Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Lipiński: Wzięliśmy się ostro do pracy

Piotr Lipiński: Wzięliśmy się ostro do pracy

fot. archiwum

Delecta zmierzy się w piątek z Jadarem Radom. W ekipie z Bydgoszczy grają byli zawodnicy Jadaru Grzegorz Kokociński i Piotr Lipiński. - Jesteśmy zbyt doświadczonymi siatkarzami, żeby przeżywać takie sprawy - mówi Lipiński.

Już w piątek pan i Grzegorz Kokociński zagracie przeciwko swojemu byłemu klubowi i to na parkiecie Jadaru. Jakieś szczególne emocje? Dodatkowy stres?

 

Nie, skądże. Razem z Grzesiem jesteśmy zbyt doświadczonymi siatkarzami, żeby przeżywać takie sprawy. Mecz jak mecz, z tym że bardzo ważny dla obu drużyn. Zagramy o tzw. sześć punktów. Jeśli wygramy, a wierzę w to bardzo, to odbijemy się od Jadaru i będziemy coraz bliżej utrzymania się w lidze i play off. I w tym upatrywałbym emocji, bo jest o co grać .



 

W pierwszym meczu w Bydgoszczy Jadar rozbił was 3:1, a wy właściwie oddaliście punkty bez walki. Mógłby pan z perspektywy czasu powiedzieć, co się wtedy wydarzyło?

 

Szczerze? Nie wiem. A poza tym, są to takie mecze, o których ze wstydu powinno się jak najszybciej zapomnieć. I w ten sposób zrobiliśmy. Bo rozpamiętywanie i analizowanie „co, kto i dlaczego” nie ma teraz sensu. Jadar zagrał dobry mecz, a nam nic nie wychodziło. To tyle .

 

A po tym właśnie spotkaniu, po pięciu kolejkach sezonu, nastąpiła zmiana trenera. Za Rostislava Chudika przyszedł Waldemar Wspaniały i nagle zaczęliście grać zupełnie inną siatkówkę…

 

Tak to wygląda. Trener Wspaniały przede wszystkim dotarł do naszej psychiki, bo chyba w tym momencie jako zawodnicy z osobna i jako zespół byliśmy zablokowani psychicznie. Przy nim też wielu zawodników zmieniło się mentalnie. No i przede wszystkim poukładał nas na boisku. Wzięliśmy się ostro do pracy, bo innej drogi do zmiany zachowań na boisku nie było .

 

Z trenerem Wspaniałym zna się pan bardzo dobrze. Proszę przypomnieć waszą wspólną „karierę”.

 

No tak, troszkę razem przeżyliśmy w różnych klubach. Śmieję się nawet, że trener Wspaniały idzie zawsze do nowego klubu za mną. Ja do Olsztyna, on także, ja do Bydgoszczy, on niedługo też. Tylko do Radomia nie zawitał (śmiech). A wcześniej przecież zdobywałem z trenerem Wspaniałym mistrzostwo Polski z Mostostalem Kędzierzyn i grałem u niego w reprezentacji .

 

W piłce nożnej mówi się, że dobry bramkarz, to 50 procent sukcesu. A jak to jest z rozgrywającym w drużynie siatkówki?

 

Nie wiem, jak to wygląda w procentach (śmiech), ale rozgrywający jest jakby nie było „mózgiem” zespołu. Jeśli ma dobry dzień, to dla kolegów skończenie akcji jest tylko formalnością. Ale dobrze jest, gdy potrafią oni zaatakować z trudnej pozycji, bo nie zawsze można dokładnie wystawić piłkę. Wystarczy, że rywal ma silną i precyzyjną zagrywkę i już się robi problem. Wygląda na to, że wszyscy jesteśmy sobie nawzajem potrzebni na boisku .

 

Macie już rozpracowany zespół Jadaru?

 

Cały czas nad tym siedzimy. Jesteśmy już po seansach wideo, a na głównej odprawie na pewno wspomożemy z Grzesiem trenera naszą wiedzą o chłopakach z Radomia .

 

*Rozmawiał Marek Fabiszewski

źródło: Express Bydgoski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved