Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Dębiec: Głeboko wierzymy w słowa trenera Wspaniałego

Michał Dębiec: Głeboko wierzymy w słowa trenera Wspaniałego

fot. archiwum

Delecta gra świetnie od czasu, gdy jej trenerem został Waldemar Wspaniały. Przy takiej metamorfozie mówi się, że nowy trener wykonuje z ekipą dobrą pracę. Jakie zdanie na ten temat ma libero bydgoszczan, Michał Dębiec?

„Świetną robotę wykonuje trener Waldemar Wspaniały w Delekcie…”. To tylko jedno z podsumowań tego, co od chwili zmiany trenera obserwujemy w bydgoskim zespole. Jak to wygląda z perspektywy zawodnika podstawowego składu? Na czym Twoim zdaniem polega ta „świetna robota” trenera Wspaniałego? Czy zwraca uwagę tylko na aspekty czysto siatkarskie, czy jest też „lekarzem dusz”?

 

Faktycznie, od momentu przyjścia do Bydgoszczy trenera Wspaniałego zaczęliśmy grać wyraźnie lepiej i przede wszystkim zdobywać punkty. Mogę stwierdzić, że sam proces szkolenia właściwie się nie zmienił. Treningi planowane i realizowane są podobnie. Tak jak za trenera Chudika zajęcia są intensywne. W naszym zespole na początku sezonu szwankowała sfera mentalna. Zaczęliśmy nie najlepiej a każda następna porażka pogłębiała tylko problemy drużyny. Wiadomo – ciężko jest zmobilizować się, jak przegrywa się mecz za meczem. Trener Wspaniały znalazł sposób żeby do nas dotrzeć, potrafi właściwie nas zmobilizować. Być może jednak najważniejsze jest to, że potrafił zaszczepić w nas przekonanie i wiarę, że umiemy dobrze grać w siatkówkę.



 

„Wielki Wspaniały, kontra wschodząca gwiazda – Stelmach”. Tak zapowiadano mecz Delecty w PlusLidze, przeciwko ZAK SA Kędzierzyn-Koźle. Można to uznać za sugestię, że starcie ekip, to zwłaszcza strategiczny i taktyczny pojedynek trenerskich indywidualności. Jak gra się zawodnikowi, gdy ma świadomość, że zza boiska „podpowiada” mu trenerski autorytet?

 

Rzeczywiście, pojawił się w mediach taki tytuł oraz jemu podobne. Myślę, że bierze się to z tego, że to właśnie trener postrzegany jest jako „przywódca” każdej drużyny. My – zawodnicy – jesteśmy na boisku tylko wykonawcami koncepcji założonych przez trenera. Trener Wspaniały na każdym kroku powtarza nam, że nie jest istotne kto staje przeciwko nam po drugiej stronie siatki, ani też to, kto w przeciwnej drużynie jest na ławce trenerskiej. Wpaja w nas tę prawdę, że pozytywne efekty będą wtedy, gdy do spotkania z każdym przeciwnikiem będziemy wychodzili z wiarą w końcowy sukces i z nastawieniem, że na boisku pokażemy wszystkie swoje umiejętności. Może właśnie to, że motywuje nas i rad zza linii bocznej udziela nam fachowiec o takich osiągnięciach jak trener Wspaniały, powoduje, że głęboko wierzymy w jego słowa i z tym większą skrupulatnością staramy się je wprowadzać w życie.

 

Czy trener Wspaniały przedmeczowe wymagania formułuje głównie dla całej drużyny, czy raczej indywidualne – dla każdego zawodnika? Jakie zadania Ty dostajesz? Czy zadania ważone są na miarę potrzeb zespołu, czy na miarę sił i umiejętności zawodników?

 

Na przedmeczowych odprawach skrupulatnie analizujemy każdego zawodnika drużyny przeciwnej. Trener przedstawia nam mocne i słabsze strony rywali, argumentując przy tym jaką strategię, i dlaczego właśnie taką, przygotowuje na starcie z tym przeciwnikiem. Później na boisku my staramy się te założenia realizować. Jeżeli chodzi o moją grę, to trener oczekuje ode mnie tego samego, co od pozostałych zawodników, czyli pełnego zaangażowania w grę i „pozostawienia serca” na boisku. Nikt nie wymaga od nas cudów. Mamy wyjść z wolą zwycięstwa na parkiet i pokazać w grze to wszystko, co najlepiej potrafimy zagrać w danej chwili.

 

„Mieliśmy trochę więcej determinacji” – tak trener Waldemar Wspaniały podsumował zwycięstwo w tie-breaku nad ZAK SA Kędzierzyn-Koźle. Czy masz poczucie tego, że właśnie ta determinacja jest tak istotnym czynnikiem, i czy właśnie jej brakowało drużynie z początku sezonu?

 

Naprawdę trudno jest mówić o tym, jaki wpływ ma determinacja na grę zespołu. Bez wątpienia ma ona wpływ na postawę drużyny. Może bardziej trzeba by było zastanowić się, jakie niuanse powodują, że raz działa ona jako czynnik pozytywny, a innym razem – jako negatywny. Nikt przecież mi nie wmówi, że na początku tego sezonu nie byliśmy zdeterminowani do osiągania najlepszych wyników. Byliśmy – i to bardzo. Czasami może nawet trochę za bardzo… Wracając jednak do meczu z Kędzierzynem, mogę powiedzieć, że wyszliśmy na parkiet z właściwym nastawieniem. Po każdej udanej akcji czuliśmy się pewniej, ale nie zapominaliśmy, że rywalowi nie można ani na chwilę odpuścić. Właśnie ta determinacja sprawiła, że z przemijaniem kolejnych akcji meczu coraz bardziej wierzyliśmy w swoją siłę i możliwości, i w efekcie odnieśliśmy zwycięstwo.

 

Kontuzjowany Krzysztof Janczak z żalem mówił po meczu z ZAK SA, że szkoda było siedzieć mu na ławce, gdy koledzy tak znakomicie walczyli z rywalem. Rzeczywiście, znakomicie ostatnio spisuje się pod nieobecność Janczaka, młody Dawid Konarski. Czy dla Ciebie i kolegów z drużyny jego postawa jest zaskoczeniem? Czy to może kolejna „magiczna sztuczka” trenera Wspaniałego, że w drużynie odnajdują się ci zawodnicy, którzy niedawno jeszcze nie myśleli o meczowej szóstce?

 

Faktycznie, Dawid prezentuje się ostatnio bardzo dobrze. To jest chłopak o ogromnych możliwościach. Widzimy je wszyscy przez cały czas na treningach, a pokazywał je także w rozgrywanych w okresie przedsezonowym meczach sparingowych. Jego gra nie jest więc dla nas żadnym zaskoczeniem. Kontuzja Krzyśka sprawiła, że Dawid został „rzucony na głęboką wodę”. Jestem przekonany, że w jego przypadku pozytywne zmiany na plus widać z każdym meczem. Każdy mecz to dla niego okazja do nabrania nowych doświadczeń. Drużyna ma z niego naprawdę duży pożytek, a sądzę, że w przyszłości będzie wnosił do zespołu jeszcze więcej.

 

Emocje i dyskusję wzbudziło przeniesienie całej 13. kolejki ligowej z 17 stycznia na 28 lutego. Władze Delecty nie kryły niezadowolenia i trudno się temu dziwić. Przy obecnej dyspozycji zespołu, mogliście już mieć zapewnioną grę w play-off, bo Trefl Gdańsk przeżywa spore problemy kadrowe. Czy w gronie zawodników mówicie o tej sprawie? Czy z Twojego punktu widzenia, rzeczywiście wymyka się Delekcie z tego powodu wielka szansa na utrzymanie się w PlusLidze?

 

Nie wnikam w to, kto i z jakich istotnych powodów przełożył mecze kolejki o której mówimy, aż na 28 lutego. Nie jest to moja sprawa. Oczywiście można „gdybać”, czy teraz, przy naszej niezłej dyspozycji i problemach Trefla, wygrali byśmy z nimi, i czy już teraz mieli byśmy zapewniony udział w fazie play-off. Pamiętajmy, że to jest sport i dopóki nie zakończy się bezpośrednie starcie na boisku, nic nie jest pewne. My ze swojej strony możemy zrobić teraz tyle, że w każdym następnym meczu jakie nas jeszcze czekają, będziemy walczyć o każdy punkt. Sprawa awansu do fazy play-off, jest ciągle otwarta dla wszystkich drużyn z dolnej części tabeli. Dlatego my, zamiast rozważać teraz „co by było gdyby…”, po prostu będziemy szukać punktów gwarantujących nam miejsce w play-off, w każdym kolejnym meczu jakie jeszcze zostały nam do rozegrania w fazie zasadniczej.

 

Przed sezonem i na początku rozgrywek mówiono głośno, że Delecta dostała się „bocznymi drzwiami” do ekstraklasy, w wyniku problemów sosnowieckiego Płomienia. Czy takie opinie nie przeszkadzały wam w grze? Czy myślałeś sobie – co tu zrobić, żeby nie patrzyli na nas jak na tych „gorszych”?

 

Faktycznie, do PlusLigi dostaliśmy się popularnie mówiąc „bokiem”. Ale po podjęciu odpowiednich decyzji, nic nie było w stanie i nadal nie jest, tej decyzji zmienić. Początek był naprawdę trudny. Kolejne porażki działały bowiem na nas tym bardziej deprymująco, że zdawały się potwierdzać prawdziwość opinii o tym, że poziomem sportowym na ekstraklasę nie zasługujemy. Od początku jednak staraliśmy się robić wszystko, aby siatkarska Polska nie mówiła, że Bydgoszcz to „chłopcy do bicia”. Myślę, że nasza dotychczasowa postawa w lidze, szczególnie w ostatnich meczach, ostatecznie przekona wszystkich, że na grę w elicie zasługujemy.

 

Wróćmy jeszcze do świetnej postawy bydgoskiej młodzieży. Skoro tak świetnie jej idzie pod okiem trenera Wspaniałego, to czy nie obawiasz się, że niepostrzeżenie na drodze do podstawowego składu może Ci stanąć Sebastian Tylicki? Co możesz powiedzieć o jego o rozwoju?

 

Pewnie, że obawiam się jego konkurencji. Sebastian jest naprawdę dobrym zawodnikiem, nie bez powodu został przecież wybrany najlepszym libero turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorów. Mogę powiedzieć, że pracuje ciężko tak jak wszyscy w drużynie. Jeżeli trener Wspaniały będzie uważał, że w danym momencie Tylik jest lepszy i wystawi go do zespołu, to będę miał świadomość, że nie ustępuję miejsca byle komu. Cieszę się, że Sebastian jest w zespole, bo taka rywalizacja może wyjść tylko na dobre nam obu.

 

W rundzie rewanżowej PlusLigi zagraliście już trzy mecze, wszystkie zakończone tie-breakiem, dwa razy zwycięskim dla was. Co byś powiedział na układ, żeby do końca fazy zasadniczej utrzymać takie reguły – same tie-breaki i dwa razy więcej wygranych niż porażek? Mówiąc zaś poważnie – czy czujecie, że tak świetnej kondycji i wydolności fizycznej wystarczy wam do końca sezonu? Czy taka dyspozycja to też w głównej mierze zasługa trenera Wspaniałego, czy ona rodziła się już od przygotowań przedsezonowych?

 

Prawda – rozegraliśmy w rundzie rewanżowej już trzy pięciosetówki. Nie zastanawiałem się nigdy nad „grą liczb” i z tego punktu widzenia naszych wyników nigdy nie oceniałem. Bez długiego zastanawiania się mogę jednak odpowiedzieć, że układ „same tie-breaki i dwa razy więcej wygranych niż porażek” biorę w ciemno. O swoją kondycję i kolegów nie boję się. Powinno nam jej wystarczyć do końca sezonu, bo jest ona dobrze ugruntowana systematyczną pracą już od początku okresu przygotowawczego. Oczywiście, teraz na treningach także pracujemy nad wytrzymałością, ale w mniejszym stopniu i natężeniu niż w lipcu i sierpniu. Obecnie skupiamy się na tym, aby właściwie podtrzymać to, co wcześniej wypracowaliśmy.

 

Na koniec życzę zatem „samych tie-breaków i dwa razy więcej wygranych niż porażek”.

 

Dziękuję bardzo.

 

* Pytania zadawał Andrzej Szymański (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved