Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Jerzy Matlak: Przez lata byłem „dyżurnym kandydatem”

Jerzy Matlak: Przez lata byłem „dyżurnym kandydatem”

-Nie ma sensu już teraz dolewać oliwy do ognia i mówić, że jak się coś na mistrzostwach Europy nie uda, to polecą głowy, przy czym sama kadra nie została jeszcze właściwie skompletowana - mówi Jerzy Matlak, trener reprezentacji kobiet.

Gratulujemy wyboru na trenera reprezentacji kobiet! Spodziewał się Pan takiego rozstrzygnięcia?

Jerzy Matlak: –Powiem tak: przez ostatnie lata miałem się prawo spodziewać takiej decyzji, bo właściwie od mojego powrotu z Belgii w latach 90. miałem niepodważalne sukcesy, które stawiały mnie w roli „dyżurnego kandydata” na trenera reprezentacji. Można było już zwątpić przez lata, czy wreszcie uda mi się objąć to stanowisko, bo trochę to jednak trwało. Moje losy potoczyły się jednak tak, że zdążyłem zostać selekcjonerem kadry.



Był czas pomyśleć o tym, jakie będą Pana pierwsze decyzje w nowej roli?

Właściwie myślałem o tym cały czas. Czasem nawet podświadomie, bo przecież każdy z nas ma na uwadze dobro reprezentacji. Jeśli chodzi o decyzje personalne, to żadnej Ameryki nie odkryję. Mamy w Polsce określoną liczbę siatkarek grających na reprezentacyjnym poziomie, niewiele zmieniło się przez ostatnie lata. Cały czas obracamy się właściwie wokół około dwudziestu zawodniczek, które mogłyby grać w kadrze. Jednak teraz mogę właściwie tylko teoretyzować, a dopiero po zakończeniu rozgrywek ligowych, czyli w maju, będą mógł zacząć z nimi współpracować.

Już wiemy, że w kadrze póki co nie zagra Małgorzata Glinka, która jest w ciąży. Ma Pan pomysł na to, kto mógłby zastąpić liderkę, jaką niewątpliwie była Glinka?

To prawda, Małgorzata Glinka była liderką, tak samo jak wcześniej Dorota Świeniewicz. Nie ma co ukrywać, że zawodniczkę z takim doświadczeniem trudno zastąpić z dnia na dzień. Wiadomo było jednak, że w kadrze nie da się grać wiecznie i wciąż muszą pojawiać się nowe zawodniczki, zastępujące te, które kończą swoją karierę. Teraz cała drużyna będzie musiała zacząć grać inaczej, bardziej zespołowo. Przypuszczam, że w tym momencie bardzo trudno będzie o to, żeby jedna zawodniczka była w stanie wejść na boisko i zagrać tak, jak prawdziwa liderka. Luki, które szczególnie na początku pewnie będą bardzo widoczne, będą musiały zapełnić wszystkie zawodniczki razem wzięte. Teraz każda z nich będzie musiała dołożyć od siebie nieco więcej, niż do tej pory. A liderki być może potem zaczną kreować się same. W tym momencie jednak trudno teoretyzować.

Czekają nas jednak bardzo ważne ME, z którymi już teraz wiąże się spore nadzieje.

To prawda, ale nie ma sensu już teraz dolewać oliwy do ognia i mówić, że jak się coś na mistrzostwach Europy nie uda, to polecą głowy, przy czym sama kadra nie została jeszcze właściwie skompletowana. Doskonale zdaje sobie sprawę z rangi tej imprezy, ale nie ma co już teraz wywierać tak ogromnej presji na zawodniczkach. Zapewniam wszystkich, że cały zespół, który będzie reprezentował Polskę na tej imprezie, zrobi wszystko co w jego mocy, żeby wypaść jak najlepiej.

Zapadły już jakieś oficjalne decyzje co będzie dalej z Farmutilem?

Zgodnie z tym, co ustaliśmy ze Związkiem, wraz z końcem sezonu ligowego przestanę być pierwszym trenerem Farmutilu. Natomiast mieszkając w Pile będę miał na pewno jakąś możliwość pomocy temu klubowi, ale nie na ławce trenerskiej. Widziałbym się może w roli koordynatora, ale to wszystko są kwestie do ustalenia.

*Więcej na www.reprezentacja.net

*Rozmawiała Joanna Majtyka (Reprezentacja.net)

źródło: reprezentacja.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved