Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Monika Smak: Czułam się źle, ale chciałam pomóc

Monika Smak: Czułam się źle, ale chciałam pomóc

fot. archiwum

Siatkarka Centrostalu Monika Smak zagrała całe spotkanie, w którym bydgoszczanki pokonały 3:2 Gedanię Żukowo. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że borykała się z wysoką temperaturą i problemami żołądkowymi.

Waldemar Wojtkowiak: Trener Piotr Makowski mówił, że była pani jedną z bohaterek meczu z Gedanią.

 

Monika Smak : A dlaczego byłam jego bohaterką?



 

Niewielu sportowców decyduje się na grę mając wysoką gorączkę. Podobno przed spotkaniem czuła się pani bardzo źle?

 

To niestety prawda. Do niedzieli miałam problemy z gardłem. Brałam antybiotyk i myślałam, że wszystko będzie w porządku. Jednak w dniu meczu przyplątały się też inne dolegliwości. Dopadł mnie jakiś wirus grypy. Miałam kłopoty żołądkowe. Praktycznie nic nie jadłam, a gdy to już zrobiłam, to kończyło się to wizytą w toalecie. Zresztą tak jest do tej pory. Pewnie przejęłam to po swoim synku, który niedawno przechodził coś podobnego .

 

Dlaczego wyszła pani na parkiet?

 

Bo to był dla nas bardzo ważny mecz. Chciałyśmy koniecznie wygrać za trzy punkty, a ja mogłam w tym pomóc. Trener przed meczem zapytał mnie, czy czuję się na siłach, a ja odpowiedziałam, że tak. Chociaż było kiepsko, to proszę mi wierzyć, że gdyby było bardzo źle, opuściłabym parkiet. Na szczęście do tego nie doszło. Wytrzymałam. Ale zaraz po spotkaniu pojechałam do domu, by odpocząć .

 

Będzie miała pani teraz przerwę w treningach?

 

Na razie kuruje się w domu. Lekarz zapisał mi kolejne antybiotyki i mam nadzieję w środę wrócić do treningów. Czy tak się stanie, zobaczymy .

 

Mecz z Gedanią nie do końca przebiegał po waszej myśli. Zamiast trzech, były tylko dwa punkty.

 

Rywalki to ostatni zespół w tabeli i liczyłyśmy, że zgarniemy komplet punktów. Niestety popełniłyśmy za dużo błędów własnych i to się zemściło. Po pierwszym secie myślałam, że będzie spokojnie. Jednak później było źle. A trzeci set to już w ogóle katastrofa. Oby takich sytuacji było jak najmniej .

 

Z czego wynikały te kłopoty?

 

Właściwie przez te dwa przegrane sety nic nie wyglądało tak, jak powinno. Pod nieobecność Kingi Zielińskiej trener trochę zmienił ustawienie i potrzeba nam jeszcze zgrania .

 

*Rozmawiał Waldemar Wojtkowiak

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved