Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przymusowy debiut najmłodszego trenera PlusLigi

Przymusowy debiut najmłodszego trenera PlusLigi

fot. archiwum

Robert Strzałkowski jest asystentem Krzysztofa Kowalczyka w AZS Politechnice Warszawskiej. Do historii polskiej siatkówki bez wątpienia przejdzie jako najmłodszy trener prowadzący zespół w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Jak się Pan czuje jako najmłodszy trener prowadzący zespół w PlusLidze?

 

Robert Strzałkowski : – Wszyscy robią z tego sensację. Owszem jestem młody, ale nie świadczy to o jakimkolwiek braku wiedzy na temat siatkówki .



 

Spodziewał się Pan, że tak szybko poprowadzi zespół w PlusLidze?

 

Jestem na studiach trenerskich na poznańskim AWF-ie. Gdybym nie wierzył, że kiedykolwiek poprowadzę drużynę w PlusLidze, nigdy bym się nie brał za to zajęcie. Prawda jest taka, że na razie jestem na etapie nauki trenerskiego rzemiosła. Jestem bardzo szczęśliwy, iż dane jest mi uczyć się od najlepszych w Polsce, a może za jakiś czas także i zagranica? Co do samego prowadzenia meczu… Cóż, taki był wymóg chwili. Mam nadzieję, że nie zawiodłem zawodników, zarządu i przede wszystkim kibiców .

 

Czy była trema przed debiutem?

 

Podobno pierwszy raz najbardziej boli i pamięta się go do końca życia (śmiech). A tak na poważnie, oczywiście, że miałem tremę. Jednak nie było chyba aż tak źle? (śmiech)

 

Łatwiej być asystentem, czy też występować w roli pierwszego szkoleniowca?

 

To chyba pytanie retoryczne (śmiech). Praca asystenta jest zdecydowanie inna w porównaniu do pracy pierwszego trenera. Przede wszystkim nie ma takiej odpowiedzialności. Mimo iż miałem duże wsparcie zawodników, zarządu i kibiców, czułem się w stu procentach odpowiedzialny na wynik. Porażkę z ZAKSĄ biorę na siebie. Może popełniłem jakieś błędy, jednak teraz można już tylko gdybać .

 

Będzie specjalna premia za pełnienie dodatkowych obowiązków?

 

Warunków kontraktu oczywiście zdradzić nie mogę. Dla mnie pieniądze nie są najważniejsze. Starałem się godnie zastąpić trenera. Czy się udało? Należy o to zapytać innych. Pod nieobecność trenera Kowalczyka musiałem pogodzić tak naprawdę aż cztery funkcje – pierwszego trenera, drugiego trenera, statystyka i masażysty. Proszę mi uwierzyć – łatwo nie było .

 

Pomoc Radka Rybaka, którego przez cały mecz miał Pan za plecami pomagała w jakiś sposób?

 

Nasz kapitan niestety nie mógł zagrać z powodu grypy. Jednak wkład Radka w końcowy rezultat spotkania był bardzo duży. Stał z boku i w miarę możliwości przekazywał mi cenne uwagi .

 

Co czuje trener, gdy przed debiutem z konieczności, za pięć dwunasta dowiaduje się, że poza liderem – Radkiem Rybakiem, w meczu nie zagra też filar linii defensywnej?

 

Prawdę powiedziawszy, bardziej denerwowali się wszyscy dookoła niż ja sam (śmiech). O problemach zdrowotnych Radka wiedzieliśmy już praktycznie od tygodnia, natomiast Robert Milczarek wypadł nam ze składu na kilka godzin przed meczem. Szczęście w nieszczęściu, że mamy dwóch bardzo dobrych libero. Damian w meczu wykonał kawał dobrej roboty na boisku. Jestem bardzo zadowolony, że pod nieobecność dwóch zawodników i trenera, byliśmy w stanie podnieść rękawice i walczyć jak równy z równym z ZAKSĄ. Chciałbym za to właśnie bardzo mojej drużynie podziękować .

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved