Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marta Wellna: Nie ma się co nami zachwycać

Marta Wellna: Nie ma się co nami zachwycać

fot. archiwum

Siatkarki Chemika Police są rewelacją ostatnich tygodni w I lidze kobiet. Ekipa trenera Mariusza Bujka w ciągu sześciu ostatnich meczów przegrała tylko jeden. Zawodniczki odniosły także zwycięstwa z trzema mocnymi drużynami.

W pokonanym polu policki zespół zostawił tak silne drużyny jak Remagum Mysłowice, Budowlani Toruń czy TPS Rumia. W ostatnim spotkaniu bardzo gładko pokonał na własnym parkiecie sosnowiecki SMS 3:0. O w miarę wyrównanej walce można było mówić tylko w premierowej odsłonie wygranej przez gospodynie do 19. Zdaniem skrzydłowej Chemika Marty Wellny dały o sobie wtedy znać nerwy związane z rolą faworyta: – My jesteśmy takim dość dziwnym zespołem, że kiedy występujemy w roli faworyta często palimy się. To nas czasem troszeczkę przerasta i wkradają się w nasze szeregi nerwy i te mecze nie wychodzą nam wtedy tak, jakbyśmy chciały. W tym meczu całe szczęście udało nam się te nerwy opanować, wyeliminować dużą ilość własnych błędów, aczkolwiek jeszcze nie wszystkie. Jeszcze nie było takiego meczu, kiedy byśmy się nie zdenerwowały w pierwszym secie. Zawsze jest tak, że w pierwszym secie wychodzimy i nie do końca jesteśmy na takim pełnym luzie. Jeżeli uspokoimy te nerwy wszystko potem się układa po naszej myśli – mówi siatkarka.

 

W sobotnim spotkaniu policzanki były lepsze od swoich młodszych przeciwniczek praktycznie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Największą przewagę miały jednak w polu serwisowym, i to właśnie zadecydowało o tak gładkim zwycięstwie. Fakt, iż aż szesnaście zagrywek Chemika zakończyło się bezposrednio zdobyciem punktu, a SMS dokonał tej sztuki zaledwie dwukrotnie tylko doskonale to potwierdza. – Myślę, ze ta nasza zagrywka jest dość trudna dla przeciwnika, aczkolwiek podejmujemy w niej duże ryzyko. Bardzo dużo dziewczyn zagrywa u nas z wyskoku. Wiadomo, że taka zagrywka jest niekiedy nie do przyjęcia, ale także ryzykowna, bo często ląduje albo w siatce, albo na aucie – twierdzi Wellna.



 

Głównym zamierzeniem tego młodego zespołu w tym sezonie jest walka o czołową szóstkę w tabeli i jak na razie wszystko zmierza do tego, że ten cel zostanie osiągnięty. Ostatnie dobre występy sprawiły jednak, ze zespół ten ma wielką szansę nie tylko na czołową szóstkę, ale nawet i na czwórkę, która walczy w play-off. A przecież w poprzednim sezonie walczyły z druzyną z Częstochowy o utrzymanie. – Szczerze mówiąc ja się jakoś specjalnie nie napinam na tę czwórkę. Gramy, ta gra zaczyna nam wychodzić coraz lepiej i to jest dla mnie najwazniejsze, a co będzie dalej – czas pokaże. Myślę, że nie ma się co nami zachwycać. Gramy, walczymy i tyle. Wszyscy mówią, że Chemik Police jest teraz wielkim zaskoczeniem, ale jak już podkreślałam w poprzednich wywiadach na to się pracowało. My się po prostu rozwijamy. Chodzi o to, żeby teraz to jak najdłużej utrzymać, rozwijać się dalej. I czas pokaże co osiągniemy w tym sezonie – kończy zawodniczka Chemika.

 

W ostatnich czterech kolejkach fazy zasadniczej Agatę Furmanek i koleżanki czekają mecze z AZS AWF Poznań, Sokołem Chorzów, Wisłą Kraków i derby z Piastem Szczecin. Czy w tych spotkaniach podopieczne Mariusza Bujka podtrzymają dobrą formę? Przekonamy się wkrótce. Na tych młodych dziewczynach nie ciąży żadna negatywna presja i jeżeli utrzymają swoją dyspozycję, to grając na luzie mogą osiągnąć coś naprawdę wielkiego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved