Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jerzy Strumiło: W Gdańsku jest potencjał

Jerzy Strumiło: W Gdańsku jest potencjał

Jerzy Strumiło w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie rozpoczął treningi z zawodnikami Trefla. Od przyszłego tygodnia to on będzie już kierował grą "Gdańskich Lwów". Jak widzi ten zespół nowy trener?

Jak Pan odbiera gdański zespół po pierwszych treningach?

Wyczułem ożywienie i wyczekiwanie zmian, ale tak jest zazwyczaj, gdy pojawia się nowy człowiek. Jednak to ożywienie trzeba wyhamować, by było racjonalne, a nie emocjonalne.



Nie zauważył Pan przygnębienia?

Zdecydowanie nie. W zespole jest kilku dobrych zawodników, których stać na kreatywną grę, ale aktualnie są bez formy. Zespół gra słabo, to widać w każdym meczu. Przyszedłem tu, by to zmienić.

Problemem Trefla były i jeszcze są kontuzje.

Ale te kontuzje też się z czegoś biorą. Największym problemem było chyba brak rzeczywistej oceny przeciwników z Bydgoszczy, Radomia, Warszawy. Człowiek od razu „sadził się” na tych najsilniejszych, myśląc z lekkim lekceważeniem o słabszych. Potem okazało się, że ci z dołu tabeli wcale nie są tacy słabi. Wprost przeciwnie, dotychczasowe mecze pokazały, że potrafią ogrywać kandydatów do medali.

Ma Pan pomysł na wyjście z dołka?

Przede wszystkim oglądać dużo wideo, by wychwycić to, co było złe i niedobre. Trzeba zapomnieć o grzechach. Co najwyżej wyciągnąć z nich wnioski i stworzyć system, który sprawi, że nasza gra stanie się utrudnieniem dla przeciwników. Wiem, że brzmi to dość enigmatycznie, ale proszę mi wierzyć, pewne pomysły już mam.

Poda Pan kilka przykładów?

Trzeba ugruntować pozycję wystawiającego, bo do tej pory grał albo jeden albo drugi. A rozgrywający musi wiedzieć, że się na niego stawia. Musimy się skupić przede wszystkim na grze, nie na treningu. Czasem niedostatek treningu jest lepszy, niż jego nadmiar. „Aparat opiekuńczy” (m.in. masażysta, trener przygotowania motorycznego – przyp. red.) musi się wziąć ostro do roboty, by tych osłabionych postawić na nogi.

Jedną z pierwszych rzeczy, jaką Pan zrobił będąc już trenerem Trefla, była rozmowa z Bojanem Janiciem, który przez ostatnie kilka tygodni podobno leczył się w Belgradzie.

Powiedział, że natychmiast wraca do Gdańska.

Będą zmiany w podstawowym składzie?

Trzeba wprowadzić koniecznie do gry Zanuto i to nie ważne czy jest w formie, czy nie. Marko Samardzić to gracz światowej klasy i musie mieć posłuch w drużynie. Rozgrywający mają grać to, co umieją, a nie czekać aż powie im coś trener. Chłopcy muszą wiedzieć, że w Gdańsku jest potencjał a jak zrobią wynik, to panu Wierzbickiemu będzie łatwiej znaleźć sponsora. Ważne, że w mieście jest pozytywne myślenie. Trefl przegrywa, ale na meczach w Gdańsku ciągle jest pełna hala. Tego nie ma we Francji, Belgii, Rosji a nawet w Brazylii. To jest coś co trzeba wykorzystać.

* Waldemar Gabis – POLSKA Dziennik Bałtycki

źródło: naszemiasto.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved