Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Z Politechniki do reprezentacji Polski?

Z Politechniki do reprezentacji Polski?

Iurij Gladyr bez wątpienia odkrycie tegorocznego sezonu PlusLigi. Dobrą postawę środkowego Politechniki docenili kibice, wybierając go do Meczu Gwiazd. A może Ukraińcem zainteresuje się trener reprezentacji, Daniel Castellani?

Jako ostatni w okienku transferowym trafił do zespołu J.W. Construction OSRAM AZS Politechniki Warszawskiej. Zaproponowany działaczom przez Wiktora Położewicza już na pierwszym treningu zrobił ogromne wrażenie na trenerze Krzysztofie Kowalczyku. Warszawski szkoleniowiec nie miał wątpliwości co do przydatności Ukraińca w drużynie. – Chcę, żeby Iurij grał dla nas. To zupełnie nowa jakość w naszej grze – mówił przed rozpoczęciem sezonu.

Pomimo wielu złośliwości, Gladyr szybko udowodnił, że słowa trenera nie były czczą gadaniną. Jako pierwsi, boleśnie przekonali się o tym częstochowianie, którzy ulegli Politechnice na inaugurację ligi 2:3. Popularny „Jurek” został wtedy wybrany zawodnikiem meczu. Ponownie to prestiżowe wyróżnienie trafiło w ręce Ukraińca po spotkaniu z Jastrzębskim Węglem. – Który ze środkowych w meczu zdobywa 21. punktów? Iurij to talent pierwszej wody – komplementował zawodnika trener Kowalczyk.



Pod wrażeniem umiejętności Gladyra jest również Wojciech Drzyzga, który podczas relacji sobotniego Meczu Gwiazd stwierdził, że środkowy Politechniki Warszawskiej jest rewelacją sezonu PlusLigi. Dobra gra „Jurka” znajduje odzwierciedlenie również w statystykach. Po dwunastu kolejkach PlusLigi ukraiński środkowy jest zdecydowanym liderem w klasyfikacji blokujących. Wyprzedza tak znakomitych graczy jak Daniel Pliński czy Łukasz Kadziewicz.

O wszechstronności zawodnika akademików ze stolicy świadczą również bardzo dobre wyniki w rankingu wśród zagrywających i punktujących. Gladyr jest najskuteczniej punktującym środkowym PlusLigi. W klasyfikacji generalnej znajduje się na wysokiej 13. pozycji. Mało który zawodnik w naszej lidze, tak jak Ukrainiec potrafi zagrywać piłki lecące z prędkością 115 km/h i co ważne zagrywać skutecznie. Wśród zawodników stających na linii „dziewiątego metra” wyprzedza go tylko Martin Sopko z bydgoskiej Delecty.

Mimo iż podopieczny Krzysztofa Kowalczyka znajduje się w czołówce klasyfikacji na najlepszych zawodników PlusLigi, uważa, że jego gra może być jeszcze lepsza. – Wiem na ile mnie stać i zdaję sobie sprawę z tego, że mogę grać jeszcze lepiej – mówi Iurij Gladyr. Ostatnio świetną dyspozycję „Inżyniera” dostrzegli również kibice, wybierając Ukraińca do dwunastki obcokrajowców na Mecz Gwiazd. Gladyr wyszedł na boisko w trzecim secie, fundując polskiej ekipie kilka siatkarskich gwoździ.

W sobotę poznaliśmy nowego szkoleniowca reprezentacji Polski, którym został Daniel Castellani. Być może nowy trener biało-czerwonych zainteresuje się środkowym akademików ze stolicy? Gdyby procedury nadania obywatelstwa przebiegły sprawnie, już za dwa lata nasza reprezentacja mogłaby zostać wzmocniona o bardzo wartościowego i co ważne perspektywicznego zawodnika (Gladyr ma 24 lata! – przyp. red.).

Historia polskiej siatkówki zna już takie przypadki, kiedy to obcokrajowiec po przyjęciu polskiego obywatelstwa z sukcesami grał dla Polski. Mowa o Marii Liktoras, która dzięki pomocy PZPS od 2001r. posługuje się ukraińskim i polskim paszportem, a w 2003 r. pod wodzą Andrzeja Niemczyka sięgnęła po mistrzostwo Europy. Dlaczego gry dla naszej reprezentacji nie zaproponować Iurijowi Gladyrowi?

Oczywiście Ukrainiec musiałby wyrazić na to zgodę, ale z jego wypowiedzi można wnioskować, że bardzo dobrze czuje się w naszym kraju. – Bardzo mi się podoba w Polsce, a Warszawa to ładne i czyste miasto. Szczególnie upodobałem sobie Stare Miasto, po którym lubię spacerować – mówi zawodnik. Stolicę upodobała sobie również żona środkowego „Inżynierów”, Marina. Najwierniejsza kibicka, bo tak o małżonce mówi Iurij Gladyr, ani myśli ruszać się z Warszawy. – Jest mi tu dobrze, wasza stolica to duże miasto, w którym zawsze można znaleźć coś dla siebie – śmieje się sympatyczna pani Gladyr.

Za dwa lata w reprezentacji możemy mieć bardzo obiecującego zawodnika, który jeśli tak jak w warszawskiej Politechnice będzie się rozwijał, z powodzeniem może stać się jednym z filarów naszej kadry. Dlatego być może warto, aby nowy szkoleniowiec naszych „Orłów” nazwisko Iurija Gladyra zapisał w swoim notesie?

Krzysztof Kowalczyk o Gladyrze: – Iurij to przede wszystkim bardzo inteligentny chłopak. Ukończył z bardzo dobrym wynikiem bankowość na Uniwersytecie Kijowskim. Ma niesamowicie silną osobowość, wysoki poziom samooceny i samokontroli, poza tym jest odporny na stres, co niejednokrotnie pokazał w trakcie meczów. Od strony sportowej to zawodowiec pełną gębą. Profesjonalnie podchodzi o treningów. Sam z siebie wykonuje wiele różnych ćwiczeń, które stabilizują jego formę i chronią przed kontuzją. Jest otwarty na różne sugestie. Można powiedzieć, że Iurij to typowy, twardy „czeławiek” (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved