Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Zmącone nastroje w Białymstoku

Zmącone nastroje w Białymstoku

fot. archiwum

Niespodziewana porażka na własnym parkiecie z Gedanią Żukowo 2:3 zmąciła spokój w ekipie Pronaru Zeto Astwy AZS Białystok. Miało być zwycięstwo i pewny awans do play-off Plus Ligi Kobiet, a jest nerwowe wyczekiwanie na cztery pozostałe mecze sezonu zasadniczego.

Raczej nie mamy już szans na zajęcie czwartego lub piątego miejsca, ale na obronę szóstej pozycji jak najbardziej – mówi Rafał Prus , drugi trener białostoczanek.

 

Zadanie wydaje się łatwe, bo dwa istotne spotkania ze Stalą Mielec i Gwardią Wrocław zostaną rozegrane na własnym parkiecie. Jednak Podlasianki w tym sezonie ogarnia zadziwiająca niemoc podczas meczów w Białymstoku, o czym świadczy ostatnia przegrana z niżej notowanym zespołem z Żukowa.



 

W czasie wtorkowego treningu na siłowni rozmawialiśmy o tym fatum własnej sali i szczerze mówiąc, ciężko znaleźć wytłumaczenie, dlaczego tak się dzieje – mówi Prus. – Kibice na pewno także tracą cierpliwość, ale obelgi, jakie padały z trybun, nie pomagają nam – dodaje.

 

Słaba gra akademiczek była widoczna szczególnie w drugiej fazie meczu. Po dwóch wygranych partiach przyszło rozluźnienie i koncentracja gdzieś uleciała. Nie wróciła też przed piątym setem, który do tej pory zawsze padał łupem ekipy Dariusza Luksa . Tym razem stało się inaczej. – Tie-break to zawsze loteria i nie szukałbym tutaj przyczyny naszej porażki – tłumaczy Prus. – Jesteśmy doświadczonym zespołem i nie powinniśmy do piątego seta w ogóle dopuścić – dorzuca.

 

Wśród Podlasianek panuje nastrój przygnębienia. Żadna z zawodniczek nie dopuszczała myśli, że skazywana na pożarcie Gedania będzie w stanie urwać miejscowym punkt, a co dopiero sięgnąć po wygraną. – Każda z nas jest rozbita wewnętrznie i przeżywa to na swój sposób. Jedna płacze, druga krzyczy, a inna siedzi i nic nie mówi – mówi Magdalena Saad , libero Pronaru Zeto Astwy AZS. – Nie mam wątpliwości, że jest to nasza najbardziej bolesna porażka w tym sezonie PLK – dodaje.

 

Nie wiadomo, co jest przyczyną słabszej postawy białostoczanek, ale nie ma wątpliwości, że potrafią grać w siatkówkę. Udowodniły to chociażby w pierwszych fragmentach meczu z Gedanią. – Jesteśmy dobrze przygotowane i problem leży tylko i wyłącznie w psychice – uważa Saad. – Od nas zależy, czy odbudujemy się, czy pogrążymy – kończy.

 

Białostoczanki miały dziś zagrać w ćwierćfinale Pucharu Polski z Muszynianką Muszyna. Pierwsze spotkanie zostało jednak przełożone na 25 lutego. Rewanż w Muszynie 1 marca.

źródło: Kurier Poranny

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved