?

Na pewno będzie ogromna mobilizacja żeby się pokazać przed swoimi, ale trudno jest mi to tak jednoznacznie powiedzieć. Część zawodników może zareagować pozytywnie, a część nie. Na pewno będziemy się starali utrzymać pełną koncentrację, a wszystko inne zostanie zweryfikowane przez boisko. Liczymy też na kibiców, którzy mogą dodać nam skrzydeł.

Tak więc licząc na to, życzę Panu i Pana zawodnikom powodzenia w turnieju i jak najlepszych wyników.

Nie dziękuję! (śmiech)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved