Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Vladimir Grbić: Nie jestem zadowolony

Vladimir Grbić: Nie jestem zadowolony

Fenerbahce Stambuł musiało uznać wczoraj wyższość młodej ekipy z Częstochowy. O spotkaniu oraz swojej pozycji w drużynie opowiada legenda siatkówki, zawodnik tureckiego zespołu Vladimir Grbić.

Vladimir Grbić to legenda nie tylko serbskiej, ale też światowej siatkówki. Mistrz olimpijski z Sydney po latach gry spędzonych we Włoszech od zeszłego sezonu broni barw tureckiego Fenerbahce Stambuł. Spotkania ze AZS-em Częstochowa nie może jednak zaliczyć do udanych. Porażka 0:3 mówi sama za siebie. Serbski weteran siatkówki podkreśla jednak, że wpływ na jego słabszą postawę w tym meczu miała kontuzja: – Niestety od dłuższego czasu w zasadzie nie trenowałem. Miesiąc temu podczas spotkania z Iraklisem skręciłem sobie nogę, miałem nawet lekko naderwane wiązadła w kostce. W drugim secie doszło do ponownego lekkiego skręcenia w czasie lądowania, stąd te kłopoty. Niestety ta skręcona kostka trochę ograniczyła moje możliwości gry. Dodaje, że cały zespół zagrał po prostu źle: – Mam jednak spore pretensje do całej drużyny, bo w ten sposób nie można grać. Prezentując taki styl, nie możemy wymagać od siebie osiągnięcia dobrego rezultatu. Miejmy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie lepiej.

Vladimir Grbić przybył do Częstochowy, jak sam stwierdził, nie tylko na spotkanie z AZS-em: – Przyjechaliśmy tutaj zobaczyć Czarną Madonnę z Jasnej Góry, zwiedzić trochę miasto, no i przede wszystkim zagrać ten mecz. Jest to zawodnik o wielkiej charyzmie, co pozwala mu niejako „rządzić” na boisku. – Starałem się dziś oprócz wkładu technicznego i taktycznego także trochę prowadzić swoich kolegów, instruować ich, pomagać im w rozwoju. W taki sposób gram we wszystkich drużynach, w Fenerbahce także – podkreśla. – Ze względu na moje doświadczenie, koledzy to zaakceptowali, pozwalają na to i miejmy nadzieję, że pozwala nam to odnosić sukcesy. Chociaż akurat dzisiaj nie jestem zadowolony z postawy swoich kolegów z drużyny.



Serbski siatkarz ma już 39 lat. Nasuwa się więc pytanie, jak długo będzie można jeszcze oglądać mistrza w akcji? – Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakończeniem kariery. Cztery miesiące temu zmarł mój i Nikoli ojciec. Ta wiadomość obu nas nieco podłamała. O ile do tej pory mecze, siatkówka, to było coś, co pozwalało nam cieszyć się życiem jeszcze bardziej, trochę też uspokajać w trudnych momentach, o tyle od tego czasu zaczynam się zastanawiać, jak długo jeszcze ciągnąć swoją karierę – zastanawia się.

A może na zakończenie swojej kariery zechciałby zawitać na polskie ligowe parkiety? – Przyznaję, że jestem takim siatkarskim „Cyganem”, lubię podróżować po świecie. Teraz czuję się dobrze w Turcji, ale zastanawiam się, co zrobić w przyszłym sezonie – mówi. Zaraz potem zdradza, co jest przyczyną rozważań o nowym klubie: – Ta kontuzja kostki ogranicza moje możliwości gry, do tego przybyło mi kilka kilogramów, chociaż do końca może tego nie widać.

*Rozmawiał Marcin Lepa – Polsat Sport

źródło: Polsat Sport, reprezentacja.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved