Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Damian Dacewicz: Nie zaprzepaścimy szansy

Damian Dacewicz: Nie zaprzepaścimy szansy

Podopiecznym trenera Damiana Dacewicza wiedzie się znakomicie, po ostatniej wygranej 3:1 we Wrocławiu drużyna Pamapolu została liderem tabeli. Także w rozgrywkach Pucharu Polski siatkarze z Wielunia pozytywnie zaskakują.

W ostatnim spotkaniu ligowym Pamapol rozbił zespół Gwardii Wrocław, udało się wygrać na trudnym terenie we Wrocławiu! Jak pan ocenia ten mecz?

Damian Dacewicz: – Obawialiśmy się tego spotkania, wiedzieliśmy jaka atmosfera panuje na hali we Wrocławiu. Jest gorąco i tu na prawdę gra się ciężko. Gdy zespół zgubi kilka punktów w jednym partii to ciężko już to odrobić. Ważny był ten pierwszy set, którego udało nam się wygrać. W drugim, Gwardia szybko wyrównała, także emocje sięgały zenitu. Kibice się emocjonowali, a wszyscy zawodnicy grali w takim napięciu, jakie rzadko się spotyka na innych boiskach. Jest to dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Cieszymy się, że udało się wygrać za trzy punkty. Oczywiście mogło być też inaczej. Praktycznie żaden z zespołów tu grających nie wywoził punktów, jedynie Nysa na początku zagrała świetne spotkanie, ale to był początek ligi i Gwardziści nie byli jeszcze w tym rytmie sezonowym.



Jest Pan zadowolony z gry swoich podopiecznych?

Uważam, że chłopcy stanęliśmy dziś na wysokości zadania. Miałem do dyspozycji wszystkich zawodników, po kontuzji wrócił Marcin Lubiejewski, co niewątpliwie było dużym wzmocnieniem. Ten pełny skład personalny dał możliwość zmian, dzięki czemu w tym meczy można było regulować grę zespołu. To co się działo na boisku przyniosło efekty w postaci zwycięstwa, z czego jestem bardzo zadowolony.

Co zadecydowało o przegranej Gwardii czy rzeczywiście to, że zespół nie miał możliwości zmian. Z gry wyeliminowany został podstawowy przyjmujący Arkadiusz Olejniczak.

To trzeba podkreślić, że ten zespół nie jest w pełnym składzie. Brakuje Olejniczaka, który grał w tej drużynie od początku sezonu i Lecha, który zawsze był tym motorem napędowym w ataku. Brakowało wartościowego zmiennika, który wniósłby nową siłę na boisko. Trener Jarosz musiał grać tymi zawodnikami, którzy byli gotowi czyli tymi zdrowymi, którym jednak brakuje ogrania w lidze. Jest to osłabienie zespołu Gwardii, na pewno szkoda drużyny, żaden zespół nie chciałby przez kontuzje tracić podstawowych zawodników, bo potem odbija się to bezpośrednio na meczach.

Wielunia obawiano się we Wrocławiu szczególnie po zwycięstwie w Pucharze Polski z zespołem AZS-u Częstochowa, czy chcecie ten wynik poprawić w meczu rewanżowym?

Mecz rewanżowy odbędzie się dwudziestego ósmego stycznia. Zawodnicy już myślą o tym spotkaniu, będziemy grać u siebie. Chłopcy nie chcą zaprzepaścić szansy, przed jaką stoimy. Losy rywalizacji zawsze mogą się odwrócić. Częstochowa zrobi wszystko , żeby przyjechać do Wielunia i wygrać to spotkanie. Musimy być mocno skoncentrowani, bo ten mecz niedługo przed nami. Zawodnicy chcieliby awansować do kolejnej rundy i zmierzyć z jedną z najsilniejszych obecnie drużyn w Polsce, Kędzierzynem-Koźlem.

Jeszcze kilka lat temu reprezentował Pan barwy częstochowskiego klubu jako zawodnik, a teraz jako trener pokonał tak wielką drużynę jaką niewątpliwie jest AZS. Czuje Pan satysfakcję po tym meczu?

Akurat nie przyglądałem się temu pod tym kątem. Trafiliśmy na Częstochowę, tak rozlosowane były pary Pucharu Polski. Nie musieliśmy daleko jechać. Zespół AZS-u znaliśmy bardzo dobrze ze sparingów. Ten mecz był jednym z naszych najlepszych w sezonie, o ile nie najlepszym. Do tej pory spływają do nas gratulacje za to spotkanie. Zawodnicy pokazali ducha walki, charakter i przede wszystkim kawał bardzo dobrej siatkówki. Uważam, że dobrze by było, po prostu nie zaprzepaścić tej szansy i awansować do kolejnej rundy. Dla mnie najważniejsza była gra mojej drużyny i z tego byłem zadowolony.

Puchar Polski rządzi się swoimi prawami dla każdego zespołu najważniejsza jest liga. Chcecie awansować do PlusLigi w tym sezonie?

Każdy zespół w pierwszej lidze mierzy jak najwyżej i celuje najpierw w pierwszą czwórkę. Później dopiero są play-off, które tak naprawdę o wszystkim decydują. Kilka zespołów ma chętkę na to, aby awansować do PlusLigi i grać z najlepszymi. Ci zawodnicy stoją przed ogromna szansą, mamy dopiero drugą rundę, także mnóstwo jeszcze meczy przed nami. Mam nadzieję, że dobijemy się do upragnionej czwórki i w play-off wszystko się wyjaśni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved