Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mecz na szczycie dla ZAKSY

PlusLiga: Mecz na szczycie dla ZAKSY

Bełchatowianie wygrywali już 2:0 i wydawało się, że odniosą łatwe zwycięstwo. Jednak kędzierzynanie ocknęli się w trzecim secie i to oni mogli się cieszyć z wygranej.

Spotkanie rozpoczyna Robert Szczerbaniuk autową zagrywką. Będzie to niestety, firmowe zagranie kędzierzynian przez pierwsze dwa sety. ZAKSA gra słabo a Skra punktuje, dzięki dobrej i różnorodnej zagrywce. Przewaga siatkarzy z Bełchatowa rośnie bardzo szybko. Spotkanie w tym okresie nie stoi na wysokim poziomie, a to za sprawą zbyt dużej ilości błędów, głównie po stronie gospodarzy. Po dwóch asach serwisowych Dawida Murka mamy wynik 13:5 dla bełchatowian i Krzysztof Stelmach prosi o pierwszy czas w tym meczu. Obraz gry po czasie nie ulega zmianie i przewaga gości ciągle rośnie. Skra ma dokładniejsze przyjęcie, lepsze rozegranie i większą siłę ognia. Gospodarze mają duże kłopoty, by skończyć atak. Chwilowy zryw obserwujemy, gdy na zagrywkę wędruje Michał Ruciak, ale te kilka odrobionych punktów to za mało, by marzyć o korzystnym wyniku w tym secie. 25:13 dla mistrzów Polski po 21 minutach gry obrazuje nam, jak ogromną przewagę mieli podopieczni Daniela Castellaniego. Szkoda tylko, że nie wynikało to z ich dobrej, lecz ze słabości rywala. Set na bardzo słabym poziomie z mnóstwem błędów.

W wyjściowej szóstce ZAKSY na drugą partię nie widzimy Wojciecha Kaźmierczaka, a zastępuje go Sławomir Szczygieł. Set jednak do złudzenia przypomina pierwszą odsłonę. 2:2 to ostatni wynik remisowy jaki notujemy w drugiej partii. Bełchatowianie grają dalej różnorodną a zarazem bardzo trudną zagrywką, a gospodarze mają z nią duże problemy. Miguel Angel Falasca mądrze dzięli piłką. Na przyjęciu Piotr Gacek potwierdza, że jest jednym z najlepszych libero na świecie, a atakujący punktują bezlitośnie gospodarzy. Po drugiej stronie siatki sporadycznie punktują Jakub Novotny i Terence Martin. Jeśli już uda się im zdobyć punkt, to najczęściej jest to obicie bloku. Można z tego wyciągnąć wniosek, że nie najlepiej tego wieczoru jest dysponowany Michał Masny – rozgrywający ZAKSY Kędzierzyn – Koźle. Krzysztof Stelmach próbuje coś zmienić, by obraz gry uległ zmianie. Przy stanie 4:10 daje odpocząć Novotnemu. Gdy na tablicy widnieje wynik 6:13 Ruciaka zastępuje Dan Lewis. Po kolejnych dwóch straconych punktach przez gospodarzy trener kędzierzynian bierze czas. Czy jednak nie za późno, by odwrócić losy tego seta. Chociaż ZAKSA przegrała tego seta bardzo wysoko, bo aż 16:25 to warto odnotować fakt brzemienny w skutkach dla całego spotkania. Otóż, przy stanie 21:14 dla Skry Bełchatów w miejsce Michała Masnego na parkiet wchodzi Grzegorz Pilarz.



Trzecią partię na rozegraniu w ekipie gospodarzy rozpoczyna Grzegorz Pilarz. Relacjonując tego seta można odnieść wrażenie, że to nie to samo spotkanie. Role diametralnie się odwracają. Sygnał do ataku daje Terence Martin. Po jego serii znakomitych serwisów, a w tym jednego asowego, gospodarze prowadzą 8:3 . Nareszcie oglądamy siatkówkę na najwyższym poziomie. Novotny często obija blok, Antiga popisuje się znakomitymi atakami technicznymi i jest więcej dobrych akcji, niż błędów. Z jednym jednak wyjątkiem. W tym secie to bełchatowianie popełnili więcej błędów w polu zagrywki i to miało główny wpływ na jego wynik. Na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzą 16:10. Przy stanie 17:14 oglądamy kapitalną akcję z obu stron, którą kończy Terence Martin. Zarówno on, jak i drugi z Kanadyjczyków, Dan Lewis, wnieśli dużo entuzjazmu do gry swojego zespołu. Kędzierzynianie kontrolują przebieg tej partii już do końca, a ostatni punkt zdobybywają blokując Antigę. Końcowy wynik seta to 25:19 i nadzieje na zwycięstwo odżywają w sercach miejscowych kibiców.

Czwarty set rozpoczyna się wyrównaną walką punkt za punkt. Widzimy piękne akcje Novotnego, Antigi, Martina, Plińskiego czy Szczerbaniuka. Kiedy w pole zagrywki wchodzi Daniel Pliński bełchatowianie zdobywają przewagę (9:5). Kilkupunktowa przewaga gości utrzymuje się do momentu, gdy swoje serwy zaczyna wykonywać Terence Martin. Ostatni punkt przy jego serwisie zdobywa Dan Lewis po kapitalnej akcji z obu stron. W tym momencie podopieczni Krzysztofa Stelmacha prowadzą 14:13. Jednak po kilku chwilach to goście znowu prowadzą (18:15). Wtedy można było zauważyć emocje i piękne momenty gry, przy których kibice nie mogą narzekać. Końcówka seta to wyraźna gra Skry pod ataki Mariusza Wlazłego. Jednak kapitalnie w obronie grają kędzierzynianie, podbijają piłki i skutecznie kontrują ku uciesze licznie zgromadzonej publiczności. Po asie Grzegorza Pilarza 22-18 prowadzi ZAKSA. Antiga zostaje zablokowany, Novotny obija blok (po kapitalnej obronie Mierzejewskiego) a seta kończy Dan Lewis. 2:2 w setach i o zwycięstwie miał rozstrzygnąć tie-break.

Pierwszy punkt piątego seta zdobywa Jakub Novotny obijając blok. Zacięta i wyrównana walka punkt za punkt trwa aż do stanu 8:8. Dziewiąte oczko dla gospodarzy zdobywa Martin, a następnie zablokowany zostaje Możdżonek po zbyt przejrzystej wystawie Falaski. Szczygieł serwuje w siatkę a Antiga „odpłaca” się tym samym. Novotny „pocelował” Antigę zagrywką i Daniel Castellani bierze czas. ostatnie momenty tego meczu to jednak znakomite serwy Novotnego, przy których bełchatowianie nie są w stanie zdobyć już nawet jednego punktu. niemożliwe stalo się faktem, a wypełniona po brzegi hala przy ulicy Mostowej w Kędzierzynie oszalala ze szczęścia.

MVP spotkania został Grzegorz Pilarz.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów 3:2

(13:25, 16:25, 25:19, 25:18, 15:9)

Skład:

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Masny, Novotny, Szczerbaniuk, Kaźmierczak, Martin, Ruciak, Mierzejewski (libero) oraz Witczak, Pilarz, Kacprzak, Lewis, Szczygieł

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Pliński, Murek, Falasca, Antiga, Możdżonek, Gacek (libero) oraz Dobrowolski, Heikkinen, Kurek, Bąkiewicz


Po meczu powiedzieli:

Daniel Castellani (trener PGE Skra Bełchatów): – Gratuluję zwycięzcom zwycięstwa i przede wszystkim postawy. Mecz był bardzo nierówny. Raz jedna drużyna grała lepiej, a raz druga. My graliśmy nieregularnie i gdy Kędzierzyn zaczął grać dobrze my nie potrafiliśmy wrócić do swojej dobrej gry.

Krzysztof Stelmach (trener ZAKSA Kędzierzyn-Koźle): – Dwa pierwsze sety w naszym wykonaniu to masakra. Graliśmy przede wszystkim za miękko. Potem zmieniliśmy nieco skład oraz taktykę. Pokazaliśmy, że mamy kim zastąpić tych, którzy wychodzą w pierwszej szóstce a w danym dniu im nie idzie. W drugiej części meczu była walka, nieustępliwość oraz wiara w zwycięstwo i dlatego wygraliśmy to spotkanie. Z tego też najbardziej się cieszę i jestem dziś bardzo zadowolony ze zwycięstwa. Po drugim secie pogadaliśmy sobie „po męsku” i chłopcy pokazali, że można nawet trzy razy pod rząd powstrzymać takiego zawodnika jak Mariusz Wlazły i wygrać ze Skrą.

Jakub Novotny (atakujący ZAKSA Kędzierzyn – Koźle): – Skrze w pierwszych dwóch setach wszytko wychodziło, nam nic. Czasami tak się zdarza. Przez te dwie partie nie wiedzieliśmy, jak grać. Skra grała wyśmienicie, ale siatkówka to gra, w której gramy do trzech zwycięskich setów. My w trzecim secie wrzuciliśmy na luz, oni trochę nam odpuścili. Trener dokonał dobrych zmian. Wejście wszystkich trzech zawodników bardzo nam pomogło. Szczególnie wejście Grześka Pilarza i Dana Lewisa sprzyjało naszej lepszej grze. Kanadyjczyk grał dziś agresywnie i bardzo dobrze. Co do Mariusza Wlazłego – ja nie wiem kto jest uważany za najlepszego atakującego. Ja gram w zespole, my wygraliśmy i koniec! Bardzo się z tego powodu cieszymy!

Wojciech Kaźmierczak (środkowy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle): Wierzyliśmy, że możemy wygrać. Wygraliśmy w Bełchatowie, to czemu nie moglibyśmy wygrać u siebie? Prawdą jest, że dwa pierwsze sety dają dużo do myślenia. Trzeba pomyśleć o tym co się stało w tych dwóch pierwszych setach, bo po prostu je przespaliśmy. Ale nastąpiło przebudzenie w odpowiednim momencie i wygraliśmy ten mecz 3:2. To jest chyba już trzeci nasz mecz, który tak samo zaczęliśmy. Pamiętam, chyba w Bydgoszczy pierwszego seta też przegraliśmy, potem dwa sety kompletnie przespaliśmy, nie wiedząc co się dzieje. Początek meczu mamy od jakiegoś czasu niezbyt dobry. Musimy nad tym popracować. Cieszy tylko to, że potrafimy wyjść z tego obronną ręką i wygrywać mecze ze Skrą, która dwa pierwsze sety grała kapitalnie, a my nic nie robiliśmy na boisku. Obudziliśmy się dopiero w trzecim secie, no i cieszy wynik, po ciężkiej walce. Od zeszłego tygodnia wiemy, że będzie cała hala. Media <<rozdmuchały>> ten mecz. Wiadomo jak się gra w takich meczach – presja kibiców ciąży. Sympatycy naszego klubu są naszym siódmym zawodnikiem. Zawsze, czy jest tu pełna hala, czy czasami mniej osób. Zawsze nam pomagają, cieszymy się, że możemy dla nich grać.

Mariusz Wlazły (atakujący PGE Skra Bełchatów): – Bardzo ciężkie spotkanie. Dwa pierwsze sety graliśmy bardzo dobrze. Później ZAKSA włączyła do swej gry kilka elementów, przez co grała dużo lepiej a my nie potrafiliśmy wrócić do swej dobrej gry. W końcówkach setów popełniałem błędy i nie potrafiłem skończyć ataków, dlatego przegraliśmy.

Robert Szczerbaniuk (środkowy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle): – Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy ten mecz. Po dwóch przegranych setach chyba nikt nie liczył, że wygramy. Zdarzyło się to drugi raz w ostatnim czasie, tym bardziej to cieszy.

Zobacz również:

Wyniki 15. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved