Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Gedania zawstydza Trefla

Gedania zawstydza Trefla

fot. archiwum

Rozgrywki PlusLigi kobiet i mężczyzn pokazują, szczególnie z perspektywy Pomorza, że w sporcie nie zawsze najważniejsze są pieniądze. Czasami bardziej liczy się pasja, ambicja i zwykła chęć - pisze Tomasz Osowski z Gazety Wyborczej.

Przed sezonem wydawało się, że Gdańsk, po raz pierwszy od wielu lat, będzie miał w ekstraklasie zarówno zespół siatkarek, jak i siatkarzy. Do mającej patent na grę w elicie Gedanii dołączył bowiem Trefl. I to z przytupem. Solidny budżet (ok. 5 mln zł), dobre – w teorii – transfery, zainteresowanie kibiców… A wszystko przy otwartej i cennej pomocy miasta.

 

Kiedy Trefl w błysku fleszy przygotowywał się do ataku na czołowe pozycje w lidze, dramatyczne chwile przeżywała Gedania. Pozostający w konflikcie z miastem klub został wręcz przegoniony z Gdańska. Hala przy ul. Kościuszki, gdzie grały dotąd siatkarki, nie spełnia wymogów licencyjnych, a na budowę w tym miejscu nowego obiektu wciąż nie ma zgody miasta. Inne hale (jest ich niewiele) są tak obłożone, że dla siatkarek zabrakło miejsca. Bezdomny zespół przygarnęło Żukowo, ale w walce o utrzymanie nie dawano mu wiele szans. Kadra Gedanii w większości składała się z nastolatek, za "weterankę" zespołu robiła 25-letnia Elżbieta Skowrońska (dopiero w trakcie sezonu dołączyły dwie Ukrainki), a trenerem został Grzegorz Wróbel – znakomity wychowawca młodzieży, ale bez doświadczenia w pracy z seniorkami. O porównaniu pensji z siatkarzami Trefla nie wypada wręcz wspominać.



 

Role wydawały się więc podzielone – Trefl walczy jak równy z równym z najlepszymi, Gedania pokornie spuszcza głowę i prosi o najniższy wymiar kary. Minęło kilka miesięcy i sytuacja jest… dokładnie odwrotna.

 

Trener Wróbel i jego podopieczne są rewelacją ligi, zespół już zapewnił sobie udział w play-off i utrzymanie. Na dodatek Gedania jest chyba najfajniejszym do oglądania zespołem w lidze. Z przyjemnością patrzy się na grę młodych dziewczyn, które zawsze dają z siebie wszystko. I nawet jeszcze coś więcej. W ich grze jest to, co kochają kibice – pasja, ambicja, radość, a do tego myśl i całkiem spore umiejętności. I jeszcze wspaniała atmosfera w drużynie, czego dowodem był chociażby gest Skowrońskiej , która po ostatnim meczu z Calisią nagrodę dla najlepszej zawodniczki meczu oddała Janie Sawoczkinie .

 

Jakże inaczej na tym tle wyglądają zblazowane "gwiazdki" Trefla, którym wiecznie coś dolega, a na boisku wyglądają tak, jakby przebywały na nim za karę. Odrabianie pańszczyzny to najdelikatniejsze określenie tego, co prezentują gdańscy siatkarze. Na dodatek w zespole wyczuwa się kompletny brak chemii, nie jest on jednością. Współczuję trenerowi Jerzemu Strumile , który musi to towarzystwo zebrać do kupy i walczyć z nim o utrzymanie w PlusLidze. Oj, będzie ciężko.

 

Za to trenerowi Wróblowi gratuluję stworzenia drużyny, której oglądanie, nawet w przegranych meczach, sprawia przyjemność. Bo w sporcie chodzi też o to, żeby dawać kibicom radość. Gedania zapewnia jej w tym sezonie wiele. Jedyny stan, w jaki wprawia mnie gra Trefla, to przygnębienie.

 

*Autorem tekstu jest Tomasz Osowski

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved