Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Udany weekend drużyn z województwa lubuskiego

II liga: Udany weekend drużyn z województwa lubuskiego

fot. archiwum

Zgodnie z przewidywaniami akademicy z Zielonej Góry nie mieli większych problemów z pokonaniem Cuprum Lubin. Znacznie więcej emocji dostarczyły spotkania Olimpii Sulęcin i Oriona Sulechów.

Na pół gwizdka

 

Miało być zwycięstwo i akademicy z Zielonej Góry nie zawiedli. Cuprum nie był rywalem, który mógł się postawić świetnie tego dnia dysponowanym zielonogórzanom, którzy zagrali może na 70 procent możliwości.



 

Spotkanie od początku układało się pod dyktando Stelmetu . Akademicy szybko obejmowali przewagę i zazwyczaj spokojnie dowozili ją do końca. Tym razem wyraźnie odpoczęli liderzy Wojciech Lis i Łukasz Gwadera , którzy nie musieli pokazywać pełni swoich możliwości. Ten drugi nawet przesiedział sporą część spotkania na ławce. Tymczasem już od pierwszego seta prym wśród akademików wiedli Michał Gańko i Piotr Przyborowski . Ten pierwszy doskonale radził sobie pod siatką, gdzie z krótkiej potwornie bombardował pole rywali, a od czasu do czasu popisał się nawet asem. Drugi, gdy tylko wchodził na serwis, gospodarze seryjnie zdobywali punkty.

 

Stelmet jedynie w trzecim secie miał małą stójkę. Mimo że prowadził już 14:9, stracił sześć "oczek” z rzędu i goście wyszli na prowadzenie. Ale wtedy pokazali się liderzy. Najpierw niemoc zielonogórzan przełamał wprowadzony chwilę wcześniej Gwadera , a Lis postawił pojedynczy blok. Zielonogórzanie znów dali się dojść, ale wtedy do akcji wkroczył Lis i wykończył rywali. – Nie musieliśmy pokazać wszystkiego na co nas stać. Wystarczyło te 70 procent – mówił Lis.

Dzisiaj nie zagraliśmy najlepszego ze spotkań – mówił trener Tomasz Paluch . – Byliśmy jacyś zdenerwowani. Siedzi nam w głowach, że goni nas ta grupa pościgowa. Co ważne, jak tylko rywale nas dochodzili, my potrafiliśmy odskoczyć. Na pewno zrobiliśmy kolejny kroczek do pierwszej czwórki .

 

Stelmet AZS UZ Zielona Góra – Cuprum Lubin 3:0

(25:20, 25:22, 25:20)

 

Skład:

Stelmet: Gańko, Gwadera, Przyborowski, Lis, Janusz, Paluch, Baumgarten (libero) oraz Piątek, Zasowski, Lesiak.

 


 

Wrócili z podróży

 

Olimpia musiała to spotkanie wygrać, jeśli chciała walczyć o miejsca 5-6, dające spokojne utrzymanie. Była już na kolanach, ale pokazała hart ducha i pokonała rywala.

 

Gospodarze wyraźnie przespali początek spotkania. W pierwszym secie grali mało skoncentrowani i nie potrafili kończyć ataków. W drugim było już trochę lepiej, ale ciągle brakowało tego czegoś.

 

Nie wykorzystaliśmy kilku ważnych kontr i rywale nam odskoczyli, a potem mieli już za dużą przewagę – mówił trener Roman Bartuzi .

W trzecim było już zdecydowanie lepiej. Olimpia zagrała skutecznie, ale znów "stanęła” w końcówce. Miała trzy piłki setowe, ale nie zdołała wykorzystać żadnej, a rywale wyszli nawet na prowadzenie. W walce na przewagi więcej zimnej krwi zachowali jedna zawodnicy Olimpii. Najpierw Michał Gaca do spółki z Bartuzim postawili blok i obronili meczbola, a potem rywale zaatakowali w aut.

 

Trzeci i czwarty to już popis zawodników z Sulęcina. Świetnie zmianę dał Karol Idzikowski , który potężnym serwisem odrzucił rywali od siatki. W międzyczasie "poczęstował" gości kilkoma asami. W ataku był natomiast nie do powstrzymania. Gracze Olimpii wychodzili szybko na prowadzenie i kontrolowali mecz. Tym razem nie nastąpiło żadne rozprzężenie i Olimpia od początku do końca dyktowała warunki.

 

Cieszę się, że wygraliśmy, bo w razie porażki nasza sytuacja byłaby bardzo trudna – mówił Bartuzi. – Liczę, że w kolejnych spotkaniach nie zawiedziemy kibiców i wygramy. Przy sprzyjających okolicznościach powinniśmy uniknąć walki o utrzymanie .

 

Olimpia Sulęcin – AZS UAM Poznań 3:2

(17:25, 19:25, 28:26, 25:15, 15:8)

 

Skład:

Olimpia: Boguta, Miarka, Gaca, Pić, Bartuzi, Chajec, Nakonieczny (libero), Idzikowski, Rzeszotek, Urbaniak, Krzywiecki.

 


 

Janosik oddał tylko "grosika”

 

Mecze ze słabymi drużynami to była ostatnio bolączka Oriona. I mało brakowało, aby sulechowski Janosik znów obdarował słabiutki Krispol kompletem punktów.

 

Sytuację gości komplikowała również fatalna sytuacja kadrowa. – Kontuzjowany był Paweł Myślicki i Bartosz Lickindorf – mówił trener Paweł Raczyński . – Do tego Karol Hachuła i Piotr Borkowski mają grypę i na mecz jechali z gorączką .

 

Te problemy szybko znalazły odzwierciedlenie w pierwszej części meczu. Rywale szybko objęli prowadzenie i z łatwością dowieźli je do końca. Gdy w drugim zawodnicy Oriona znów nie dali rady, wydawało się, że goście nie zdołają się już podnieść, ale… Orion w składzie ma Karola Hachułę . Ten, mimo wysokiej gorączki, znów potwierdził, że jest liderem drużyny. Obudził się i regularnie zaczął bombardować pole rywali. Wziął ciężar gry na swoje barki i podniósł na duchu resztę ekipy. Gracze Oriona znów uwierzyli w swoje możliwości i spokojnie wygrali. Gdy w czwartym gospodarze wyszli na prowadzenie 5:1, sytuacja nie wyglądała dobrze dla drużyny z Sulechowa. Orion nie pozwolił jednak przeciwnikom rozwinąć skrzydeł, doskoczył i przegonił, a potem spokojnie dowiózł prowadzenie.

 

Tie-break to już prawdziwy horror. Drużyna z Sulechowa prowadziła już 13:11, ale pozwoliła się "dojść" przeciwnikom. Potem goście mieli dwie piłki meczowe, ale nie wykorzystali ich. Na wysokości zadania stanął jednak Miłosz Olejniczak , który pojedynczym blokiem zakończył spotkanie.

Było bardzo ciężko, ale cieszą te dwa punkciki – mówił Raczyński. – One bardzo przybliżają nas do play offów .

 

Krispol Września – Orion Sulechów 2:3

(25:16, 25:23, 21:25, 17:25, 18:20)

 

Skład:

Orion: Olejniczak, Karbowiak, Borkowski, Pudzianowski, Haładus, Hachuła, Odwarzny (libero) oraz Bilon, Kaźmierczak, Krawczuk, Lickindorf.

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved