Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Nieudany debiut Ireneusza Mazura

PlusLiga: Nieudany debiut Ireneusza Mazura

Ireneusz Mazur nie będzie miło wspominał swojego debiutu w zespole Politechniki Warszawskiej. Jego zespół przegrał w Bydgoszczy z Delectą 1:3. - Starałem się nie przeszkadzać drużynie – powiedział nowy trener.

Akademicy już w niedzielę mogli sobie zapewnić spokojne utrzymanie. Niestety, przegrali z Delectą i za tydzień będą musieli pokonać Jadar, jeżeli nie chcą mieć nerwowej końcówki sezonu.

Widać, że źle wpłynęła na zespół ciężka choroba leżącego w szpitalu Krzysztofa Kowalczyka. Jego tymczasowy zastępca Ireneusz Mazur także miał ostatnio swoje kłopoty. Przez kilka dni leczył grypę i dopiero w czwartek poprowadził pierwszy trening drużyny.



Moje zadanie jest dość trudne. W meczu z Delectą nie chciałem zbytnio zmieniać dotychczasowego stylu drużyny. Po prostu nie przeszkadzałem zawodnikom w grze, nie ingerowałem w podstawowe założenia zespołu – mówi Mazur.

Siatkarze bardzo chcieli pokazać się z jak najlepszej strony nowemu trenerowi, ale kiepsko im to wychodziło. – Popełniliśmy za dużo głupich błędów. Graliśmy falami, raz lepiej, raz gorzej. Delecta była lepsza i zwyciężyła zasłużenie – dodaje Mazur, który nie mógł skorzystać z Roberta Milczarka (pęknięta kość ogonowa) i Andrzeja Skórskiego (grypa). Z tego powodu zmiennikiem kapitana Radosława Rybaka w Bydgoszczy był z konieczności nominalny środkowy warszawskiej drużyny Janusz Gałązka. Jego występ to spore zaskoczenie.

W tym sezonie 21-latek rzadko w ogóle mieścił się w składzie meczowym. Na pozycji atakującego zadebiutował dopiero w ostatnią środę w spotkaniu pucharowym z Jadarem.

Janusz zaprezentował się nawet nieźle. Gdy tylko pojawiał się na placu, kończył ataki – broni go rzecznik prasowy Politechniki Adrian Komorowski. Mecz z Delectą, prowadzoną przez innego byłego trenera kadry Waldemara Wspaniałego, Politechnika zaczęła fatalnie – od stanu 0:2 w setach. Po wygraniu trzeciej partii wydawało się, że akademicy złapią wiatr w żagle. W czwartym secie prowadzili już 12:8, jednak zaczęli tracić przewagę. Końcówka meczu była bardzo nerwowa. Sędzia główny aż trzy razy z rzędu uznał, że Rybak przekroczył przy ataku linię trzeciego metra. Dzięki tym decyzjom gospodarze nabrali pewności siebie.

Później arbiter jeszcze raz dał się Politechnice we znaki. Za dyskusję ukarał Serhija Kapelusa żółtą kartką. – Zagraliśmy zbyt nerwowo. Czy decyzje sędziów były błędne? Mój głos będzie tu nieobiektywny – podsumował Mazur, który nie wrócił z siatkarzami autokarem do Warszawy. – Nie doszukujmy się sensacji. Pojechałem samochodem, bo musiałem załatwić kilka spraw w Olsztynie. Tam mieszka moja rodzina – zakończył.

* Piotr Kaszubski – Życie Warszawy

źródło: Życie Warszawy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved