Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Delecta wyeliminowała Trefla

PP: Delecta wyeliminowała Trefla

W pojedynku Delecty Bydgoszcz z Treflem Gdańsk w Pucharze Polski po raz drugi lepsi okazali się być podopieczni Waldemara Wspaniałego i to oni awansowali do kolejnej rundy.

Już pierwsze piłki wczorajszego meczu pokazały, że gdańszczanie przystąpili do niego niezwykle zmotywowani. Po asowej zagrywce Jakuba Bednaruka oraz udanej kontrze Wojciecha Winnika gospodarze prowadzili 3:0. Trzypunktowa przewaga utrzymywała się do przerwy technicznej, na którą skutecznym atakiem sprowadził zawodników Bruno Zanuto (8:5). Gdy Dawid Konarski zaatakował w aut, strata bydgoszczan wynosiła już cztery punkty (12:8) i wydawało się, że podopieczni trenera Strumiło pewnie zmierzają do zwycięstwa w pierwszej partii. Jednak od momentu, gdy w polu zagrywki pojawił się Konarski, gra Trefla zupełnie się rozsypała. Cztery kolejne bloki gości zatrzymywały Winnika, Zanuto i Stancelewskiego. Gdy dodatkowo Bednaruk popełnił błąd techniczny przy rozegraniu, Delecta prowadziła 14:12, a na parkiecie gospodarzy pojawił się Łukasz Kruk. Gdańszczanom udało się szybko odrobić stratę i po skutecznej kontrze Winnika to oni schodzili na drugą przerwę z jednym oczkiem więcej (16:15). I to gospodarze z większą determinacją rozegrali końcówkę tego seta. Skuteczne bloki oraz bardzo dobre kontrataki po zagrywkach Kruka dały Treflowi kolejne sześć punktów i zwycięstwo w pierwszej partii 25:18.

Drugi set rozpoczął się niepomyślnie dla gospodarzy. Zagrywki Martina Sopko wyprowadziły Delectę na prowadzenie 3:1. Blok na Zanuto powiększył stratę Trefla do czterech punktów (7:3), ale po chwili dwaj Łukasze – Kruk i Kadziewicz zablokowali słowackiego przyjmującego, i już tylko dwa oczka mieli do odrobienia gdańszczanie (7:5). Po przerwie technicznej na boisku w miejsce Zanuto pojawił się dawno nieoglądany Bojan Janic, ale nie wniósł wiele do gry swojego zespołu. Gdy w polu zagrywki po raz kolejny stanął Sopko, a Wojciech Serafin dwukrotnie nie poradził sobie w ataku z trudnymi piłkami, bydgoszczanie mogli dopisać kolejne dwa punkty do swojego konta (12:7). Gospodarze próbowali jeszcze zerwać się do walki, trzy ataki z rzędu, w tym przepiękną kontrę, skończył Kadziewicz, ale podopieczni trenera Wspaniałego nie zostawili Treflowi złudzeń. Kolejne mocne serwy, przeciwstawione czterem z rzędu zepsutym zagrywkom gdańszczan, nie dawały szans na odrobienie kilkupunktowej straty, a seta zagrywając w aut zakończył Zanuto (19:25).



Bez Brazylijczyka, za to z Janicem, przystąpili gospodarze do walki w kolejnej odsłonie. Zanuto z ławki, z obłożoną lodem nogą, oglądał dalszą część spotkania. Trzeci set okazał się bliźniaczo podobny do poprzedniego. Bydgoszczanie mocną i celowaną zagrywką siali popłoch wśród gdańskich przyjmujących. Do serwisowych egzekutorów dołączył Stanisław Pieczonka, po jego dwóch asach goście prowadzili 6:4. Gdańszczanie nie radzili sobie również w ataku, wyprowadzanego często z sytuacyjnych piłek. W połowie seta nie w pełni zdrowego Janica zastąpił Krzysztof Kocik. Gdański przyjmujący nie zaliczy jednak tego spotkania do udanych. Już w pierwszej akcji najpierw źle przyjął zagrywkę, po czym fatalnie zepsuł atak. Blok Winnika i Kadziewicza na Martinie Sopko pozwolił gospodarzom zbliżyć się do prowadzącej Delecty na trzy punkty (16:13). Jednak gdy w polu zagrywki pojawił się Marcin Nowak, stało się jasne, że tej straty gdańszczanie nie odrobią. Trzy kolejne błędy Kocika wyprowadziły gości na siedmiopunktowe prowadzenie (20:13), a seta skutecznym atakiem z lewego skrzydła zakończył Pieczonka (25:16).

Początek czwartego i jak się okazało ostatniego seta to po raz kolejny popis Martina Sopko w polu serwisowym. Dwa asy Słowaka ponownie wyprowadziły jego zespół na prowadzenie (3:0). Do pierwszej przerwy technicznej udało się gospodarzom nieco zniwelować stratę (8:6), również dzięki błędom własnym przeciwnika. Jednak gdy tylko do końcowej linii zbliżał się Sopko, Delecta odskakiwała Treflowi. Po kolejnym asie na Kociku trener Strumiło poprosił o czas i wpuścił na boisko Janica. Ta zmiana nic jednak nie dała. Słowacki przyjmujący posłał w boisko gdańszczan dwie kolejne znakomite zagrywki, po chwili w aut zaatakował Winnik i przewaga gości wynosiła już siedem punktów (15:8). Przy stanie 16:9 w szeregach Delecty pojawił się Artur Augustyn w miejsce Marcina Nowaka. Wydawało się, że zwycięstwo bydgoszczan w tym secie jest przesądzone. Tymczasem Serafin trzy razy zaserwował bardzo trudne zagrywki, z którymi nie poradzili sobie bydgoscy przyjmujący (12:16). W kolejnej akcji piłka wylądowała jednak w siatce i goście mogli odetchnąć z ulgą. Gdy Konarski zaatakował na 22:17, widzowie zaczynali powoli szykować się do wyjścia. Tymczasem najpierw zagrywkę popsuł Sopko, a po chwili za końcową linią stanął Łukasz Kruk. Najwyraźniej zaczarował przeciwników, bo najpierw w aut zaatakował Pieczonka, po chwili kiwka Lipińskiego nadziała się na gdański blok, a Konarski po ataku przekroczył środkową linię (21:22).Bydgoszczanom udało się jednak otrząsnąć z chwilowego letargu i mimo ogłuszającego dopingu gdańskiej publiczności dograć seta do końca, zwyciężając ostatecznie 25:23.

Kolejna z rzędu porażka gdańskiej drużyny nie rokuje zbyt optymistycznie przed piątkowym spotkaniem z Jadarem Radom, które sami zawodnicy Trefla określają najważniejszym meczem sezonu. Zwolennikom „gdańskich lwów” pozostaje mieć nadzieję, że trenerowi uda się przekonać swoich zawodników, że są w stanie zwyciężyć w tym starciu.

Delecta natomiast, podbudowana wygraną ze swoim bezpośrednim rywalem o miejsce w play off, spotka się w ćwierćfinale pucharu Polski z AZS Olsztyn. Czy bydgoszczanie są w stanie sprawić niespodziankę? Pokazali już w tym sezonie, że wszystko jest możliwe.

Trefl Gdańsk – Delecta Bydgoszcz 1:3

(25:18, 19:25, 16:25, 23:25)

Składy zespołów:

Trefl: Winnik, Serafin, Bednaruk, Zanuto, Kadziewicz, Stancelewski, Samardzić (libero) oraz Kruk, Janić i Kocik

Delecta: Lipiński, Sopko, Cerven, Konarski, Pieczonka, Nowak, Krzywiecki (libero) oraz Kokociński i Augustyn

Zobacz również:

Wyniki VI rundy Pucharu Polski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved