Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Kanada: Rams będą potrzebowali dużo szczęścia

Kanada: Rams będą potrzebowali dużo szczęścia

Gdy odwiedziliśmy kanadyjską ligę OUA po czterech kolejkach rundy rewanżowej fazy zasadniczej, w ekipie Mirka Porosy – Ryerson Rams – było radośnie, po czterech zwycięstwach. Teraz już nie jest tak dobrze...

Po pierwszych czterech kolejkach rundy rewanżowej fazy zasadniczej, prowadzeni przez Mirka Porosę siatkarze Ryerson Rams, mieli powody do zadowolenia. Odnieśli bowiem na starcie rundy rewanżowej cztery cenne zwycięstwa – z ekipami Laurier, Waterloo, York i Toronto. Po 14 meczach rozegranych od początku sezonu, legitymowali się wtedy rekordem 8 zwycięstw i 6 porażek, co dawało im 5. miejsce w tabeli, z dorobkiem 16 punktów i dobre perspektywy na grę w play-off. W następnych czterech meczach ligowych nie było już jednak tak dobrze…

Piąty mecz rundy rewanżowej nie zwiastował jeszcze nic złego, bo po dobrej grze całej drużyny Rams pokonali na wyjeździe Windsor 3:1. Liderami zespołu, jak często we wcześniejszych potyczkach, byli Chris McLaughlin (19 pkt) i Greg Marszalek (14 pkt). Nikt nie myślał wtedy o tym spotkaniu w kategoriach „miłe złego początki”. Jednak… dalej było już nie najlepiej. W kolejnym, także wyjazdowym spotkaniu, rywal był bardzo groźny – trzeci aktualnie zespół w ligowej tabeli, Western Mustangs. Na parkiecie przeciwnika w Alumni Hall, Rams nie zdołali wywalczyć zwycięstwa, przegrywając 1:3. W tym meczu Greg Marszalek (13 pkt) punktował lepiej niż Chris McLaughlin (11 pkt).



Ryerson Rams – Windsor 3:1

(19:25, 25:18, 27:25, 25:21)

Ryerson Rams – Western Mustangs 1:3

(21:25, 25:23, 19:25, 16:25)

Podział punktów w poprzednich dwóch meczach nie zwiastował jeszcze nic złego. Żeby zachować w pełni realne szanse na grę w play-off, Rams powinni wygrać przynajmniej jedno z dwóch następnych spotkań, rozgrywanych na swoim parkiecie w Kerr Hall. Czy byli w stanie tego dokonać? Z pewnością tak. Co prawda w sobotę 31 stycznia czekał ich pojedynek z liderem tabeli i faworytem tegorocznych zmagań ligowych – obrońcą mistrzowskiego tytułu, McMaster Marauders, ale dzień wcześniej ich rywalem miała być drużyna Guelph Gryphons, absolutnie w zasięgu podopiecznych Mirka Porosy.

Niestety, w piątkowe popołudnie 30 stycznia Rams po bardzo zaciętym pojedynku przegrali w tie-breaku z Guelph, znacznie komplikując sobie sytuację. Liderem Rams w tym spotkaniu ponownie był Chris McLaughlin (21 pkt). Rywale mieli jednak tego dnia znakomicie dysponowanego egzekutora, Winstona Rossera, który punktował dla Gryphons aż 22 razy. Po tej porażce trudno było myśleć, że następnego dnia uda się ograć znakomicie od początku sezonu dysponowanych siatkarzy McMaster. Mecz zakończył się dość łatwym zwycięstwem faworyzowanych gości 3:0. Ich liderem był Peter Hrkal (13 pkt). Ekipie Ryerson znowu najwięcej punktów dostarczył Chris McLaughlin (11 pkt).

Ryerson Rams – Guelph Gryphons 2:3

(23:25, 25:20, 18:25, 25:12, 17:19)

Ryerson Rams – McMaster Marauders 0:3

(21:25, 18:25, 22:25)

Ani siatkarze Rams, ani ich trener, nie mogli być zadowoleni z bilansu jakim zakończyli cztery ostatnie mecze. Trzy porażki przy jednym zwycięstwie, mocno ograniczyły szanse Rams na grę w play-off. – Poprzednie dwa weekendy, a zwłaszcza ten ostatni, w którym przegraliśmy dwa mecze u siebie, skończyliśmy w nienajlepszych nastrojach. Porażka z McMaster była wkalkulowana bo to lepszy i bardziej doświadczony zespół od nas. Rozpracowali nas taktycznie, wygrywając na naszych błędach. Boli jednak mocno porażka z Guelph. To był wyrównany mecz, o czym świadczy wynik w tie-breaku, 19:17 dla gości. Spotkanie było nerwowe od początku do końca, a w znacznej mierze przyczynili się do tego sędziowie. Byli w słabej formie i swoimi decyzjami dolewali oliwy do ognia. Przegraliśmy ściśle rzecz biorąc dlatego, że nie potrafiliśmy wykorzystać w tie-breaku kilku sytuacji, wtedy gdy prowadziliśmy 1-2 punktami. Robiliśmy zbyt dużo indywidualnych błędów technicznych i byliśmy za mało zdyscyplinowani jako zespół. Cały czas mieliśmy duże problemy z zatrzymaniem ich najlepszego zawodnika, Winstona Rossera, który zdobył aż 22 punkty, kończąc mecz asem serwisowym. Taka porażka na własnej hali to ciężkie przeżycie, tym bardziej, że będzie miała zapewne swój wpływ na to, kto zagra w play-off. Zwycięstwo z Guelph dawało nam play-off, teraz zaś musimy wygrać na wyjeździe dwa mecze i czekać na korzystny układ w innych spotkaniach… – komentował z żywo jeszcze tkwiącym w pamięci obrazem tych porażek, Mirek Porosa.

Aktualnie Rams są na 6., premiowanym awansem do play-off miejscu. Problem jednak w tym, że o ile w piątek 6 lutego powinni łatwo pokonać ostatni w tameli zespół RMC, o tyle w sobotę 7 lutego będzie niezwykle trudno, bo nie dość, że wyjazd, to jeszcze przeciwnikiem będzie ekipa wicelidera tabeli – Queen’s Golden Gaels. Mirek Porosa jest jednak dobrej myśli. – Teraz mamy tydzień treningów – czas na pozbieranie się psychiczne po tych porażkach i zapomnienie o nich. To moje główne zadanie na najbliższe dni. Jestem dobrej myśli i wierzę w swoją szczęśliwą gwiazdę – z umiarkowanym optymizmem podchodzi Mirek Porosa do dwóch ostatnich spotkań w sezonie zasadniczym z RMC i Queen’s.

Aktualna tabela ligi OUA

1.  McMaster	18 mecze	 15 zw.	 3 por.	30 pkt
2.  Queen's	18	 14	 4	28
3.  Western	18	 14	 4	28
4.  Guelph	18	 10	 8	20
5.  Laurier	18	 10	 8	20
6.  Ryerson	18	  9	 9	18
7.  Waterloo	18	  9	 9	18
8.  Toronto	18	  8	10	16
9.  Windsor	18	  7	11	14
10. York	         18	  3	15	 6
11. RMC	         18	  0	18	 0

źródło: inf. własna, oua.ca

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved