Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Bagnoli: O „Sbornej” będę rozmawiał po posiedzeniu WFS

Bagnoli: O „Sbornej” będę rozmawiał po posiedzeniu WFS

Po zakończeniu polskiego epizodu Daniele Bagnoli jest jedynym kandydatem na trenera reprezentacji Rosji. Czy wybór jest już przesądzony? O tym i o innych sprawach (w tym o „konkursie” PZPS) mówi sam zainteresowany.

Po dramatycznym meczu z Iskrą Odincowo, w którym osłabione kontuzjami i chorobami Dynamo Moskwa podniosło się od stanu 0:2 by ostatecznie przegrać w tie–breaku i w którym, według wszystkich obserwatorów, Daniele Bagnoli błysnął prawdziwym geniuszem taktycznym o mały włos nie osiągając zwycięstwa nad piekielnie silnym przeciwnikiem korespondent Sport–Expresu, Aleksjiej Biezjazycznyj przeprowadził wywiad z włoskim szkoleniowcem, aktualnie jedynym kandydatem do objęcia ”Sbornej”. Oto jego najważniejsze fragmenty, z których dowiemy się o kulisach meczu z Iskrą, lekarzu – zabójcy oraz pewnych smaczkach konkursów na trenera i Polski, i Rosji.

W meczu z z Iskrą z dużym zaangażowaniem eksperymentował pan ze składem. Czy zadowoliła pana reakcja drużyny na zaistniałą sytuację?



Tak, w stu procentach. Reakcja zawodników na nieudany przebieg pierwszych dwóch setów nie może nie cieszyć. Niestety, w Dynamie jest teraz bardzo dużo kontuzjowanych graczy. Dlatego muszę proponować moim podopiecznym inne modele gry. Nie mamy na tyle czasu, aby pracować nad nimi na treningach. Ale cieszy mnie, gdy zawodnicy przekwalifikowują się praktycznie w trakcie meczu, wypełniając inne niż zwykle funkcje. Obecnie jest dla nas bardzo ważne, aby do prezentowanej wcześniej dyspozycji wrócił Paweł Krugłow. I oczekuję, oczywiście, na powrót do składu Ostapienki i Połtawskiego.

A co się dzieje obecnie z Połtawskim?

Jest z nim bardzo źle. I to głownie z przyczyny absurdalnej sytuacji. Jakiś stomatolog–zabójca wywołał u niego infekcję jamy ustnej (Połtawskiemu kilka dni temu dentysta usuwał ząb mądrości – przyp. tłum.) Z tego powodu Semen ma trudności z jedzeniem, stracił na wadze sześć kilogramów. Myślę, że wypadł ze składu przynajmniej na miesiąc. Szybkie uzyskanie formy jest w takiej sytuacji praktycznie niemożliwe.

Wychodzi na to, że Siwożelez na długo przekwalifikuje się na atakującego?

Ważna jest inna sprawa – mocno zmieni się gra Dynama. W sobotę zespół pokazał, że jest zdolny diametralnie zmienić model gry. Dlatego wielka szkoda, że ostatecznie nie zwyciężyliśmy. Żal przegrywać z powodu trzech pod rząd grubych błędów własnych w tie–breaku. Ale jestem przekonany, że to niepowodzenie nie odbije się na wierze we własne siły poszczególnych zawodników.

12 lutego będzie ogłoszone nazwisko nowego trenera reprezentacji Rosji. Nie dziwi pana, że na wzięcie w ogłoszonym konkursie na to stanowisko zdecydował się tylko pan?

Ale przecież to nie oznacza, że mnie już wybrano. Dlatego o reprezentacji Rosji jestem gotów mówić dopiero po prezydium Wszechrosyjskiej Federacji Siatkówki. Co się tyczy braku innych kandydatów, to jest to istotnie zastanawiające. Może pan zna wyjaśnienie?

Pewnie wszyscy rosyjscy kandydaci byli przekonani, że WFS odda pierwszeństwo właśnie pańskiej kandydaturze, dlatego nie chcieli uczestniczyć w przegranej już na stracie kampanii.

Nie wiem, czy tak jest w istocie. Ale w takiej Polsce, gdzie wynik analogicznego konkursu był w dużej mierze rozstrzygnięty wcześniej (podkr. tłum), w wyścigu wzięła udział bardzo duża liczba kandydatów…

Inaczej mówiąc, w żadnym przypadku nie mógł pan objąć polskiej reprezentacji?

Od razu powiedziałem Polakom, że moim priorytetem jest rosyjska „Sborna”. I kiedy odwiedziłem z początkiem roku Warszawę aby przeprowadzić rozmowy z tamtejszą federacją ponownie nagłośniłem swoje stanowisko w tej kwestii.

Ale mimo to pana nazwisko było wymieniane w finałowej trójce kandydatów, z których w sobotę PZPS ostatecznie wybrał swojego kandydata…

To była formalność. Jeszcze w połowie ubiegłego tygodnia, kiedy upłynął termin nadsyłania zgłoszeń do WFS ostatecznie poinformowałem Polaków że na mnie liczyć nie mogą. I ich wybór na korzyść Castellaniego był przesądzony (podkr. tłum). Ale proszę, nie mówmy teraz o „sbornej”. Przyjdzie odpowiedni czas – wtedy porozmawiamy. Teraz absorbują mnie bardziej problemy Dynama. Nadchodzi bardzo ciężki fragment sezonu, w którym musimy zredukować do minimum ewentualne straty.

А myśli pan już o Meczu Gwiazd, który odbędzie się 30 stycznia w Surgucie, a w którym powierzono panu prowadzenie reprezentacji najlepszych „legionistów” Superligi?

Tak, wiem że we wtorek muszę podać ostateczny skład zespołu. Istotnie, mam wyobrażenie których graczy oprócz tych wybranych przez kibiców nieźle byłoby zaprosić. Ale najpierw trzeba wyjaśnić, czy wszyscy z nich mogą przyjechać.

Według plebiscytu kibiców, do reprezentacji „legionistów” trafił Władimir Titorenko, który ostatnio nie gra w Dynamie. Będzie go można zobaczyć w Surgucie?

Nie mogę dać żadnych gwarancji. Obecnie Titorenko negocjuje z kierownictwem klubu warunki kontraktu. I być może będzie kontynuował grę w Dynamie w drugiej połowie sezonu.

No, to ładną opinię na forum międzynarodowym wyrobił sobie PZPS swoim „konkursem”. I nawet jeżeli nie wszystko co mówi Bagnoli odpowiada prawdzie, to taka a nie inna informacja idzie w świat. Należy mieć tylko nadzieję, że to ostatni tego typu kwiatek na polskiej, siatkarskiej niwie. A poza tym – wywiad ciekawy.

źródło: inf. własna, Sport Express

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, siatkówka światowa

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved