Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > C. Stanley: W USA wszyscy pamiętają Andrieja Kuzniecowa

C. Stanley: W USA wszyscy pamiętają Andrieja Kuzniecowa

W Meczu Gwiazd Superligi cudzoziemcy 0:3 ustąpili reprezentacji Rosji. W statystykach najlepszych graczy Superligi dominują właśnie „inostrańcy”, a liderem do zdobycia nagrody im. Kuzniecowa jest Clayton Stanley.

W ostatnim meczu z liderującą „Iskrą” zdobył pan 27 punktów, w tym 6 asów. W pana dorobku jest już 51 takich podań, podczas gdy pana najbliższy rywal ma ich tylko 29. Przy tym robi pan najmniej błędów w ataku i stawia najwięcej bloków wśród atakujących Superligi. Uda się Panu zachować takie tempo do końca sezonu?

Teraz rzeczywiście czerpię przyjemność ze swojej gry. Jak i z gry całej drużyny, która po niezrozumiałym początku, w końcu znalazła swoją idealną siatkówkę. Potwierdzają to nasze ostatnie rezultaty. Dlaczego „Zenit” zasiedział się na starcie? Nie ma w tym nic dziwnego. Latem klub opuściło kilku liderów, przyszedł nowy trener. Proszę nie zapominać również o igrzyskach. Tam było pozostawionych wiele sił i emocji. Bardzo wiele.



Dlaczego w „meczu gwiazd” razem ze swoim partnerem z reprezentacji USA i „Zenitu”, Lloy’em Ball’em nie wyglądaliście tak dobrze jak w klubie?

Po prostu reprezentacja Rosji odniosła się do tego meczu, tak poważnie, jakby to był finał Olimpiady. My też na boisku nie odstawaliśmy. Ale z nastawieniem przeciwnika nie mogliśmy nic zrobić. Zresztą, jaka to różnica. Przyjazd do Surgutu zabrał wiele sił. Za to zebraliśmy tam mnóstwo pozytywnych emocji. Bardzo miło było pobyć z rodakami z innych klubów i po prostu z przyjaciółmi, których wśród Rosjan nie brakuje.

Teraz od liderującej w Superlidze „Iskry” „Zenit” dzieli tylko 5 punktów. Realnie jeszcze powalczycie o pierwsze miejsce w regularnej fazie rozgrywek?

Tak. Po Pekinie zrozumiałem, że niczego niemożliwego w życiu nie ma. Chociaż najważniejsze – to być pierwszym nie w regularnej fazie, a w play-offach. I jeszcze – obronić tytuł w Lidze Mistrzów. Uważam, że i jedno i drugie jest w zasięgu naszych możliwości.

Wie pan, że jest obecnie liderem nagrody im. Kuzniecowa, która jest wręczana po zakończeniu sezonu najlepszemu zawodnikowi Superligi?

Szczerze mówiąc nie. Ale nie widzę powodów, dla których nie miałbym uzupełnić swojej kolekcji o tę nagrodę (śmieje się). Tym bardziej, że nosi ona imię tak szanowanego człowieka. Proszę mi wierzyć, w USA wszyscy dobrze wiedzą i pamiętają, kim był Andriej Kuzniecow.

Kogo uważa pan za głównych konkurentów w walce o „Kuzniecowa”?

Gwiazd w rosyjskiej lidze nie brakuje. Teraz ta liga – najsilniejsza w świecie. A jej głównym faworytem jest – Dynamo Moskwa. Myślę, że moich rywali trzeba szukać właśnie w tym klubie.

Jeśli sezon nie ułoży się dla „Zenita” tak jak by pan chciał, to zostanie pan w Kazaniu? I czy decyzja nie zależy od tego, czy karierę w Rosji będzie kontynuował Lloy Ball?

Mój kontrakt kończy się latem. A na moją decyzję, ani rezultaty drużyny, ani Ball wpłynąć nie mogą. Na razie wszystko w Kazaniu mnie zadowala. Jeśli sytuacja się nie zmieni i kierownictwo klubu będzie chciało, to oczywiście zostanę.

*Autorką tłumaczenia jest Krystyna Kula

źródło: Sport Express, volley24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved