Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Siergiej Tietiuchin: Przyjście Panczenki wiele zmieniło

Siergiej Tietiuchin: Przyjście Panczenki wiele zmieniło

W sobotę, na swoim boisku drużyna „Lokomotiwu” Biełogorod wygrała z kolejnym z faworytów do mistrzowskiego tytułu w Rosji, odincowską „Iskrą”.

Na swoim boisku Pana drużyna pokonała wszystkich liderów Superligi: „Dynamo”, „Zenit”, a teraz „Iskrę”. W czym tkwi sekret tak udanej gry z faworytami?

Siergiej Tietiuchin: Nie ma tu żadnego sekretu. W sobotę graliśmy u siebie. Musieliśmy się zrehabilitować przed kibicami i przed samymi sobą za wstydliwą porażkę w ubiegłym tygodniu w Moskwie z „Dynamo”.



A pozostał po niej wstyd?

Oczywiście. Nie patrząc na wynik 1:3 uważam, że zwycięstwo było wtedy w naszych rękach. Ale ustąpiliśmy. W większości z powodu subiektywnych okoliczności.

Złe sędziowanie?

Wcale nie. Do arbitrów nie mam żadnych pretensji. Zresztą nie chcę się rozwodzić nad tym tematem.

Dobrze. To proszę powiedzieć w wyniku czego, tak pewnie pokonaliście „Iskrę”?

Odnośnie nastroju już mówiłem. Ale my w ogóle ostatnimi czasy stopniowo odzyskujemy pewność siebie. Sprzykrzyło się nam, że otoczenie traktuje nas jak jakichś średniaków. Najwyższa pora pokazać taką siatkówkę, z którą można liczyć na mistrzostwo. Wydaje mi się, że w sobotę „Lokomotiw” taką siatkówkę pokazał.

Jak ważne jest utrzymać sukces w następnej kolejce w Kazaniu?

O konkretnym miejscu jakie możemy osiągnąć po regularnej fazie rozgrywek na razie nie myślimy. Najważniejsze to trafić do ósemki. A obecny podryw wiąże się z pojawieniem w trenerskim sztabie Jurija Panczenko (obecny asystent Gienadija Szypulina). On wiele zmienił w pracy z młodzieżą, która zyskała i w taktyce i w psychologii.

Dało się zauważyć, że „Iskra” w sobotnim meczu oszczędzała siły na pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z belgijskim „Noliko” …

Jeśli tak, to jest to problem „Iskry”. Mogę tylko powiedzieć, że my o czekającym nas w tym tygodniu meczu w pucharze CEV nie myśleliśmy.

Richard Lambourne, który zmienił na pozycji libero, Brazylijczyka Alana już się zaaklimatyzował w „Lokomotiwie”?

Ja jeszcze nie spotkałem Amerykanów, którzy mieliby problemy z wejściem w kolektyw. Lambourne też ich nie ma. Życzliwy, towarzyski. Wszyscy na niego liczymy.

źródło: Sport Express, volley24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved