Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Impel Gwardia w ćwierćfinale PP

Impel Gwardia w ćwierćfinale PP

W spotkaniu rewanżowym VI rundy PP ponownie lepsza okazała się Impel Gwardia, która pokonała w Kaliszu Calisię 3:1. Wrocławianki będą rywalizowały w ¼ PP z Centrostalem.

Znakomicie spisały się podopieczne Rafała Błaszczyka w rewanżowym meczu 1/8 Pucharu Polski. Po przegranym pierwszym secie w Winiary Arena, kolejne były już popisem wrocławskich siatkarek, które pewnie awansowały do ¼ PP, bowiem w pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami padł wynik 3-0 dla Dolnoślązaczek. Kolejnym rywalem Impel Gwardii będzie Centrostal Bydgoszcz. Losowanie wyłoni gospodarza pierwszego starcia, które odbędzie się już w najbliższą środę.

Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla kaliskiego zespołu, bowiem niezwykle trudne zagrywki Magdaleny Godos i szczelny blok gospodyń spowodował, że na tablicy wyników było już 6:0 dla Calisii. Fatalną passę swojego zespołu przerwała Katarzyna Mroczkowska, skuteczne atakując z lewego skrzydła 6:1. Przy stanie 8:1 dla kaliskiego zespołu o przerwę poprosił trener przyjezdnych – Rafał Błaszczyk. Po powrocie na boisko zawodniczki Calisii kontynuowały proces zwiększania dystansu. Dzięki udanym atakom Anny Woźniakowskiej i asach Sylwii Wojcieskiej było 11:4. W tym momencie za odrabianie strat zabrały się siatkarki wrocławskiego zespołu. Kaliszanki nie potrafiły poradzić sobie w przyjęciu, przez co niemal w każdej akcji oddawały przeciwniczkom piłkę „za darmo”. Z takich prezentów korzystała Katarzyna Mroczkowska, która raz za razem kończyła akcje efektownymi zbiciami 12:8. Jednak gospodynie obudziły się z przestoju i zaczęły grać swoją siatkówkę i po skutecznych atakach Anity Chojnackiej na tablicy wyników było 15:10. Taki rezultat nie zadowolił gospodyń, bowiem stopniowo powiększały przewagę nad zespołem Gwardii 20:11. Tym razem to zawodniczki Calisii zaczęły się gubić. Przyciśnięte do muru kaliszanki zaczęły grać bardzo chaotycznie i niedokładnie. W ataku myliła się Anna Woźniakowska, do której Godos posyłała większość piłek. Na efekty takiej gry nie trzeba było długo czekać. Zespół Gwardii Wrocław zmniejszył częściowo straty do kaliszanek, więc trener Calisii – Mariusz Pieczonka poprosił o czas 21:15. W dalszej części seta obraz gry zmienił się. Zawodniczki z grodu nad Prosną zaczęły grać spokojnie, pewnie wykorzystując błędy rywalek. Nie do zatrzymania w ataku była Anita Chojnacka, która popisywała się efektownymi atakami. Pierwszą partię zakończyła kiwką Magdalena Godos 25:18.



Początek drugiego seta to wyrównana walka obydwu zespołów, która trwała do stanu 4:4. Udany atak z obejścia Zuzanny Efimienko i as serwisowy tej zawodniczki dał wynik 6:4 dla Gwardii. Przy stanie 8:5 o czas poprosił szkoleniowiec kaliskiej drużyny. Po powrocie na parkiet obu ekip, to zespołowi Calisii za sprawą mocnego ataku Anity Chojnackiej i asie serwisowym Dominiki Sieradzan udało się częściowo zniwelować straty do Gwardii 8:7. W tym momencie rozpoczęła się wyrównana walka obu drużyn, która trwała do stanu 12:12. Kaliszanki przez chwilkę „deptały po piętach” wrocławiankom aż w końcu udało się podopiecznym Mariusza Pieczonki doprowadzić do remisu 15:15. W tym momencie o czas poprosił szkoleniowiec kaliskiego zespołu. Gdy obie ekipy powróciły na parkiet to po raz kolejny rozpoczęła się walka punkt za punkt. Taki obraz gry utrzymywał się do stanu 18:18. Dzięki skutecznym ataku ze skrzydła Katarzyny Mroczkowskiej i asie serwisowym Wiolety Szkudlarek, zespół z Dolnego Śląska uzyskał dwupunktową przewagę 20:18. Drużyna z najstarszego miasta w Polsce zaczęła się mylić w ataku i popełniać proste błędy co skrupulatnie wykorzystały zawodniczki Gwardii Wrocław i zwyciężyły w tym secie 25:20.

Kiedy było już wiadomo, że w następnej rundzie zagra Gwardia Wrocław, trzeci set rozpoczął się od kilku zmian w obydwu zespołach: w Calisi na boisko wyszła w podstawowym składzie Masami Tanaka za Annę Woźniakowską i Katarzyna Wawrzyniak, która zmieniła Magdalenę Godos, w Gwardii Agnieszka Jagiełło za Aleksandrę Kruk. Początek tej odsłony należał do kaliszanek, które za sprawą trudnych zagrywek Sylwii Wojcieskiej i błędach w ataku Wiolety Szkudlarek prowadziły 5:2. Zespół Calisii przez długi okres czasu spokojnie kontrolował grę i stopniowo powiększał przewagę nad „gwardzistkami” do stanu 12:7. Tym razem to Calisia zaczęła się „gubić” i popełniać proste błędy, natomiast siatkarki z Wrocławia grały co raz skuteczniej w ataku oraz na siatce. Co prawda przyjezdne nie zdobywały punktów blokiem, ale na tyle utrudniały przeciwniczkom atak, że te zmuszone były do plasowania piłki za blok. Podopieczne Rafała Błaszczyka zniwelowały całkowicie straty do Calisii 13:13. Magda Wawrzyniak popisała się skutecznym atakiem i as Sylwii Wojcieskiej dał dwupunktową przewagę kaliszankom 15:13. Długo jednak z prowadzenia w tym secie nie cieszyły się podopieczne Mariusza Pieczonki, gdyż wrocławiankom udało się odrobić straty 17:17. Od tego momentu rozpoczęła się wyrównana walka obu zespołów. W drużynie Calisii na słowa uznania zasłużyły Marta Kuehn – Jarek i Masami Tanaka, które fantastycznie spisywały się w obronie, dzięki czemu kaliszankom udało się utrzymywać wyrównany bój z rywalkami. Taki obraz utrzymywał się do stanu 20:20. Zmiany w swoim zespole poszukał szkoleniowiec Gwardii i na parkiecie pojawiła się Katarzyna Mroczkowska, która zmieniła Bogumiłę Barańską. Wrocławianki ustawiały szczelny blok przez, który nie potrafiły się przebić gospodynie i to właśnie dzięki temu elementowi siatkarskiego rzemiosła, podopieczne Rafała Błaszczyka zwyciężyły w tym secie 25:22.

Pierwsza część czwartego aktu to lustrzane odbicie drugiej partii. Po pierwszych wyrównanych akcjach, inicjatywę przejęły zawodniczki z Wrocławia. Atak z szóstej strefy Marty Czerwińskiej i blok na Dominice Sieradzan i dał wynik 5:3 (dla Gwardii). Niestety zawodniczkom z Wrocławia nie udało się utrzymać dobrej gry w efekcie czego kaliszanki doprowadziły do remisu, najpierw 5:5 a później 7:7. W tym momencie po raz kolejny rozpoczęła się niezwykle wyrównana walka obu drużyn, żadnej z ekip nie udało się wyjść na więcej niż dwupunktowe prowadzenie w efekcie czego padł kolejny remis 11:11. Od tego momentu inicjatywę na boisku przejęły gospodynie, jednak jak się później okazało tylko na kilka minut. Zawodniczki z najstarszego miasta w Polsce dzięki skutecznym zbiciom Masami Tanaki prowadziły 14:12. Więc do szturmu ruszyły siatkarki Gwardii, którym dzięki udanym atakom udało się doprowadzić do remisu 14:14. Od tego momentu gra kaliskiego zespołu posypała się. Siatkarki z Wrocławia wykonywały trudne zagrywki, z którymi nie mogły poradzić sobie przyjmujące Calisi. Środkowe Gwardii swobodnie „czytały” grę kaliskich zawodniczek i ustawiały wysoki i szczelny blok 19:15 (dla Gwardii) W tym momencie o czas poprosił szkoleniowiec Calisii Mariusz Pieczonka. Na niewiele jednak to się zdało, gdyż jego podopieczne zupełnie straciły pomysł na grę, a do tego zaczęły popełniać proste, niewymuszone błędy. Siatkarki z Dolnego Śląska skrupulatnie wykorzystywały tą sytuację, spokojnie kontrolując grę. Ostatni punkt dla Gwardii zdobyła Wioleta Szkudlarek, popisując się efektownym atakiem z krótkiej 25:19.

Calisia Kalisz – Impel Gwardia Wrocław 1:3

(25:18, 20:25, 22:25, 19:25)

Awans: Impel Gwardia Wrocław

Zobacz również:

Wyniki VI rundy Pucharu Polski kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved