Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Puchar Polski: Wymęczone zwycięstwo częstochowian

Puchar Polski: Wymęczone zwycięstwo częstochowian

Siatkarze Tytana Domex AZS Częstochowa mieli trudną przeprawę w meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Ostatecznie, po długiej walce, zwycięstwo zostało pod Jasną Górą.

Niemal od początku pierwszego seta częstochowianie rozpoczęli budowanie przewagi nad ekipą przyjezdną. Na uwagę zasługuję bardzo dobra postawa Łukasza Wiśniewskiego, który do tej pory nie miał zbyt wielu okazji na zaprezentowanie się częstochowskiej publiczności. Na drugą przerwę techniczną akademicy schodzili prowadząc sześcioma punktami (16:10). Chwilę później kędzierzynianom udało się odrobić dwa „oczka” straty do rywala (16:12). Podopieczni Radosława Panasa pozwolili im tylko na prowadzenie wyrównanej wymiany ciosów trwającej do stanu 21:18. Wtedy to częstochowianie rozpoczęli zwiększanie przewagi nad podopiecznymi Krzysztofa Stelmacha. Idylla nie trwała jednak do końca tej partii. Gdy na zagrywce po kędzierzyńskiej stronie siatki pojawił się Michał Ruciak (24:19), jego koledzy z drużyny obronili jeszcze trzy piłki setowe, a w trakcie tejże serii szkoleniowiec akademików poprosił o przerwę. Ostatecznie to jednak zawodnicy spod Jasnej Góry mogli cieszyć się ze zwycięstwa 25:22.

O partii drugiej częstochowianie zapewne chcieliby zapomnieć, bowiem po ich dobrej grze z seta poprzedniego nie pozostało śladu. Kędzierzynianie od początku rozpoczęli budowanie przewagi nad rywalem. Gospodarze popełniali dużą ilość błędów własnych w szczególności w przyjęciu zagrywki, co znacznie ułatwiało zadanie podopiecznym Krzysztofa Stelmacha. Po drugiej przerwie technicznej, na którą goście schodzili z siedmiopunktową przewagą (16:9), częstochowianie rozpoczęli odrabianie strat, głównie dzięki skutecznym atakom Nowakowskiego oraz Mlyakowa (16:12). Chwilę później zawodnicy z Opolszczyzny popisali się kolejną serią punktów zdobytych w jednym ustawieniu, co pozwoliło im na powrót do siedmiopunktowej przewagi (20:13). Właśnie po bloku na Bartmanie, który dał kędzierzynianom dwudzieste oczko kontuzji doznał Robert Szczerbaniuk. Na boisku w jego miejsce pojawił się Terrence Martin. Zawodnik ten w końcowej fazie seta popisał się dwoma asami serwisowymi (23:15, 24:15). Seta zakończył Zbigniew Bartman posyłając piłkę z pola serwisowego w aut.



Otwarcie seta trzeciego to festiwal Zbigniewa Bartmana, bowiem jego obecność w polu serwisowym, zakończoną przy stanie 5:1 boleśnie odczuli zawodnicy z drużyny znajdującej się po drugiej stronie siatki. Drużyna gości szybko rozpoczęła odrabianie strat. Skuteczne zbicia Novotnego i Martina pozwoliły na zmniejszenie dystansu do dwóch oczek (7:5). Chwilę później podopieczni Radosława Panasa schodzili prowadząc 8:5 na przerwę techniczną. Kilka kontrowersyjnych sytuacji oraz moment słabszej gry częstochowian zostały bezlitośnie wykorzystane przez zawodników z Opolszczyzny, którzy doprowadzili do remisu 11:11, a po chwili gry punkt za punkt zakończonej przy stanie 17:16 dla Kędzierzyna. Wtedy to w polu serwisowym pojawił się Piotr Nowakowski, którego zagrywka pozwoliła gospodarzom na wypracowanie dwu punktowej przewagi (19:17). Podopieczni Radosława Panasa nie pozwolili rywalom na odrobienie strat, wręcz przeciwnie zwiększali dystans dzielący ich od przeciwnika. Ostatnim aktem trzeciego seta był blok na Michale Ruciaku. (25:21)

Dobra gra blokiem to recepta na sukces kędzierzynian w otwarciu seta czwartego, dodatkowo też błędy własny częstochowian pozwoliły podopiecznym Krzysztofa Stelmacha na dwupunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Po obowiązkowym odpoczynku zawodnicy z Opolszczyzny rozpoczęli powiększanie przewagi, co zmusiło Radosława Panasa do kolejnej prośby o czas przy stanie 13:8. Duża w tym zasługa Kamila Kacprzaka, a dokładniej jego doskonałej zagrywki, która sprawiła wiele problemów akademikom, tracących na drugiej przerwie technicznej sześć punktów (16:10). Gdy wydawać się mogło, że kibice w częstochowskiej hali Polonia będą oglądać wyrównaną wymianę ciosów podopieczni Radosława Panasa znów zaczęli popełniać dużą liczbę błędów własnych. Przy niemal bezbłędnej postawie zawodników z Opolszczyzny przebieg tej części seta był do przewidzenia. Goście bez większego wysiłku doprowadzili do stanu 23:14. Dopiero wtedy akademicy zaczęli zmniejszać rozmiar porażki. Seta zakończył Terrence Martin (25:17).

Tie-break rozpoczął się od skutecznego ataku Smilena Mlyakowa oraz bloku na Martinie co pozwoliło akademikom na prowadzenie 2:0. Chwilę później, gdy gospodarze prowadzili już trzema oczkami (4:1), trener Krzysztof Stelmach poprosił swych zawodników do siebie. Dobra passa częstochowian trwała jednak dalej, skuteczny blok częstochowian oraz błąd kędzierzynian i na tablicy pojawił się wynik 7:2. Po zmianie stron serwis popsuł Mlyakow (8:4), bezpośrednio z zagrywki dwa punkty zdobył Dominik Witczak i Radosław Panas poprosił o 30 sekund przerwy (8:6). Chwilę później zawodnicy po obydwu stronach siatki prowadzili grę punkt za punkt, która zbliżała gospodarzy spotkania do zwycięstwa. Skuteczny atak Mlyakowa po zagrywce Martina dał częstochowianom pierwszą piłkę meczową (14:12) obronioną ZAKSĘ. Mecz zakończyła zagrywka Witczaka w siatkę.(15:13). Mimo środowego zwycięstwa akademików nad Kędzierzynem, podopieczni Radosława Panasa mają osiem małych punktów straty do rywala.

AZS Częstochowa – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2

(25:22, 16:25, 25:21, 17:25, 15:13)

Zobacz również:

Wyniki spotkań ćwierćfinałowych Pucharu Polski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved