Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jarosław Stancelewski: Mamy teraz jasny cel – utrzymanie

Jarosław Stancelewski: Mamy teraz jasny cel – utrzymanie

W 16. kolejce PlusLigi siatkarze Trefla Gdańsk zmierzą się z Jastrzębskim Węglem. W pierwszym spotkaniu górą byli podopieczni Roberto Santilliego. Czy powtórzą tamto zwycięstwo? - Nie składamy broni - podkreśla środkowy Trefla Jarosław Stancelewski.

Na pewno będzie ciężej niż tydzień temu. Jest to jeden z tych meczów, które są teoretycznie, w naszej dyspozycji, nie do wygrania. Aczkolwiek nie składamy broni. Będziemy robić wszystko aby zagrać jak najlepiej – mówi Jarosław Stancelewski.

Trefl przegrał tydzień temu 0:3 z Jadarem. Co było przyczyną porażki?



Nasza forma jest daleka od tej, którą sobie założyliśmy wcześniej, my, klub, kibice. Gramy na tyle, na ile pozwala nam aktualna dyspozycja. Nie ma w zespole zawodnika, który pociągnąłby grę. Wszyscy jesteśmy w tym samym miejscu.

Na treningach znowu można zobaczyć braki kadrowe, nie ma Kadziewicza, Samardzića, z klubu odszedł Janić. Jak potwierdza kapitan zespołu nie są to warunki sprzyjające. – Mamy teraz jasny cel: utrzymanie. Te nadchodzące mecze w pewnym sensie będą nam służyły temu aby ponownie zgrać się, po części oswoić się z graniem na wysokim poziomie adrenaliny.

Do końca rundy zasadniczej jeszcze 3 kolejki (nie licząc dzisiejszego meczu). Ekipę beniaminka czekają mecze z Politechniką, Resovią i Delectą. Ciężko myśleć pozytywnie gdy traci się do dziewiątego zespołu w tabeli aż sześć punktów. Wszyscy zdają sobie powoli sprawę, że w tym roku drużynę Trefla czeka gra o byt w PlusLidze.

Najważniejsze mecze będą przed nami. Są jakieś teoretyczne szanse, aby w tej ósemce się znaleźć, ale nie oszukujmy się, nie ma co na to liczyć. Myślenie, że można jakoś wygrać z Jastrzębiem i później może z kimś jeszcze nic nie da. Trzeba zejść na ziemię i nastawić się na walkę o utrzymanie w PlusLidze.

Oczywiście przygotowujemy się do każdego meczu normalnie, pod względem taktycznym, są odprawy, tak jak było do tej pory. Mamy tylko świadomość tego, że ciężko nam będzie wygrać ten mecz.

Od tego tygodnia zawodnikiem Trefla nie jest już Bojan Janić, który zdecydował się na leczenie kontuzji, która uniemożliwiła mu grę już od dłuższego czasu. Wypadł kolejny przyjmujący, nie będzie już nawet możliwości zmiany zawodnika, chociaż na chwilę. Jednak taka jest prawda, że ‚grać bez Janića’ siatkarze nauczyli się już dawno. W końcu Serb na problemy skarży się już od listopada. Zespół zdążył już przyzwyczaić się, że tegoroczny olimpijczyk nie pomoże drużynie.

Patrząc na to wszystko z boku można było już od samego początku stwierdzić, że na Janića nie ma co liczyć. Jego kontuzja po prostu uniemożliwia mu grę i koniec. Sam stwierdził, że nie ma sensu się tak dalej męczyć i zrezygnował.

Można nawet stwierdzić, iż nie będzie znaczącej zmiany po odejściu Janića. – Nie będzie. W sumie zagraliśmy bez niego prawie 90% spotkań. Aczkolwiek mamy jeszcze jeden problem. Najprawdopodobniej nie zagra Wojciech Serafin, ma problemy z pachwiną. Robi nam się na pozycji przyjmującego tzw. dziura, nawet spora.

Jeżeli zachowamy jakiś w miarę przyzwoity poziom na przyjęciu to inni zawodnicy będą mieli pole do popisu aby jakoś błędy w tym elemencie nadrobić. Nie możemy po prostu oddawać punktów bezpośrednio. Musimy sobie bardziej pomagać.

Od zmiany trenera minął prawie miesiąc. Jak zawodnik ocenia wkład nowego szkoleniowca w grę zespołu? – Jesteśmy na etapie ciągłego poznawania się. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Jeżeli wszyscy będą sumiennie podchodzić do tego co robimy na treningach, to musi to dać jakiś efekt w końcówce, kiedy będziemy grali o to utrzymanie. Mam nadzieję, że to utrzymanie wywalczymy i że siatkówka na najwyższym poziomie zostanie w Gdańsku.

źródło: siatkowka.trefl.com.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved