Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Jastrzębski Węgiel – AZS Olsztyn 3:0

PlusLiga: Jastrzębski Węgiel – AZS Olsztyn 3:0

Jastrzębianie mają powody do zadowolenia. Po zwycięstwie 3:0 z AZS Olsztyn odskoczyli rywalom na trzy punkty i utrzymali trzecią pozycję w tabeli PlusLigi.

Mecz, który zdawał się być wyzwaniem dla obu drużyn, przybrał postać zgoła odmienną. Śmiało można rzec, że tak grających jastrzębian, próżno było szukać w ciągle trwającym sezonie. Kapitalny pojedynek w wykonaniu całego zespołu, a szczególnie Rafaela de Souzy. Siatkarz, w którego żyłach płynie brazylijska krew, brylował nie tylko w obronie i ataku, ale przede wszystkim w polu zagrywki.

Pierwszy set rozpoczyna kiwka, etatowego rozgrywającego reprezentacji – Pawła Zagumnego. Kilka błędów po obu stronach siatki, m.in. atak w taśmę Szymańskiego i Hardy’ego. Gdy tablica wyników wskazuje remis po 4, trwa długa, efektowna wymiana, przeplatana iście mistrzowskimi obronami. Po jednej z nich sytuacyjną wykorzystuje Robert Prygiel (5:4). Chwile później ten sam zawodnik posyła ku przeciwnikom dwie mocne zagrywki, z których jedna ląduje bezpośrednio w boisku (7:4). W odpowiedzi wyśmienitym uderzeniem z podwójnej krótkiej z 6 strefy, popisuje się zespół przyjezdnych. Jednak to autowy atak Siezieniewskiego, pozwala zejść jastrzębianom na pierwszą przerwę techniczną z trzypunktowym prowadzeniem. Po wznowieniu gry, Hardy z Nowikiem blokują Grześka Szymańskiego, a Prygiel kończy kontrę z drugiej linii (10:5). Trener gości prosi o czas. Na niewiele się on jednak zdaje, bo jastrzębianie niczym lwy podczas polowania, inkasują kolejne zdobycze punktowe. Na szczęście tylko punktowe. Ofiar w ludziach nie zanotowano. Przy stanie 12:5, siatkarze ze Śląska, wygrywają długą, obfitującą w niekonwencjonalne zagrania wymianę. Trener Sordyl żąda drugiego czasu, a kibice miejscowych przecierają oczy ze zdumienia, by po chwili wybuchnąć srebrzystym śmiechem. Niestety i tym razem, reprymenda szkoleniowca Olsztynian, przynosi wymierne skutki, gdyż fatalne przyjęcie Siezieniewskiego, daje następne oczko zawodnikom górniczego klubu. Szalejący w polu zagrywki Rafa posyła asa serwisowego w narożnik boiska (15:5). Kilka sekund później, niespotykana passa Jastrzębia zostaje przerwana, gdy Hardy dotyka siatki. Po przerwie technicznej Nowik zagrywa w aut, a Hardy popełnia błąd w ataku (16:8). Jednak w następnej wymianie zawodnik ten naprawia swój błąd, udanie zbijając po prostej. Mocne uderzenie Szymańskiego, efektowny atak z drugiej linii Rafy, błąd w ataku kolejno: Siezieniewskiego i Kowalczyka, powoduje, że na tablicy pojawia się wynik 18:10. Jastrzębianie ani myślą poprzestać na ośmiopunktowej przewadze, bezlitośnie wykorzystując najdrobniejszą niedokładność rywali. Rafa i Nowik blokują Szymańskiego, z przechodzącej uderza Nowik i mamy już 21:10. Na szczęście, olsztynianie, budzą się z letargu, w jaki zdali sie popaść i odrabiają kilka oczek, głównie za sprawą mocnych i skutecznych zagrywek swojego bombardiera (21:13). W następnej akcji, jak to ujął jeden z kibiców: Se przyjął i se zaatakował bohater meczu. O swoim istnieniu przypomina Wojtek Grzyb, atakując ze środka na pojedynczym bloku. Po chwili Brazylijczyk przekracza końcową linię, a Hardy punktuje z lewego ataku (24:15). Pojawia się Yudin na podwyższenie bloku, jednak Kunnari nie pozostawia wiele do życzenia po swoim uderzeniu. Seta kończy atak Benjamina Hardy’ego (25:17).



Paweł Siezieniewski, za sprawą zagrywki w siatkę podarował gospodarzom pierwszy punkt. O grze, która miała miejsce na początku drugiej odsłony, z powodzeniem można powiedzieć: oko za oko, ząb za ząb. Mocne, efektowne zbicia ze skrzydeł obydwu drużyn, trwają do stanu 3:2. Później Zagumny uderza w siatkę, Rafa obija podwójny blok, a Frerics z Jurkiewiczem prezentują doskonałą krótką z tyłu (6:3). Fatalne przyjęcie gości, które utrzymuje się od początku meczu, ciągle daje się we znaki. Szczególnie Pawłowi Zagumnemu, który biega po całym boisku, nie mogąc rozegrać piłki do swoich kolegów. Skuteczna kontra Rafaela i gospodarze odskakują na cztery oczka (8:4) Po upływie czasu przeznaczonego na przetarcie boiska i wskazówki trenerów obydwu drużyn, następuje chwilowe rozluźnienie w szeregach śląskich siatkarzy. Akademicy skrzętnie wykorzystują owy przestój. Dzięki udanym kontratakom oraz dobrej grze w bloku, doprowadzają do remisu po 9. Roberto Santilii prosi o chwilę wytchnienia dla swoich podopiecznych, po której udane zbicie, z szóstej strefy zalicza Rafa. Zagumny popisuje się kiwką (10:10). Podobnie jak na początku tej partii, dwie drużyny mierzą swoje armaty, raz po raz posyłając bomby ze skrzydeł. Taki stan rzeczy trwa do momentu, gdy gospodarze udanie kontrują (14:13). Olsztynianie popełniają mnóstwo błędów, które zdają się mnożyć z minuty na minutę : Szymański w taśmę, Stańczak w aut. Bohaterem następnej wymiany jest Paweł Rusek, który broni piłkę z tych „nie do obrony”. Wyśmienita akcja ze zbiegnięciem do środka Zagumnego z Kunnarim oraz mocny atak Szymańskiego ze skrzydła, przypomina miejscowym sympatykom siatkówki, że Olsztyn posiada jeszcze chęci do gry. Za Hardy’ego wchodzi Samica, który uderza w siatkę (20:18). Zręcznym plasem, tuż za blok, Rafa zdobywa kolejny punkt, do czego zdążył już przyzwyczaić, zgromadzonych w hali kibiców. Dobry blok jastrzębian i skończona przechodząca przez Prygla, pozbawia złudzeń siatkarzy z Olsztyna. Już wiadomo kto wiedzie prym na parkiecie dzisiejszego wieczoru (23:18). Wprawdzie ekipa z Warmii i Mazur zdobywa jeszcze oczka z przechodzącej, ale to przedostatnie punkty w tym secie. Na podwyższenie bloku, wchodzi Yudin, który szczelnie zamyka prostą Szymańskiemu (24:20). Za ostatni punkt w tej odsłonie, olsztynianie powinni podziękować Grześkowi, który serwuje asa. Partia druga pada łupem gospodarzy, po ataku Roberta Prygla.

Trzecią odsłonę Olsztyn zaczyna z wysokiego C. Blok na Brazylijczyku, dwa ataki na raty Hardy’ego i miękki plas po prostej Prygla, lądują w aucie, a Olsztyn wychodzi na pierwsze prowadzenie w tym meczu 0:4. Samica zmienia australijskiego przyjmującego i wchodzi na zagrywkę, po której Grzyb „ładuje” piłkę w siatkę, Kunnari trafia w antenkę , a Szymański zostaje zablokowany. Do tego Francuz dokłada trzy asy serwisowe, które bezpośrednio trafiają w boisko: przy końcowej linii, pomiędzy dwójką zawodników oraz w sam środek. Straty zostały zniwelowane, a trener Sordyl prosi o czas (6:4). Koncert jastrzębian trwa: Jurkiewicz wbija gwoździa, Siezieniewski uderza w aut i przewaga rośnie do czterech oczek (8:4). Po przerwie technicznej Zagumny wystawia piłkę spod band reklamowych, na środek do Kowalczyka, który kończy akcję. Takie zagranie, robi duże wrażenie na zgromadzonych w hali przy Szerokiej kibicach, którzy zapewne ciągle pamiętają fenomenalną grę Pawła w reprezentacji. W następnej akcji Kowalczyk nie sięga piłki, czego konsekwencją jest ściągnięcie z boiska popularnego „Gumy”. W jego miejsce pojawia się Jakub Oczko, którego wejście ożywiło podopiecznych Sordyla. Szymański zatrzymuje szalejącego w ataku Rafę, a po chwili kończy kontrę, Prygiel bije w siatkę (11:9). Z drugiej linii atakuje Kunnari, jednak piłka wraca mu pod nogi. Szymański wykorzystuje prezent w postaci przechodzącej piłki i pojawia się rezultat 13:10. Chwilę później błąd w ataku popełnia Samica. Od tego momentu, aż do samej przerwy technicznej, jastrzębianie nie pozwalają zdobyć przeciwnikowi ani jednego punktu. Najpierw dwukrotnie blokują Szymańskiego, by później wygrać kontrę. Po przerwie w grze Grzyb kończy krótką, Frerics i Samica uderzają w siatkę (17:14), jednak to ostatnie błędy które popełniają siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Robert Prygiel wraz z Rafą nie wstrzymują ręki w ataku. Piłkę przechodząca po zagrywce Samica wykorzystuje atakujący ekipy ze Śląska. Akademicy bezradnie rozkładają ręce. Frerics z trzeciego metra wrzuca piłkę do Jurkiewicza. Akcja wywiera ogromny aplauz w ‚kurniku’.(21:15). Obydwa zespoły dwoją się i troją w obronie, ale tym razem szczęście dopisuje Olsztynowi, który wygrywa długą wymianę, po efektownym ataku Szymańskiego. Publiczność nagle cichnie, gdy Kunnari serwuje asa. Jednakże chwilę później, Brazylijczyk kończy kolejny atak, a wprowadzony jak w poprzednich dwóch setach Yudin z określonym zadaniem, bezsprzecznie się z niego wywiązuje, stawiając ścianę nie do przejścia, Grzegorzowi Szymańskiemu. Robert Prygiel uskutecznia kolejnego asa, ustrzelając Fina. Najlepszy zawodnik spotkania kończy mecz atakiem na potrójnym bloku (25:17).

Dawno nie widziano na Szerokiej, takiego spotkania, w wykonaniu swoich ulubieńców. Być może obecność zagranicznych gości (zespół z Australii AIS VOLLEYBALL), tak wpłynęła na postawę jastrzębskich siatkarzy, a może po prostu wreszcie wybudzili się z zimowego snu? Cóż, należy pamiętać, że już 11. lutego przyjdzie im się zmierzyć z legendarnym Sisleyem Treviso w ¼ Challenge Cup. Jeżeli zawodnicy Jastrzębskiego Węgla zaprezentują taką grę przeciwko wielokrotnemu Mistrzowi Włoch, możemy być spokojni, że wstydu nam nie przyniosą.

MVP spotkania wybrano Brazylijczyka Rafę, który zanotował 72% skuteczności w ataku i zdobył dla swojego zespołu 13 punktów.

Jastrzębski Węgiel – AZS Olsztyn 3:0

(25:17, 25:22, 25:17)

Składy zespołów:

Jastrzębski Węgiel: Nowik, Freriks, Jurkiewicz, Prygiel, Hardy, De Souza Lins, Rusek (libero) oraz Yudin i Samica

AZS UWM Olsztyn: Kowalczyk, Grzyb, Zagumny, Szymański, Kunnari, Siezieniewski, Andrzejewski (libero) oraz Stańczuk i Oczko

Zobacz również:

Wyniki 15. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved