Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga: Siatkarze Avii wkraczają w decydującą fazę

I liga: Siatkarze Avii wkraczają w decydującą fazę

Avia Świdnik wkracza w etap rozgrywek, w którym nie zawsze wszystko im wychodziło. Choć ich przewaga nad zespołami walczącymi o prawo gry w play-off wynosi 10 punktów, końcówka sezonu zapowiada się bardzo emocjonująco.

Na ligowym rozkładzie świdniczan pozostali przeciwnicy z najwyższej półki pierwszej ligi. Jedni walczą o udział w play-off (Gwardia Wrocław – 31 stycznia, Siatkarz Pamapol Wieluń – 7 lutego, GTPS Gorzów Wielkopolski – 14 lutego, BBTS Bielsko-Biała – 28 luteg0), a drudzy chcą uniknąć degradacji (Energetyk Jaworzno – 7 marca). Nie bez znaczenia są także problemy zdrowotne w zespole, które w ostatnim czasie się nasiliły. Z tego względu trener Lemieszek musi eksploatować w każdym meczu tych samych zawodników, co wpływa na ich świeżość podczas spotkań. – Rzeczywiście ostatnio jesteśmy trochę zmęczeni, ale trener z pewnością zadba o odpowiedni mikrocykl treningowy i przed najważniejszymi spotkaniami dojdziemy do siebie – ocenia Marcin Malicki, środkowy Avii.

To właśnie on i Michał Baranowski mają ostatnio najwięcej pracy, bo trzeci ze środkowych – Bartosz Węgrzyn nadal nie trenuje z powodu kontuzji palca. Jego występ w sobotnim spotkaniu z Gwardią Wrocław nie będzie jeszcze możliwy, ale na potyczkę z liderującym Siatkarzem Wieluń powinien być już do dyspozycji szkoleniowca. Ciekawe tylko jak będzie u niego z formą.



Na problemy z kolanem narzeka natomiast najlepszy zawodnik ostatnich tygodni w drużynie z miasta helikopterów Zbigniew Żurek. – Jest to sprawa przeciążenia. Zbyszek co roku ma takie problemy. Potrzebuje trochę odpoczynku, aby wszystko wróciło do normy – uspokaja szkoleniowiec Avii.

Z powodu urazu przyjmujący nie zagrał od pierwszych minut w meczu z AZS PWSZ Nysa, tak samo jak rozgrywający Maciej Gorzkiewicz, który w poprzednim tygodniu walczył z grypą i jego forma znacznie spadła. Lepiej natomiast czują się już atakujący Wojciech Pawłowski (miał problemy z kolanem) i libero Mariusz Kowalski (narzekał na ból pleców), choć i w tych przypadkach nie ma mowy o pełnym komforcie gry.

Dobrze, że w obwodzie są solidni rezerwowi: Jakub Guz i Przemysław Golec, którzy w ostatnim spotkaniu z Nysą spisali się poprawnie. – Prawda jest taka, że powoli odczuwamy już trudy sezonu – opisuje Golec. – Wiedzieliśmy, że kiedyś kryzys dopadnie i nas. Ważne jest, że potrafimy się odnaleźć i choć nie gramy dobrze, to wygrywamy. Mecz z Nysą pokazał jednak, że musimy popracować nad grą w końcówkach setów, bo w meczach które nas czekają będzie to ważne. O zwycięstwach mogą decydować dwie lub trzy piłki. A punkty nadal są nam potrzebne, bo niczego nie możemy być pewni.

*Autor – Kamil Balcerek

źródło: Kurier Lubelski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved